Passa bez porażki zakończona

Looky

13 maja 2018, 19:56

833 komentarze

Levante UD

LEV

Herb Levante UD

5:4

Herb Levante UD

FC Barcelona

FCB

  • Emmanuel Boateng 9', 30', 49'
  • Enis Bardhi 46', 56'
  • 36', 59', 64' Philippe Coutinho 
  • 71' (k.) Luis Suárez 

Po zaciętej rywalizacji i fatalnej grze w defensywie Barça przegrała z Levante na wyjeździe 4:5, kończąc tym samym rekordową serię bez porażki w lidze hiszpańskiej i grzebiąc szanse na rozegranie całego sezonu bez choćby jednego potknięcia. Bramki dla gospodarzy zdobywali Emmanuel Boateng (trzy) oraz Enis Bardhi (dwie), zaś dla Blaugrany trafiali Coutinho (również hat-trick) oraz Luis Suárez. 

Przed meczem jasne było, że do Walencji nie pojadą m.in. Leo Messi czy Samuel Umtiti, co wskazywało na spore rotacje zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Tak też się stało, bo Ernesto Valverde wystawił dość zaskakującą parę stoperów Vermaelen-Mina, z kolei w ataku od pierwszych minut po raz kolejny zobaczyliśmy Ousmane'a Dembélé.

Napisać, że zmiany te nie przyniosły wiele dobrego, to nic nie napisać. Choć Barcelona zaczęła od kilku ofensywnych akcji, pierwszy gol dla Levante padł już w 9. minucie, zaś jego autorem był Emmanuel Boateng. Napastnik Granotas wykończył świetną akcję Moralesa. Chwilę później mogło być 2:0, bo Bardhi trafił w słupek. Na kolejne dwadzieścia minut gra nieco się uspokoiła, choć widać było niepewność w poczynaniach Blaugrany, która nie była w stanie powstrzymać coraz groźniejszych kontr Levante. Gol na 2:0 był jednak wynikiem nie tyle kontrataku, co niefrasobliwości piłkarzy Barçy w rozegraniu. Fatalne ustawienie defensywy Dumy Katalonii po raz kolejny wykorzystal Boateng, przepychając Semedo i strzelając do pustej bramki. Ogłuszona tym ciosem Barcelona spróbowała zaatakować gospodarzy i poszukać kontaktowej bramki. Znalazła ją po trafieniu Coutinho, który fantastycznie (choć z pomocą rykoszetu) trafił do siatki zza pola karnego. Na przerwę Barça schodziła niezadowolona, choć końcowy fragment kazał sądzić, że kwestią czasu będzie comeback w drugiej odsłonie.

Nikt nie mógł jednak przewidzieć tego, że już po 50 sekundach drugiej połowy Levante podwyższy prowadzenie. Tym razem szybki atak gospodarzy wykończył Enis Bardhi, pokonując ter Stegena pięknym strzałem z pierwszej piłki. Była to jedynie zapowiedź "blitzkriegu", jaki przeprowadziła ekipa Granotas w pierwszym kwadransie drugiej połowy. W 49. minucie było już 4:1, a kolejnym trafieniem (i hat-trickiem) popisał się nieomylny wręcz tego dnia Boateng. Nie minęło sześć minut, a Barcelona leżała na deskach. Prostopadłym podaniem obronę Barçy rozerwał Roger, a drugie trafienie tego wieczora zaliczył Bardhi. Kibice Levante oszaleli ze szczęścia i wyciągali ręce, triumfalnie pokazując pięć palców - symbol manity. Prawdopodobnie każda inna drużyna już by się poddała, rzuciła ręcznik i postarała się nie stracić więcej goli. Ambicja Blaugrany została jednak podrażniona, w związku z czym podopieczni Valverde zdecydowali się na próbę powrotu do rywalizacji. Sygnał kolejny raz dał Coutinho, uderzając z woleja sprzed pola karnego (kolejny raz po rykoszecie) i zmniejszając stratę na 2:5. Zaledwie pięć minut później było już 3:5, a hat-trickiem popisał się nie kto inny jak właśnie Coutinho. Brazylijczyk rozgrywał świetne spotkanie i zapewne zostałby MVP meczu, gdyby nie fatalna postawa jego kolegów z defensywy. Zwłaszcza Yerry Mina momentami sprawiał wrażenie totalnie zagubionego, wydaje się więc, że wypożyczenie w przyszłym sezonie może wyjść Kolumbijczykowi na dobre. W ostatnich dwudziestu minutach rządziła i dzieliła już tylko Barcelona, co potwierdził rzut karny po faulu na Busquetsie, pewnie wykorzystany w 70. minucie przez Luisa Suáreza. Choć Blaugrana do końca naciskała na rywali, to skuteczna defensywa oraz opóźnianie gry przez gospodarzy spowodowały, że comeback się nie udał i Barcelona po raz pierwszy w tym sezonie ligowym zaznała goryczy porażki.

Trudno napisać cokolwiek odkrywczego po tak wielkim zawodzie, jaki zaserwowała nam (nie pierwszy raz w tym sezonie, vide rewanż w Rzymie) Barcelona. Kolejny raz wydaje się, że można było podejść do tego meczu z większą asekuracją i intensywnością. Obrona Blaugrany była w tym spotkaniu obroną tylko z nazwy, bowiem raz po raz ambitni gracze Levante zagrażali bramce strzeżonej przez ter Stegena. Zakończenie sezonu w wykonaniu piłkarzy Ernesto Valverde pozostawia zatem w ustach culés  (niestety) słodko-gorzki posmak.

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Messi w sumie ciągle ma serię meczów bez porażki :D

To nie jest zaskoczenie, taka porazka musiala przyjsc takze w lidze. Po Romie wiemy dobrze, ze Barca moze tym skladem przerznac w kazdej chwili z kazdym. Levante zadziwia caly sezon, ma ogromne mozliwosci, co najmniej polowa skladu zostanie wykupiona ale przez madrze budowane kluby wsrod ktorych nie ma FCB. do FCB przyjda kolejni Jurry Mina czy kij wie kto zamiast szukac ambitnych pilkarzy w La Liga / La liga 1 / La Masii. Sprzedaz koszulek i ruch transferowy daja kazdemu kase kazdy martwi sie o siebie. Klub przestal miec znaczenie jako ,,klub'', nie dajcie sie wciagnac w kolejne lata tego pseudo-widowiska na Camp Nou, lata prawdziwej FCB minely.

Płaczcie wszyscy jak nie wiem co. Wrzucić na luz. Już się nic nie zmieni liga wygrana i tyle hehehe śmieszny meczyk wczoraj był :)

Suarez wczoraj padaka.. Na Paco liczyłem mocno, a też nic nie pokazał. Szkoda przegranej, bo było tak blisko remisu. Najważniejsze że walczyliśmy, i ten wynik nie wygląda tak tragicznie. Myślę że wielu z nas, zleckaważyło rywala.

To był ciekawy mecz. Tyle bieganiny bez skutku, niecelnych podań i brak kompletnej organizacji gry na boisku; zupełnie tak, jakby każdy chciał pograć dla siebie. Widocznie przyszło odprężenie, tyle tylko, że za wcześnie. A i Andres Iniesta nie radził sobie z kolegami. I co najważniejsze, to absolutnie widać było nieobecność Leo Messiego.

Valval i jego druzyna jest jak cep. Silodna i toporna do bulu. Podobnie ten sezon rownie ujowy

To jest właśnie Barcelona. W teorytycznie najłatwiejszych, a w rzeczywistości kluczowych spotkaniach zawodzą.

Tak fatalnej defensywy jeszcze nie pamiętam.Nawet za najgorszych meczów nikt nie wbił nam 5 bramek od 2003

Jak dla mnie ewidentny faul Boatenga przy golu na 2:0.

Masz rację były porażki ale kurde jakoś inaczej wtedy się to przyjęło i mimo wszytko nie była to Roma ani levante.. levante co to w ogóle jest strzela 5 goli to boli, bez względu na wyniki żaden prawdziwy kibic nie odwróci się od klubu rzecz jasna, chodzi tylko o to że ta Barca traci to swoje cos. Oby twój optymizm sprawdził się i w następnym sezonie było jak piszesz.☺

Po lekturze wpisow wnioski sa proste : wywalić busqetsa bo jest slaby, suareza bo nurkuje, messiego bo czlapie , chyba ze juz nie czlapie to wtedy wystawic tylko we dwoch z coutinho, a reszta zbedna i musza grac no stop tylko ich nie zajezdzac, ter stegena bo puscil 5 bramek i jest niemcem, dembele bo nie jest neymarem i nas oszukal bo mial byc neymarem no i Valverde bo nic nie wie, fuche dostal po znajomosc a tytuly i zwycistwa ma dzieki fartowi i pomocy sedziow, bo jestesmy beznadziejni.Stawiac na Mine i vidala i gomesa bo sa super a wiadomo trener sie nie zna. Nie liczyc sie z kasa , a w razie potrzeby podwyzszyc do skutku cene biletow, bo Polacy nie sa frajerami i tak ogladaja transmisje z nielegalnego strema.Chyba dobrze zrozumialem?

