Xavi Hernández udzielił wywiadu Mundo Deportivo, w którym wypowiedział się na temat bieżących kwestii związanych z Barceloną, ze szczególnym uwzględnieniem potencjalnych i dokonanych już wzmocnień środka pola katalońskiego klubu. 38-latek wyznał również, że wciąż cieszy się grą i nie wie, kiedy rozpocznie karierę trenerską.
Początkowo planowałeś przejście na emeryturę tego lata. Dlaczego zdecydowałeś się na kontynuowanie kariery?
Ponieważ czuję się dobrze, podoba mi się w Al-Sadd, mamy świetny zespół i wielkie nadzieje, gdyż awansowaliśmy do następnej rundy Azjatyckiej Ligi Mistrzów. Mieliśmy problemy z drużyną z Iranu, ale sprowadziliśmy bardzo dobrego Koreańczyka, który grał na mistrzostwach świata, oraz Gabiego z Atlético i naszym celem jest zajść jak najdalej w Lidze Mistrzów. Fizycznie czuję się dobrze, trenuję już od dziesięciu dni i nie mam żadnego powodu, aby zostawić futbol. Zaczynam wyrabiać licencję trenerską i moim marzeniem jest zostanie szkoleniowcem, ale to wszystko, co się tutaj wydarzyło, podpowiada mi, żeby wykorzystać czas, póki mogę jeszcze grać. Dobrze się bawię, mam wspaniały sztab szkoleniowy, idzie mi dobrze i cieszę się grą. Celem wciąż pozostaje bycie trenerem, ale teraz chcę przedłużyć moją karierę, tak to w tej chwili wygląda.
Do kiedy będziesz grać?
Przez pół roku z pewnością będę kontynuował grę. W grudniu podejmę decyzję. Jeśli będę czuł się tak dobrze jak teraz, zostanę na kolejne pół roku, do lata, a potem zobaczymy. Jak widać, w tym wieku nie można już robić większych planów. W tym momencie nie mam jednak żadnego powodu, aby rezygnować.
Wiesz już, że w Barcelonie nie mogą się doczekać, aby zobaczyć cię pewnego dnia w roli trenera Blaugrany?
Zawsze miałem do czynienia z wielką presją. Kiedy miałem 16-17 lat, bardzo dużo ode mnie oczekiwano, co nie zawsze jest łatwe do przetrawienia. Teraz przechodzę to samo w kontekście trenowania, ale jako szkoleniowiec jestem anonimowy. Nawet ja nie wiem, czy coś z tego będzie. Bardzo lubię futbol i mam sporo doświadczenia, wiedzy i pomysłów, ale muszę się sprawdzić przed samym sobą. Zacznę od zera, a to jest etap, który jeszcze się nawet nie zaczął. W tym momencie dopiero robię licencję. Z jednej strony to świetnie, że tak wiele się ode mnie oczekuje, ale z drugiej to dodatkowa presja, choć jestem do niej przyzwyczajony. Staram się to zrelatywizować i zrobię to, co czuję. W tym momencie cieszę się grą w piłkę, a w przyszłości nadejdzie czas, aby sprawdzić się w roli trenera.
W zakładach bukmacherskich pojawiałeś się nawet jako kandydat na selekcjonera.
To była głupota. Każdy lubi, gdy się o nim myśli, ale nie mam nawet licencji potrzebnej do prowadzenia reprezentacji.
Komplementowałeś kiedyś Arthura. Co takiego ma Brazylijczyk?
Widziałem go kilka razy w materiałach wideo, chociaż nie byłem w stanie zobaczyć żadnego pełnego spotkania. Myślę, że Arthur jest piłkarzem, który doskonale przystosuje się do Barcelony. Ma to, co nazywamy DNA Barçy, ma odpowiednią jakość techniczną i niezbędny talent. Wszystko zależy od niego, od jego mentalności i tego, czy jest przygotowany na grę w wielkim zespole. Ze względu na jego warunki nie mam jednak żadnych wątpliwości, że może być świetnym piłkarzem dla Barcelony. Spełnia wszystkie wymagania, żeby tak było, ale ostatecznie wszystko zależy od wielu spraw: pierwszych meczów, wiary, otoczenia… ale umiejętności piłkarskie ma.
Co sądzisz o porównywaniu Arthura z tobą czy Iniestą?
