Z grona piłkarzy Barcelony to Paulinho zapewne przyjedzie na mundial najbardziej obciążony występami w ciągu ostatniego roku. Jego przypadek odbiega od normy wśród zawodników z największych klubów na świecie, którzy grają w reprezentacjach kandydujących do zdobycia mistrzostwa świata.
Paulinho ma już bowiem na koncie rok i trzy miesiące gry bez przerw i wakacji, które pozwoliłyby mu na przeprowadzenie normalnego cyklu regeneracji i przygotowań do sezonu. Z tego powodu pomocnik został otoczony specjalną opieką w sztabie medycznym reprezentacji Brazylii, gdy 22 maja dołączył do zgrupowania w Teresopolis. Trener Canarinhos ds. przygotowania fizycznego Fabio Mahseredjian wyjaśnił, że pierwsza faza planu opracowanego dla Paulinho i innych piłkarzy zakładała proces „detoksykacji”, w której priorytetem był odpoczynek. Celem było zmniejszenie obciążeń wynikających z tak wielu miesięcy gry. Następna faza opierała się na większej personalizacji planu treningowego z myślą o mundialu, w którym Paulinho ma pewne miejsce w podstawowym składzie Brazylii.
Początek maratonu
Długa podróż Paulinho trwa od początku 2017 roku, kiedy w barwach Guangzhou Evergrande Brazylijczyk rozpoczął sezon w azjatyckiej Lidze Mistrzów. Pierwsze spotkanie rozegrał 22 lutego 2017 roku z Eastern (7:0) z Hong Kongu.
Dyrektor sportowy Barcelony Robert Fernández oglądał Paulinho głównie w reprezentacji Brazylii, z którą pomocnik brał udział w eliminacjach do mistrzostw świata w strefie CONMEBOL. 29-latek był decydujący zwłaszcza w marcu 2017 roku podczas prestiżowego meczu z Urugwajem, wygranego przez Canarinhos 4:1 dzięki jego hat-trickowi.
Warto dodać, że od 2017 roku Paulinho podczas swoich występów w Guangzhou (29 spotkań od lutego do sierpnia, zdobył 14 goli) i reprezentacji Brazylii (12 meczów, 6 goli) za każdym razem wybiegał na boisko w podstawowym składzie. Kluczem do takiej pozycji 29-latka w tych zespołach była niezachwiana wiara, jaką był obdarzany przez brazylijskich trenerów Luiza Felipe Scolariego i Tite.
Sukces Paulinho w reprezentacji i transfer do Barcelony nie mogłyby zostać osiągnięte bez występów pomocnika w Guangzhou, gdzie Brazylijczyk nie odpuszczał i nadal ciężko pracował. Trener przygotowania fizycznego Darlan Schneider opracował dla niego specjalny plan treningowy, realizowany przez pomocnika po zajęciach w grupie. W ten sposób Paulinho utrzymał swoją siłę fizyczną, co jest jedną z jego największych zalet.
Transfer do Barcelony i brak wakacji
W sierpniu 2017 roku Paulinho trafił do Barcelony. Brazylijczyk był wówczas w środku sezonu w Azji i bez żadnych wakacji dołączył do katalońskiego klubu. Błysnął bardzo szybko, bo już w połowie wrześnie zadecydował o zwycięstwie Blaugrany w meczu z Getafe.
Paulinho cieszy się całkowitym zaufaniem Ernesto Valverde. W swoim pierwszym sezonie w Barcelonie rozegrał 49 spotkań, w których 22 razy wybiegał na boisko od pierwszej minuty. Strzelił 9 goli i był czwartym najlepszym strzelcem katalońskiego zespołu po Leo Messim, Luisie Suárezie i Philippe Coutinho.
Nagromadzenie spotkań musiało jednak w końcu dać o sobie znać. 17 stycznia 2018 roku w pierwszym meczu z Espanyolem w ćwierćfinale Pucharu Króla Paulinho musiał opuścić boisko w 54. minucie po tym, jak nadepnął go jeden z rywali. To była pechowa noc dla całego klubu, bo Espanyol przerwał passę Barcelony 29 spotkań bez porażki. Paulinho doznał niewielkiego pęknięcia piątej kości śródstopia, czyli podobnej kontuzji do tej, która na trzy miesiące wykluczyła z gry Neymara, choć stopień urazu był znacznie mniej poważny. Pomocnik błyskawicznie wezwał zaufanego człowieka: członka sztabu reprezentacji Brazylii Caio Melo, z którym wcześniej pracował w Corinthians. W tych dniach Paulinho intensywnie pracował, ale i tym razem nie przestał grać. Cztery dni po porażce z Espanyolem wszedł na boisko na ostatnie 25 minut spotkania z Betisem, choć miał zabandażowaną stopę.
Tymczasem w Brazylii bardzo obawiano się, aby uraz nie okazał się poważny, ponieważ Paulinho należy do kluczowych zawodników reprezentacji prowadzonej przez Tite. Pomocnik mógł jednak kontynuować sezon bez większych przeszkód. Z ważniejszych spotkań 29-latek nie wystąpił tylko w meczu rewanżowym z Romą, po którym Barcelona niespodziewanie pożegnała się z Ligą Mistrzów. Paulinho w swoim pierwszym sezonie w katalońskim klubie sięgnął jednak po dublet, a Valverde nagrodził go za wysiłek, pozwalając mu wyjechać do Brazylii jeszcze przed ostatnią kolejką LaLigi.
Operacja mundial
Teraz Paulinho skupia się na przygotowaniach do mistrzostw świata. Jego celem jest rozegranie kolejnych ośmiu pojedynków: spotkania towarzyskiego z Austrią i siedmiu starć na mundialu, aby móc sięgnąć po mistrzostwo świata. Jeśli tak się stanie, Paulinho dobije do szokującej liczby 98 meczów bez wakacji. 29-latek gra bezustannie od roku i trzech miesięcy, a w tym czasie zaliczył 90 występów.
Fot. Agencia Brasil / CC BY 3.0 BR
Komentarze (18)