Rodrygo ostatecznie nie trafi do Barcelony. Mimo że to Barça od roku prowadziła działania mające na celu kupno utalentowanego piłkarza Santosu, ten przejdzie jednak do Realu Madryt za 45 milionów euro.
Santos i Real doszły do porozumienia już w miniony weekend. Rodrygo stał się kolejnym, po Viniciusie, piłkarzem, którego Królewscy ściągnęli pomimo bardzo dużego zainteresowania ze strony Barcelony.
Najwyższa oferta Barçy za Rodrygo miała opiewać na 30 milionów euro, choć Mundo Deportivo pisało o kwocie o 10 milionów mniejszej. Katalończycy chcieli ostrożnie negocjować transfer Rodrygo i dali się wyprzedzić.
Real zapłaci za 17-letniego napastnika o pięć milionów mniej niż wynosi klauzula odstępnego gracza. Santos chciał ją podwyższyć z 50 do 100 milionów euro, jednak w ostatnich dniach Królewscy działali tak szybko, że Brazylijczycy nie mieli na to szans.
Chociaż ojciec piłkarza był zdeterminowany, aby jego syn grał w Barcelonie od lata 2020 roku, propozycja ekonomiczna, która napłynęła z Realu Madryt w ostatnich dniach, zmieniła jego zdanie. Barça była skłonna płacić zawodnikowi pensję w wysokości niewiele ponad 1 mln euro rocznie, a zdaniem Mundo Deportivo Real zaoferował mu aż 7 mln. Dodatkowo piłkarz dostanie premię w wysokości 7 mln euro, a jego agent prowizję wynoszącą 8 mln. Dziennik dodaje, że 20% praw do karty zawodniczej posiada sam Rodrygo, a więc z kwoty 45 mln zapłaconej przez Real 9 mln trafi na konta gracza i jego rodziny.
Komentarze (145)