Przyszłość Yerry’ego Miny w Barcelonie wciąż jest niepewna, ale decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta do końca sezonu. Początkowo Kolumbijczyk miał być czwartym środkowym obrońcą w zespole, jednak niewielka liczba szans na grę otrzymanych od Ernesto Valverde spowodowała, że pojawiły się wątpliwości odnośnie jego pozostania w katalońskim klubie. Według Sportu Mina ma zagrać w ostatnich dwóch meczach LaLigi z Levante i Realem Sociedad, aby udowodnić swoje umiejętności. Na zakończenie sezonu Barça podejmie decyzję, czy wypożyczy 23-latka i sprowadzi nowego środkowego obrońcę, czy też zostawi Kolumbijczyka jako czwartego stopera.
Mina przybył do Barcelony w styczniu, aby wypełnić lukę po odejściu Javiera Mascherano. Ernesto Valverde nie stawiał jednak na nowo sprowadzonego obrońcę. Absolutnie podstawowymi stoperami byli Gerard Piqué i Samuel Umtiti, a trener był też bardzo zadowolony z postawy Thomasa Vermaelena, którego chce zatrzymać na nowy sezon. Barcelona musi mieć czwartego środkowego obrońcę w składzie na całe rozgrywki, ale sztab szkoleniowy nie ma przekonania, czy powinien być nim Mina.
Mina ma świetne warunki fizyczne, jednak musi zaadaptować się do europejskiej piłki i gry Barcelony. Na treningach sztab szkoleniowy przystosowuje Kolumbijczyka do stylu Blaugrany, ale to może nie wystarczyć, aby 23-latek pozostał w klubie. Wszyscy mają przekonanie, że Mina nie może spędzić całego sezonu na ławce rezerwowych i musi się rozwijać. Jeśli nie będzie miał na to szans w Barcelonie, może udać się na wypożyczenie. Chętnych nie będzie brakowało.
O przyszłości Miny zadecydują Ernesto Valverde i członkowie dyrekcji sportowej, chociaż głos trenera będzie najważniejszy. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że klub tak czy inaczej postawi na Kolumbijczyka, ale teraz pojawiają się wątpliwości co do pozostania 23-latka w Barcelonie. Wiele może zależeć od jego postawy w ostatnich spotkaniach, otrzymanych ofert i decyzji trenera.
Komentarze (66)