Drużyny takie jak Chelsea, Atletico, Bayern, Real, PSG, Juventus, nie mogą przegrywać i nie przegrywają z takimi plackami i tym bardziej nie mogą tracic po 5 bramek. Słyszeliście kiedyś żeby któryś z wielkich klubów tak sromotnie przegrywał? A Barcelona ma takie wpadki regularnie 1, 2 razy w sezonie . Jak to możliwe że tak się dzieje, ja po takim meczu mam kaca jak po weekendzie chlania wódy pod piwo.

Z Messim byśmy nie przegrali tego meczu, dwie kolejki do końca mogliśmy ustanowić rekord a ten daje Messiemu wolne. Nie rozumiem pewnych decyzji Valverde, jestem zawiedziony tym trenerem i stylem gry Barcy.

Jedna porażka w lidze i już płacz.

Typowi Janusze....

Nie wyciągamy żadnych wniosków z poprzednich meczy.

nie chce mi się przewijać komentarzy... Valverde już zwolniony przez największych znawców ?

Największym minusem Miny jest brak szybkości

Suarez tylko macha rękami jak mu się piłki nie poda a jak sam miał wczoraj piłkę i zabierał się do ominięcia przeciwnika to zaraz tracił ...

Myślę, że wreszcie przynajmniej część zwolenników Miny przekonała się, że to nie zawodnik na miarę Barcy.
Twierdzę tak pomimo, że piłkarz ten dotychczas nie miał za wiele okazji do "pokazania się".
Moim zdaniem, w przeciwieństwie do wielu przeciwstawnych opinii jakie można przeczytać na tej stronie, Mina w dotychczasowych meczach nie za wiele pokazał, a wczoraj wprowadzał zamieszanie i chaos w liniach obronnych.
Podzielam opinię autorów powyższego artykułu, że Mina to zagubiony piłkarz, Powiem więcej piłkarz ten technicznie i organizacją gry nie pasuje do Barcelony. Uważam, że po raz kolejny został kupiony zawodnik do linii obrony z Południowej Ameryki, który się nie sprawdzi.
Pytanie co robią nasi skauci, jak analizują grę piłkarzy, że rekomendują do drużyny takich piłkarzy jak Daglas, Marlon czy Mina. Przy okazji Marlon de facto w lidze francuskiej się nie sprawdza.
Uważam, że dla Barcelony najlepszymi kierunkami pozyskiwania piłkarzy jest rynek nie południowoamerykański lecz francuski , portugalski (pomimo niewypału z Gomesem, który moim zdaniem w innym klubie , o innej organizacji gry niż Barcelona może się sprawdzić) oraz holenderski i na tych rynkach należy poszukiwać piłkarzy.
I na koniec nieco pod adresem trenera.
Moim zdaniem Valverde nie do końca potrafi rozpoznać możliwości swojej drużyny oraz przygotować ich do realizacji określonych zadań.
Pierwszy taki oczywisty przypadek miał miejsce w meczu z Romą drugi wczoraj. Uważam, że wystawienie w wyjściowym składzie na pozycji stoperów dwóch rezerwowych było błędem, zwłaszcza, że piłkarzom zależało na zakończeniu rozgrywek bez porażki.
Jak się wydaje trener o ile chciał wystawić Minę winien wystawić go wraz z Pique, a nie Vermalenem.
A tak na koniec to myślę, że porażka choć przykra uzmysłowi wielu z nas , a myślę i działaczom jakie "dziury" posiada skład Barcelony.
Brak Messiego, słabsza we wczorajszym meczu gra "odchodzącego" Inesty oraz brak pełnowartościowych zmienników dla Pique i Umtitiego i już Barca ma problem z zespołem dolnej części tabeli.
Gdyby nie Coutinho to doszłoby do całkowitego blamażu Barcelony, myślę że większego niż odpadnięcie z LM.
Przecież po godzinie gry Barca przegrywała 5:1 !!!
Zespół potrzebuje wzmocnień, lecz boję się że klub nie ma kasy by w najbliższych trzech okienkach transferowych (lato-zima-lato) pozyskać tylu topowych piłkarzy by utrzymać się przynajmniej na obecnie prezentowanym poziomie, zwłaszcza, że i jakość obecnych naszych gwiazd (Messi, Suarez, Busqets, Rakitić czy Alba) może ulec już najbliższej perspektywie czasowej (sezon, dwa) znacznemu obniżeniu, chociażby z uwagi na ich wiek.
Jak się wydaje, nieco "luzu czasowego" kierownictwu klubu może dać całkowite przesunięcie Messiego do drugiej linii, przy boku którego winni się ogrywać S.Roberto, Alenia oraz Arthur.