Nie podoba mi się to. Nie podobało mi się też, gdy porównywano mnie do Guardioli czy innych piłkarzy. To nie jest łatwe do udźwignięcia i przetrawienia, to wielki ciężar oczekiwań i to nie jest dobre. On musi robić własną karierę i pokazywać swoją osobowość, powinien udowadniać, że jest wyjątkowym zawodnikiem, a jeśli zostawimy go w spokoju, odniesie sukces. W Barcelonie jest jednak bardzo trudno.
Rabiot również pasowałby do Barcelony?
Rabiot jest piłkarzem o znakomitym poziomie technicznym. Może grać doskonale w środku pola Barcelony. Myślę, że jest sprawdzonym zawodnikiem, ma już doświadczenie, grał w trudnych spotkaniach i może wnieść wiele dobrego, ale to już wchodzi w obszar spekulacji. Arthur jest rzeczywistością, jest już w Barcelonie, a łatwiej jest rozmawiać o rzeczywistości niż o hipotezach. Tego lata pytano mnie często o Griezmanna i ostatecznie został on w Atlético. Jeśli jednak do Blaugrany trafi Rabiot, będzie wspaniałym wzmocnieniem.
Inną hipotezą jest Frenkie de Jong. Śledziłeś jego grę?
W mniejszym stopniu. To defensywny pomocnik w rodzaju Busquetsa, który może grać również na środku. Szkółka Ajaksu jest dość podobna do szkółki Barcelony, wszyscy pochodzimy z holenderskiej szkoły Cruyffa. De Jong jest młody, ale może wnieść wiele rzeczy, widać, że ma niesamowity talent. Byłby piłkarzem, z którym trzeba się liczyć, to bardzo dobry zawodnik. Barcelona potrzebuje graczy o takim profilu jak Arthur, Rabiot czy de Jong. Bardzo uzdolnionych technicznie, również pracujących dla zespołu, ale przede wszystkim z talentem, bo Barça ostatecznie to talent. W Barcelonie gra się na 30-40 metrze, gdzie rywale zamykają się przed własną bramką, i potrzebny jest talent, żeby ich wymanewrować. To jest właśnie ta wielka różnica między piłkarzem, który może odnieść sukces w Barcelonie, a tym, który tego nie zrobi, ponieważ nie jest zbyt dobrze wyszkolony technicznie.
Tacy piłkarze wcześniej wychodzili z cantery…
I wciąż mogą to robić. Ostatnio siedmiu piłkarzy rezerw trenowało z pierwszym zespołem. To pierwszy krok, aby zobaczyć, że drzwi do pierwszej drużyny są otwarte. Tacy zawodnicy jak Riqui Puig, Cucurella, Oriol Busquets czy Aleña muszą widzieć, że drzwi są otwarte i czeka na nich odpowiedni projekt, że trener ich zna, liczy na nich i zaprosi na trening, da szansę podczas tournée. To jest pierwszy krok, a potem wszystko zależy od nich, od tego czy są przygotowani do gry w pierwszym zespole Barcelony, co nie jest łatwe. Wszyscy przez to przechodziliśmy, spójrzmy na przykład na Sergiego Roberto. Wiele go kosztowało przebicie się, ale w końcu mu się udało. Tak może być w tym roku z Aleñą czy Denisem Suárezem. To wymaga czasu, ponieważ poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko, czasem nie wystarczy być dobrym i trzeba zbliżyć się do doskonałości.
Jaki będzie twoim zdaniem drugi rok pracy Valverde?
Myślę, że Valverde dobrze zaadaptował się w zespole. W pierwszym roku sięgnął po dublet mimo tych wszystkich złych rzeczy, które się wydarzyły i wpływały na zespół, jak odejście Neymara, wniosek o wotum nieufności, mecze z Realem o Superpuchar Hiszpanii. Na początku miał trudności, ale przywrócił porządek i zdrowy rozsądek w drużynie, piłkarze byli z niego zadowoleni, a dobre nastroje w zespole są kluczowe. Valverde jest osobą bardzo uczciwą, inteligentną, bardzo rozsądną i myślę, że Barcelona trafiła w dziesiątkę z jego zatrudnieniem. Jest z nim Pozanco, który pracuje bardzo dobrze, zna Barcelonę i filozofię klubu, więc jestem bardzo optymistycznie nastawiony.
Fot. Doha Stadium Plus Qatar / CC BY 2.0
Komentarze (39)