Urugwaj zamknął dziś w nocy etap krajowych przygotowań do mistrzostw świata, wygrywając z Uzbekistanem 3:0. Jedną z bramek dla Celestes zdobył Luis Suárez.
Blisko 70 tysięcy kibiców Urugwaju pożegnało swoją reprezentację przed jej wylotem na mundial w Rosji. Długo musieli oni czekać na pierwszą dobrą akcję swojej drużyny, ale było warto. W 32. minucie Luis Suárez najpierw napędził akcję podaniem do Edinsona Cavaniego, a następnie wyłożył piłkę Giorgianowi De Arrascaecie, który po pięknym uderzeniu z półwoleja trafił w okienko bramki. Strzelec pierwszego gola dla Urugwaju był jednym z najjaśniejszych aktorów tego widowiska, a jak za najlepszych lat spisywał się też Martín Caceres.
Na początku drugiej części gry sędzia podyktował rzut karny dla Urugwaju po zagraniu ręką jednego z piłkarzy Uzbekistanu. Jedenastkę na bramkę pewnie zamienił Luis Suárez, zupełnie myląc golkipera rywali. Wynik ustalił w 73. minucie obrońca Atlético José Gimenez, który wykorzystał dośrodkowanie Carlosa Sáncheza. Bramkarz Urugwaju Fernando Muslera nie miał w tym meczu zbyt wiele pracy.
Luis Suárez opuścił boisko w 83. minucie gry. Kibice pożegnali go gromkimi brawami, jak przystało na idola całego Urugwaju. Mimo towarzyskiego charakteru spotkania El Pistolero grał tak, jakby to było starcie finałowe. Biegał bez przerwy, naciskał rywali i bezustannie szukał swoich szans. Strzelił swojego 51. gola w reprezentacji i zaliczył asystę.
Podopieczni Oscara Tabareza dobrze pożegnali się swoimi kibicami. Odnieśli pewne zwycięstwo, a ponadto żaden z piłkarzy nie odniósł kontuzji. Urugwaj rozpocznie rywalizację na mundialu już za tydzień 15 czerwca w meczem z Egiptem (14:00).
Komentarze (11)