Czuje się oszukany przez Barce tak jak w meczu z Romą. Przez wagę wczorajszego meczu nie wkurzyłem się bardzo, nawet miałem duży ubaw podczas meczu.

Z tego co teraz oglądałem obszerny skrót to nasza obrona w tym meczu to była tragedia, dziwnie się oglądało Barce która dostaje baty 5:1..

Busquets gra w ostatnim czasie taką padake ze nie da sie go oglądac.. zly time’ing, niedokladne podania albo zle decyzje, odbiorami tez nie zachwyca czesto musi bronic sie faulem no dramat.. Najslabszy punkt druzyny i mysle ze Barcelona powinna skupic sie powoli nad obsadzeniem tej pozycji, mowi sie ze ma przyjsc Arthur oby to byl udany transfer bo Busi mlodszy nie bedzie a z kazdym kolejnym sezonem obniza loty. Z Roma, Realem tracone bramki byly glownie przez porazke w srodku pola, po odejsciu Iniesty i slabej formie Busquetsa moga nadejsc nieciekawe czasy mimo kosmicznego ataku po przyjsciu Griezmana

Myślę że Coutinho pokazał wczoraj na jakiej pozycji powinien grać i że nie będziemy go na siłe wrzucać na prawą stronę

Pierwsza porażka w lidze a artykuł jakby była to porażka kolejna w całej serii. Prawda jest taka, że po zdobyciu mistrzostwa i Pucharu Króla zespół nie gra już o żadne trofea. Istotnie zakończyć sezon bez porażki to byłaby fajna sprawa ale poza satysfakcją niczego nie zmienia. Za to pucharu nie dają. Nie ma się też co oszukiwać, że po zdobyciu dubletu a przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata z całą pewnością zmienił się reżim treningowy. Piłkarze szykują formę na najważniejszą imprezę piłkarską czterolecia i doprawdy trudno się komukolwiek z nich dziwić, że nie znajdują się w chwili obecnej w topowej formie. Dodatkowo sam poziom koncentracji spadł po dublecie i już na klasyku to nie była ta drużyna co w finale PK.
Za wczorajszy mecz zapewne drużyna nie zasługuje na brawa, ale walczyła do końca o remis, strzeliła 4 bramki. Abstrahując od LM do doprawdy jedna porażka w sezonie nie powinna chyba być tak ostro traktowana.

Narzekacie na słabą ławkę itp. Ja nie dziwię się, że taki Paco czy Denis Suarez mają problemy z wejście w mecz jak w ogóle nie dostawali szans. Kiedy oni mieli zgrać się z zespołem ? Od dawien dawna jechałem po Valverde, że nie ma w ogóle pomysłu na drużynę, broniły go tylko i wyłącznie mecze bez porażki. Może to dobrze, że przegraliśmy wczoraj. W końcu niektórzy przejrzą na oczy, że w tej Barcelonie wcale nie jest tak kolorowo. Z tym panem na ławce o LM w następnym sezonie możemy pomarzyć.

Pamiętam jak Dembele został zaklepany do Barcelony i jak to się co niektórzy zachwycali. Wtedy napisałem, że ten chłopak nie dorasta do pięt Neymarowi.

Rzuciła się chmara dzieci z gimbazy twierdząc, że były zawodnik BVB zjada Brazylijczyka.

