Monchi wyjaśnił, jak z jego perspektywy rozwijała się sprawa Malcoma

Dariusz Maruszczak

24 lipca 2018, 22:40

ASRoma.com

59 komentarzy

Dyrektor sportowy AS Romy Monchi w wywiadzie dla Roma TV opowiedział o kulisach związanych z utratą Malcoma na rzecz Barcelony.

W poniedziałek po południu Girondins Bordeaux poinformowało na Twitterze o zawarciu porozumienia z Romą odnośnie transferu Malcoma. Giallorossi postąpili podobnie, a piłkarz miał przybyć do stolicy Włoch w celu przejścia badań medycznych. Mimo to ostatecznie Malcom wylądował w Barcelonie. W rozmowie z klubową telewizją Roma TV Monchi starał się wyjaśnić tę niecodzienną sytuację transferową ze swojej perspektywy.

Roma TV: To były dwa dramatyczne dni na rynku transferowym. Czy możesz wyjaśnić, co się stało w sprawie Malcoma?

Monchi: Łatwo to wyjaśnić, ale być może nieco trudniej w pełni zrozumieć. On jest piłkarzem, który bardzo nam się podobał z perspektywy sportowej, miał cechy, których szukaliśmy. Mniej więcej tydzień temu rozpoczęliśmy rozmowy z Bordeaux i piłkarzem za pośrednictwem jego agenta. Po trzech czy czterech dniach intensywnych negocjacji wczoraj o 17:00 doszliśmy do porozumienia z agentem, zawodnikiem i klubem. Rozmowy zostały zakończone, a my mieliśmy pozwolenie, aby Malcom udał się do Rzymu na badania medyczne. Zgodnie z planem miał wylecieć o 21:00 i wylądować o 23:00, wszystko było ustalone. Z tego powodu byliśmy spokojni i opanowani.

Wczoraj po południu Roma potwierdziła na Twitterze, że porozumienie zostało osiągnięte po tym, jak Bordeaux ogłosiło to samo na swoim profilu. Klub zwykle tego nie robi. Co się stało?

Kiedy osiągnęliśmy porozumienie z Bordeaux, jakieś 30 minut później prezes Stephane Martín zadzwonił do mnie, aby powiedzieć, że pojawia się wiele spekulacji wokół tej umowy i dla nich lepiej byłoby opublikować oficjalne oświadczenie. Powiedziałem mu, że dla nas nie byłaby to idealna sytuacja, ponieważ jesteśmy notowani na giełdzie i musimy szanować pewne zasady. Martín jednak nalegał i ostatecznie Bordeaux opublikowało wpis o osiągnięciu porozumienia.

Z tego powodu my również opublikowaliśmy takie samo oświadczenie. Wszystko było załatwione, ale po godzinie od oświadczenia pojawiły się sugestie o nowym zainteresowaniu Barcelony. To prawda, że kilka dni wcześniej zdawałem sobie sprawę, że wiele klubów jest zainteresowanych Malcomem, a wśród nich była Barcelona. Dlatego też porozumienie zostało uzgodnione tak szybko, jak tylko mogliśmy. To było załatwione. Byłem więc zaskoczony, kiedy jeden z agentów Brazylijczyka zadzwonił do mnie, aby powiedzieć, że Bordeaux wycofało zgodę na podróż piłkarza do Rzymu.

Zadzwoniłem do Martína, a on poinformował mnie, że przyszła oferta z Barcelony, która była lepsza od naszej, i jeśli nie podniesiemy propozycji, nie będziemy mieli Malcoma. Powiedziałem mu, że osiągnęliśmy porozumienie i mieliśmy umowę, ale on odparł, że nic nie zostało podpisane i dlatego nawet mimo wymiany dokumentów do podpisania, nic nie jest ustalone.

Poinformowałem o tej zmianie naszego prezesa. Dał mi zielone światło, aby złożyć nową ofertę, która byłaby lepsza od propozycji Barcelony. To było wbrew mojej opinii, ale on nalegał, ponieważ chciał Malcoma. Powiedział, żebym negocjował. Poinformowałem prezesa Bordeaux i jego agentów, że Roma jest gotowa przebić ofertę Barcelony. Ich prezes powiedział mi, że musimy to wysłać na piśmie. O 23:00 przedłożyliśmy oficjalny dokument z ofertą, jaką był gotów złożyć prezes Pallotta.

Agenci i prezes Bordeaux powiedzieli mi, że jeśli wszystko zostanie uzgodnione, dzisiaj będziemy mogli wymienić dokumenty i piłkarz ponownie będzie miał zgodę na podróż wieczorem do Rzymu. Wcześniej tego ranka rozmawiałem z agentem Malcoma Fernando Garcíą, który miał zaplanowane spotkanie z Bordeaux na 12:00 w celu potwierdzenia, że zawodnik nie widzi przeciwwskazań, aby przylecieć wieczorem do Rzymu.

Po tym spotkaniu zaskoczył mnie fakt, że agenci i Bordeaux chcieli kolejnej lepszej oferty, ponieważ Barcelona wciąż dążyła do zawarcia umowy. Powiedziałem im: „dość”, ponieważ nie chcieliśmy uczestniczyć w aukcji: nie mogliśmy kontynuować tego w ten sposób, a wczoraj poprawiliśmy naszą ofertę tylko z powodu chęci naszego prezesa. I w ten sposób wszystko się skończyło.

Teraz w klubie sprawdzamy, jakie mamy opcje, i oceniamy, czy wstąpić na drogę prawną. Prawdą jest, że nic nie zostało podpisane, ale jest wiele wiadomości z agentami i ich prezesem, które warto byłoby przynajmniej oszacować.

Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć teraz kibicom?

Bardzo przepraszam za to, co się stało, ale wierzyłem, że mamy całkowite porozumienie z Bordeaux, a następnie zaoferowaliśmy nawet więcej, aby ponownie je osiągnąć. Prezes Pallotta podjął decyzję, aby zaproponować jak najlepszą możliwą ofertę, ale kiedy negocjacje zmieniły się w aukcję, postanowiliśmy się wycofać. Jeśli ktoś chce przyjść do Romy, to świetnie, ale jeśli ostatecznie nie chce do niej trafić, to my też tego nie chcemy. Chcę powiedzieć naszym kibicom, że nadal będziemy ciężko pracować, aby znaleźć piłkarza, który chce przejść do Romy i jest równy Malcomowi lub nawet od niego lepszy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (59)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze