Levante – Barcelona: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

13 maja 2018, 23:19

23 komentarze

Levante UD

LEV

Herb Levante UD

5:4

Herb Levante UD

FC Barcelona

FCB

  • Emmanuel Boateng 9', 30', 49'
  • Enis Bardhi 46', 56'
  • 36', 59', 64' Philippe Coutinho 
  • 71' (k.) Luis Suárez 

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Levante zdaniem Redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: Walka do samego końca

Kiedy gospodarze zdobyli bramkę na 5:1, chyba nikt już nie wierzył, że Barcelona może wrócić do gry. Dzięki znakomitej postawie Coutinho udało się jednak zdobyć trzy bramki i złapać kontakt. W ostatnich minutach spotkania gra stała się chaotyczna, a większość akcji polegała na wrzuceniu piłki w pole karne gospodarzy. Niestety żadna z ostatnich prób nie przyniosła piątej, upragnionej bramki i goście musieli uznać wyższość Levante.

Najgorsze: Nie będzie ligi bez porażki

Przed dzisiejszym meczem bardzo łatwo było można określić nadrzędny cel Barcelony. Podopieczni Ernesto Valverde mieli wyjechać z Walencji z przynajmniej jednym punktem, dzięki czemu pozostaliby niepokonani w trwających rozgrywkach. Fatalna postawa w defensywie, rozczarowujący występ Dembélé i słabsza forma pomocników z Rakiticiem na czele sprawiły, że Barcelona ostatecznie nie skończy sezonu ligowego niepokonana. Największym problemem dla trenera powinna być jednak nie zaprzepaszczona szansa na rekordowy sezon, ale postawa niektórych zawodników. Nie stanęli dziś bowiem na wysokości zadania.

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

rozczarowujący występ Dembele??? Wg mnie to on był akurat w 1szej połowie najlepszym zawodnikiem Barcy a w drugiej za długo nie pograł bo zmienił go Paco. Rozczarowująco to grał Suarez i za niego powinien wejść właśnie PACO zresztą który sam i tak tez nic nie wniósł.

Nie ma co się oszukiwać, że jest dobrze, jak jest źle. Sezon bez porażki trochę by osłodził kompromitującą (inaczej napisać się nie da) wtopę z Romą w rewanżu i odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Niestety, tak się nie stało. Co gorsza, Levante pokazało, że momentami piłkarze Barcelony (jako zespół) wyglądają jak chłopcy we mgle. Ogromny szacunek dla Levante za piękną i skuteczną grę i walkę do końca. Barcelonie jednak taka katastrofa, jak wczoraj, nie powinna się zdarzyć, a przypomnę, że Levante powinno było strzelić jeszcze 2-4 bramki!

Piłkarze i fani mogą sobie mówić, że jest dobrze, ale ja tego nie kupuję. Doceniam ligę i doceniam puchar, ale wtopa z Romą i wczorajsza bezradność z Levante w wielu fragmentach meczu, nie tylko kładą cień, ale dają dużo do myślenia.
Znowu kuleją transfery, bo Dembele nie pasuje do naszego stylu gry i przykro mi to mówić, ale to kolejny niewypał. Wielu piłkarzy kupujemy na ławkę, na trybuny, a w końcu na wypożyczenie. Nie wiem, po co nam Griezmann? Za kogo będzie grał. Nie wiem po co Langlet? Przecież on jest za słaby na Barcelonę. Do Sevilli czy Arsenalu by się nadawał! Chrońmy to co mamy, a mamy Umtitiego chociażby, którego MU chce podkupić. Wykorzystujmy to co mamy, a mam wrażenie, że trzeba dać więcej minut i wiary D. Suarezowi, a wcześniej dać więcej zaufania Thiago, Rafinii i kilku innym, za których często dostaliśmy grosze. I często po to, by na ich miejsce kupić innych, którzy też grzeją ławę jak np. obecnie Paco, Gomes czy Digne.

Najgorsze toporny solidny jak cep trener
Najlepsze ze nie dostalismy wiecej

Najlepsze to chyba pięknie grające Levante. Ja widziałem dzisiaj więcej zaangażowania niż w Rzymie, w końcu strzeliliśmy 4 gole. Po prostu zmierzyliśmy się z chyba najlepszą drużyną LL ostatnich 8-10 kolejek. Levante było zabójczo skuteczne, zabójcze w pressingu i genialne w wychodzeniu spod niego. Paco wyciągnął maxa że swoich piłkarzy.