Otóż miałem rację. Prawda jest taka, że Ney to był kozak praktycznie od razu. Potrafił brać ciężar gry na swoje ramiona. Strzelał bardzo ważne gole a co najważniejsze idealnie pasował do Leo i Gryzonia. Co z tego że Dembele jest młody? Gość ma coś z głową, psychicznie wymięka, mnóstwo strat, fatalnych podań. Nie mam nic do niego, ale trzeba być głupcem by twierdzić, że jest/będzie lepszy od Neymara. Wiedziałem, że zatęsknimy za nim. Teraz pewno znowu będzie jad agresji przez kabel od neta przez ekipę obrońców naszego gwiazdora z BVB, ale cóż, prawda jest jasna. Straciliśmy zawodnika top 3, a prawdopodobne jest to, że będzie on grał z mierdą na piersi. Trudno, lepiej żeby grał tam niż w tym śmieszym PSG z którym co najwyżej wygra ligę francuską i nabije trylion goli :)

Tylko dla przypomnienia Couthinho to jest mój transfer i zawodnik,którego domagałem sie sprowadzenia jeszcze w styczniu 2017 r gdy inni bredzili coś o Ericsenie, Serim czy Gorettzka. Niestety z powodów losowych nie ogadałem wczoraj meczu (Pierwszy raz od kilki lat) wiec zapytuje jak spisał sie wczoraj Dembele?????

Piszecie o niesamowitym sezonie ? W zeszłym sezonie podobno był wielki kryzys. To spójrzcie sobie na liczbę pkt jaką mieliśmy na koniec sezonu 2016/2017. Prawda jest taka, że gdyby Real był w normalnej formie to do ostatniej kolejki walczylibyśmy o majstra i nikt nie pisałby o "fantastycznym" sezonie i trenerze, który jest przereklamowany i nie nadaje się na tak wielki klub. Ten pan jest uzależniony tylko od Messiego. Najbardziej boli to, że na tą Barcę nie idzie już patrzeć. Zawsze grali ładnie dla oka, teraz jest więcej udawania na boisku i liczenie na farta.

Jednak coś w tym jest ze druzyna jest uzalezniona od Messiego. Piękne bramki Levante,przypadkowe Barcy. Suarez powinien odejść z klubu. Nam jest potrzebny napastnik taki co coś potrafi grać w tą grę a nie psuć wszystkiego co druzyna wypracuje.Kompletny brak zaangażowania Suareza. Griezman potrzebny od zaraz,Suarez aut.

Cały sezon oceniam na bardzo dobry , biorąc pod uwagę grę o super puchar Hiszpanii z początku sesonu. Boli natomiast kilka rzeczy : odpadniecie z LM w taki sposób, styl gry lub jego brak ( na co cierpi ostatnio dużo klubów więc nie martwilbym się tym ) oraz oddanie sezonu bez porażki na koszt towarzyskiego meczu z drużyną z Afryki :/ Każdy wie jak wszyscy wspominają sezon bez porażki Arsenalu z roku bodajże 2004/2005. U nas byłoby to samo, takie rzeczy dużo dłużej się pamięta niż dublet na hiszpańskim podworku. Za kilka lat nikt nie będzie pamiętać że wygraliśmy ligę 15 pkt przewagi, natomiast o ewentualnym 3 triumfie Realu w LM będą pisać w książkach. Z naszym perfekcyjnym sezonem byłoby to samo :/ W ogólnym rozrachunku sezon dobry, czekam na transfer napastnika który pokaże Suarezowi jak wygląda zaangażowanie w grę a nie dyskusje z sędzią :D

Oby Leo grał u nas tak długo jak Totti w Romie.

Pięknie się zesralismy metr przed kiblem. Chociaż czysto teoretycznie można uznać, że Liga została zdobyta bez porażki, sezon ligowy bez porażki niestety już nie :D

Dobra skończcie już to użalanie, i tak była to bardzo długa passa 43 spotkań, szkoda historycznego sukcesu aczkolwiek najważniejsza jest drużyna także ten mecz nie miał większego znaczenia, chyba tylko dla rezerwowych żeby mogli się pokazać. Jeśli chodzi o grę to najwyższa nota dla Coutinho widać,że pod nieobecność Messiego próbuje brać ciężar gry na siebie i udaje mu się to. Mam takie pytanko odnoście właśnie tej pary. Ktoś wie który strzelil szybciej hat tricka w barwach Barcelony ?

Po blamażu w Lidze Mistrzów i dwóch cieszących sukcesach na krajowym podwórku ten rekord był moim wielkim marzeniem. Niestety się rozczarowałem co mnie wczoraj totalnie dobiło umniejszając tym samym zdobytym w tym sezonie tytułom. Zakończenie sezonu ligowego bez porażki byłoby wisienką na torcie. Niestety nie będzie. Boli mnie jeszcze jeden fakt. Prawdopodobnie staniemy się świadkami innego historycznego wydarzenia tyle, że u naszych rywali ze stolicy.

Jeszcze przed wyjsciem na boisko nie moglem uwierzyc ze EV wystawil pare stoperow ktorzy nigdy ze soba nie grali, a do tego Mina tylko 2 razy i to z lawki na tym kontynencie. Do tego z prawej strony malo skuteczna jeszcze para Semedo/Dembele. Na zespol ktory wygral 5 z 7 ostatnich meczow. Przeciez wiadomo ze sa w swietnej formie. Brawo dla trenera.

Oho, to chłopaki polecieli. No ładnie

A jak zagrał mój ulubieniec Dembele ?

Coz dzisiejszy mecz to subtelne podsumowanie tego sezonu ja wiem że dublet że pierwszy sezon Valverde i można by dalej wymieniać ale nie umiem tego po prostu w swoim sercu przestawić że z tego sezonu zapamięta mi się klęską z Roma i sposób gry i dzisiejsza klęska nie pamiętam kiedy ostatnio Barca straciła 5 bramek to nie ta Barcelona do której zostaliśmy przyzwyczajeni, ten gość tego nie ogarnie i nie okiełzna talentu dembele koniec kropka dobranoc.

Mam taką nadzieję,że Leo nie był oszczędzany na ten mecz z afrykańską drużyną,który ma sie odbyć 16 maja bo to nie byłoby mądre posunięcie.
Mnie rekordy jakoś średnio interesują,owszem jesli są dodatkiem do trofeów to z pewnością cieszy ale chyba nie temu podporządkowany był sezon i nie przez te rekordy był blamaż w Rzymie bo jeśli tak to wyszło nieciekawie.

Ja nie wiem czemu ludzie tak narzekają na Valverde. Ja rozumiem, że irytować może brak rotacji, czy zmiany w bardzo końcówkach tylko. Ale porównajmy go do uwielbianego przez większość Pepa. Wiem, że PL to dużo trudniejsza Liga niż LaLiga, ale miał tam dużo dużo większe pole manewru jeżeli chodzi o kasę.

1 sezon w Anglii - 3 miejsce PL, 1/2 FA Cup, 1/8 LM po porażce z Monaco (jakby miał takiego Messiego, to by więcej zdobył ktoś powie, ale Messi jest tylko 1 )
2 sezon w Anglii - kosmos 100pk 103gole, ale nadal w LM tylko 1/4, a w FA Cup wpadka. Bez 1/2 / Finału LM w 2018/2019 to będzie stracony sezon tam.

A Ernesto ? Miał te 222 mln za Neya, ale nasza drużyna to nie MC, gdzie wszedł Pep i zrobił co chciał, u nas musi grać Messi z kumplem Suarezem, w Obronie nie było alternatywy za bardzo, wiekowy ( choć nadal wyczepisty) Andres musiał grać często bardzo do przyjścia Cou, co odbijało się na formie w 1 połowie. I do tego po Neyu nikt nam nie sprzeda Dembele za 65 mln czy Cou za 100 tylko kasa idzie w górę, a mimo to mamy:
LaLigę w bardzo, ale to bardzo ładnym stylu ( wpadka z levante się mogła zdarzyć w takiej sytuacji jak MŚ przed nami)
PK - na lajcie zdobyty
I niewytłumaczalną co prawda wpadkę w LM.

Podsumowując, zejdźcie z tego Valverde, bo kto inny by przyszedł to by dopiero był płacz, i dajmy mu poukładać to wszystko, bo niemożliwe jest to w 2 okienkach tylko i grając na 3 frontach.

Wstyd, hańba, kompromitacja, frajerzy roku dali znów o sobie znać. Kiedy ostatnio Barca dała sobie wbić pięć bramek w jednym meczu? Z tego co ja pamiętam to chyba było 0-5(6?) z Malagą jakoś na początku tego milenium.

teraz tak pół żartem pół serio - zróbmy coś z tymi strojami... :P katastrofa z Roma, rollercoster dzisiejszy w Valencii, (zdaje sie chyba że też) wpadka z Espanyolem w PK, różne inne słabsze mecze... wszystko w tych jednych strojach :D ładne są, Ale chyba nie pasują do Barcy albo Barca do nich - nie ma chemii, są za to same katastrofy :P No chemia :D. pozbyć się ich przed nowym sezonem... ps. 19 maja chyba prezentacja nowych strojów.