Po frajersko zremisowanym meczu z Las Palmas, po totalnym -by nie powiedzieć: absolutnym bo niewytłumaczalnym- blamażu w LM z Romą, napisałem w komentarzu, że postawa i decyzje trenera są albo debilne albo są sabotażem, gdyż innego wytłumaczenia decyzji -na logikę rzecz biorąc- po prostu NIE MA.. Przestałem później komentować kolejne mecze gdyż NIE BĘDĄC PESYMISTĄ chciałem tylko i wyłącznie pisać: obyście się jeszcze moi kochani cules nie zdziwili że ten trener jeszcze jeden numer nam wywinie... i oto rzecz dzisiaj stała się ciałem: trener nie wystawił Messiego nawet w rezerwie.. No i co...? Dalej pisać tylko, że trener to albo debil albo sabotażysta? Wiem, wiem, FC Barcelona od czasów Tito nie ma -przybliżonego formatem- trenera, do geniuszu Messiego... Więc co?
A może Messi może być na chwilę dzisiejszą - i trenerem i zawodnikiem jednocześnie w FC Barcelonie, skoro debilne Ciało Zarządzające FC Barceloną nawet nie wystawiło go dziś w rezerwie, by móc podtrzymać serię nieprzegranych meczy??
....i to z ogórkami (nieważne tak naprawdę jak grającymi).
Przypomnę tyko, że w przegranym już meczu z Romą, trener pierwszą zmianę wprowadził w 83 minucie.
Dziękuję, z mojej strony wszystko na temat. Qurde.. cierpię tak naprawdę z jednego tylko powodu w przypadku mojej drużyny, otóż uważam, że FC Barcelona czyli NASZA drużyna zasługuje na to, by nie będąc drużyną jakiegoś szejka czy innego właściciela - a NASZĄ WSPÓLNĄ CULES przecież - mogła kiedykolwiek brać pod uwagę naszą refleksję,
nasze -CULES- zdanie.. i tego nam wszystkim dzisiaj życzę.
Do meczu wyjazdowego 1 marca z Las Palmas -frajersko zremisowanym- broniłem trenera Valverde mimo zarzutów kierowanych przeciwko niemu, że próbuje zmienić DNA FC Barcelony i wprowadza football defensywny w miejsce totalnego osaczania ofiary przez lwy (niekoniecznie samego tylko Lwa Messiego). Mało tego, pisałem nawet, że po pseudo-trenerze L.Enrique musi odbudowywać od podstaw stracone lata transferowe a więc -a jakże-
i strategiczne jak na tak wielki i poważny klub z KONKRETNĄ tradycją jak FC Barcelona, a przecież od trzech lat czyli równo po odejściu Xaviego NIKT z WIELKIEGO ZARZĄDU Wielkiej Barcy nie pomyślał o tym by JEGO czyli Xaviego zastąpić.. więc jaki tu dziw po przegranym fajansiarsko dzisiejszym meczu?
My małe biedne żuczki możemy se tylko tu pisać.. tylko mi osobiście jakoś tak tego Messiego -qurna- żal... przecież dziś nawet nie był wystawiony w rezerwie! Co On musiał czuć oglądając dzisiejszy mecz??

"Najgorsze: Nie będzie ligi bez porażki"
To wcale nie jest najgorsze.
Najgorsze jest to że powtórzyli ten sam idiotyczny błąd który popełnili z Romą.
Po prostu kompletnie lekceważąco potraktowali przeciwnika.
I za to należała im się nauczka.
Odnoszę wrażenie że części naszych gwiazdorów już nic się nie chce, mają dość tytułów i pucharów.

Chociaż zgadzam się z redakcją, że Rakitić zagrał bardzo słaby mecz, to jak dla mnie najgorszym pomocnikiem dzisiaj był niestety Busquets. Cała plejada złych decyzji, niedokładności, praktycznie żadna pomoc dla obrońców. Natomiast jeśli chodzi o Dembele, tu już się nie do końca zgadzam. Tzn. na pewno oczekiwania są i ten mecz nie był wystarczający, ale jednak w pierwszej połowie w jakims stopniu robił wiatr z przodu. Miał nawet wpływ na jedną z bramek Coutinho. Mecz jak dla mnie przeciętny, ale żeby od razu rozczarowujący? Tak to można powiedzieć o dzisiejszej grze Yerry’ego Miny, wspomnianego wcześniej Busquetsa czy Suareza, który był jednym z najgorszych na boisku, a przecież jest kluczowym piłkarzem dla Barcelony.

Najgorsze - to brak Messiego przynajmniej na ławce rezerwowych !
Mógł go Valverde zabrać do valenci zamiast np. Gomesa

Najgorsze? Spełnianie życzeń przez Valverde - 4-3-3, zmiennicy. Nie wyszło na dobre, ani jedno, ani drugie.
Pierwsze sprawiło że mecz był efektowny, ale bez kontroli, a drudzy po prostu zawiedli. O Coutinho nie piszę - on jest raczej pewniakiem do once de gala.