Eh szkoda tej zaprzepaszczonej szansy na zakończenie sezonu ligowego bez porażki było tak blisko 2mecze do końca ale wiadomo to jest piłka i nawet Barca czasem może przegrać ale do cholery stracić 5goli z Levante to jednak troche wstyd jak na Barce:(

Do trzech razy sztuka...
Po frajersko zremisowanym meczu z Las Palmas, po totalnym -by nie powiedzieć: absolutnym -bo niewytłumaczalnym- blamażu w LM z Romą, napisałem w komentarzu, że postawa i decyzje trenera są albo debilne albo są sabotażem, gdyż innego wytłumaczenia decyzji -na logikę rzecz biorąc- po prostu NIE MA.. Przestałem później komentować kolejne mecze gdyż
NIE BĘDĄC PESYMISTĄ chciałem tylko i wyłącznie pisać: obyście się jeszcze moi kochani cules nie zdziwili że ten trener jeszcze jeden numer nam wywinie... i oto rzecz dzisiaj stała się ciałem: trener nie wystawił Messiego nawet w rezerwie.. No i co...? Dalej pisać tylko, że trener to albo debil albo sabotyżysta? Wiem, wiem... FC Barcelna od czasów Tito nie ma -przybliżonego formatem- trenera, do geniuszu Messiego... Więc co?
A może Messi może być na chwilę dzisiejszą - i trenerem i zawodnikiem jednocześnie w FC Barcelonie, skoro debilne Ciało Zarządzające FC Barceloną nawet nie wystawiło go dziś w rezerwie, by móc podtrzymać serię nieprzegranych meczy??
....i to z ogórkami (nieważne tak naprawdę jak grającymi).
Przypomnę tyko, że w przegranym już meczu z Romą, trener pierwszą zmianę wprowadził w 83 minucie.
Dziękuję, z mojej strony wszystko na temat. Qurde.. cierpię tak naprawdę
z jednego tylko powodu w przypadku mojej drużyny, otóż uważam, że FC Barcelona czyli NASZA drużyna zasługuje na to, by nie będąc drużyną jakiegoś szejka czy innego właściciela - a NASZĄ WSPÓLNĄ CULES przecież - mogła kiedykolwiek brać pod uwagę naszą refleksję,
nasze -CULES- zdanie... i tego nam wszystkim tylko jeszcze życzę.

Strzelić 4 gole i nie wygrać... brawo :/

Jest tu jeszcze ktoś broniący Semedo? Bo to co ona dzisiaj zagrał to jest jakaś padaka po raz kolejny xd

Widzę,że Levante w ostatnich 10 meczach miało niezłą passę,tylko jedna przegrana z Atleti na Wandzie,2 remisy a reszta to zwycięstwa.Ograli Getafe na wyjeździe,Bilbao na wyjeździe,Sevillę u siebie.Więc miejsce w tabeli nie oddaje w pełni formy drużyny,która w ładnym stylu finiszuje na koniec sezonu.

Czyżbyśmy mieli trenera który nie czuje zespołu ?
Obawiam się że w kolejnym sezonie czekają nas podobne klimaty.
Dobra wygładzona gra bez błysku i jakieś koszmarne wtopy jak strzał w ryja.

Szkoda, że po dobrym meczu zagranym z Villarealem na taktyce 4-3-3 przechodzimy na taktykę 4-4-2 i przegrywamy. Obejrzałem tylko 2 połowę, więc moja opinia dotyczy tylko drugiej połowy. Po pierwsze.. patrząc na grę Semedo oczekiwałbym, że to on będzie w once de gala następnego sezonu. Mina zagrał bardzo fajnie i nie wiem jak będzie z tymi zawodnikami bez paszportu UE, ale on zasługuje na więcej minut. Chłopak bez ogrania, a bardzo fajnie czyści i do tego potrafi ładnie podać. Busquets słabo, Rakitić nie grał źle, ale w niektórych sytuacjach zachował się jak dzieciak. Coutinho zagrał super i liczę, że od nowego sezonu będzie grał jeszcze lepiej. Co do Denisa. Bardzo dobra zmiana, być może to jest ten rezerwowy, który od następnego sezonu będzie zmieniał oblicze gry Barcelony, jednak nadal nie jest gotowy (wg mnie) do wychodzenia od pierwszej minuty. Jednak na ławce musimy mieć zawodnika, który potrafi dobrze napędzić akcję i to jest Denis. Boję się jego sprzedaży. Suarez - padaka. Potrzebny mu prawdziwy rywal i mam nadzieję, że jak przyjdzie Griezmann to będą rywalizować o miejsce w I składzie, a nie, że Valverde będzie ich razem wystawiać, bo mają nazwisko. I ostatni zawodnik o którym chcę napisać to Dembele. Miał przebłyski, ale to wszystko. Zagrał słabo, jednak wytłumaczyłbym to raczej tym, że nie grał na skrzydle a na ataku obok Suareza. To nie jest Messi, który potrafi zagrać na pomocy, na skrzydle i w ataku. To jest skrzydłowy, nawet nie miał gdzie się rozpędzić.

Suarez 1 gol,1 asysta,3 kluczowe podania,53 kontakty z piłką ,jeden wygrany pojedynek główkowy,celność podań 77,5 % i "jedynka",coś tu chyba nie gra
[Zobacz link: https://www.whoscored.com/Matches/1222172/LiveStatistics/Spain-La-Liga-2017-2018-Levante-Barcelona]

Nie wiem od czego zacząć jest tyle do powiedzenia. Jesli chodzi o m3cz to brakło mi w nim Rakiticia i Busketsa, zagrali na prawde słabo. Nie było przez to kontroli w srodku pola. Obrona zagrała tragicznie . Alba , Semedo i Mina zawalili wszystko co się dało. Powiem szczerze że nie docenialem Pique w Barcy ale ten mecz mnie przekonał ze jest na prawde dobry. Co do Dembele zagral jak caly ten sezon. Miał kilka przeblyskow i tyle. Co chwila strata lub podanie do przeciwnika. Suarez jak dla mnie wypalił się sezon temu. On bez Messiego nie istnieje. Może niektórzy powiedzą że ma 25 goli od tego jest przecież napastnik ale prawda jest taka że goli powinien mieć 2 razy tyle . Takie co ob pilki dostaje to nikt takich nie dostaje. Nie potrafi gościu kiwnac, a w takim klubie jak Barca napastnik nie ma tylko strzelać goli ale i kreować grę. Na plus dzisiaj Coutinho, Iniesta , Pique, Stegen nie zawinił. Dobra zmiana Deniska, powinien dawno zmienić ale Rakiticia. Denisek znowu pokazuje że ma to coś.
Ps. Myślałem że na Boisko wszedł Paulinho a wszedł Paco który był kompletnie niewidoczny .

Hahaha. Chcieliście rotacji - no to proszę bardzo :D

Nie wiem czy Valverde dobrze wytypował piłkarzy którzy powinni odpocząć...

Na suareza to sie nie da patrzeć juz od kilku meczy

Levante zabójczo skuteczne, ale z całym szacunkiem do L. Suareza ale jego obecna forma to jakiś dramat, szczególnie widać to podczas prób "dryblingu". Zastanawia mnie tylko skąd ta fala krytyki w kierunku Miny?

cool1899-spokojnie Messi się już starzeje, a Barca robi zakupy typu Gomes, Mina. To Messi ciągnie cała grę Barcy, jak kiedyś odejdzie to będziemy w połowie tabeli z takimi transferami i trenerem a Real triplety będzie wygrywał co rok.

Ostatnio było sporo "kontrowersji" za 1 dla Roberto, a dziś pół składu patrze 1... chyba już pierwszą połowę kończyliśmy w 7 bo oceny jakby nawet na mecz nie wyszli.

Nie oglądałem meczu niestety, ale po komentach trochę mi żal tego wszystkiego. Messi nie może mieć wolnego w jednym meczu bo sobie nie radzimy? No sorry ale nie możemy być zależni od Messiego :) fajnie że Cou ustrzelil Hattricka
:) Rekord rekordem nie udało się, trudno :( Trzeba naprawić błędy i w następnym sezonie atakować o potrójna korone :)

Następna kompromitacja po Romie.

Ten mecz pokazał dlaczego Mina nie dostawał powołań na mecze.