Były bramkarz FC Barcelony José Manuel Pinto oficjalnie ogłosił dziś koniec profesjonalnej kariery piłkarskiej, choć ta de facto zakończyła się już cztery lata temu. 42-latek opuścił Camp Nou w 2014 roku i od tamtej pory nie grał w żadnym zespole. Dziś Pinto podpisał kontrakt z wydawnictwem muzycznym i przy tej okazji wypowiedział się na temat bieżących spraw swojego byłego klubu.
Koniec kariery: Dziś oficjalnie kończę karierę. Nie zrobiłem tego wcześniej na wypadek, gdybym postanowił wrócić. Miałem oferty, jednak odrzuciłem je, żeby całkowicie poświęcić się muzyce. Chciałbym podziękować wszystkim klubom, w których grałem: Realowi Betis, Celcie Vigo i FC Barcelonie. Przekazuję im wszystkim, a także ich kibicom, podziękowania za okazaną sympatię. Teraz podpisuję kontrakt z innym klubem, w którym również czuję się doceniany.
Messi: Cieszę się z sukcesów bliźnich, a jeśli są moimi przyjaciółmi, cieszę się podwójnie. Nie dziwi mnie przebieg kariery Messiego. Zawsze miałem z nim dobry kontakt. Jego rozwój i to, co robi, to wierzchołek góry lodowej. Jest w stanie pokazać jeszcze więcej. Znam Leo i myślę, że to dopiero początek.
Liga Mistrzów: Martwi mnie to, że nie docenia się zdobycia mistrzostwa i Pucharu Króla. Tabela ligowa pokazuje, która drużyna była najbardziej regularna przez cały sezon. Wydaje się, że brak sukcesu w Lidze Mistrzów umniejsza wartość innych trofeów. Nie ceni się ich tak, jak na to zasługują.
Luis Suárez: Trudno powiedzieć, czego mu brakuje, to zawodnik kompletny. Zawsze jest w miejscu, w którym powinien być. To najlepsze podsumowanie jego gry.
Najlepsi bramkarze: Obecnie w najlepszej formie są Oblak i ter Stegen.
Iniesta: Zawsze, kiedy o nim myślę, nazywam go Don Andrés. To wielki człowiek na boisku i poza nim. Jeśli chodzi o technikę, nie powiem o nim niczego odkrywczego. Mogę za to powiedzieć, że jest bardzo dobrym, skromnym i rodzinnym człowiekiem, który zawsze troszczy się o swoich bliskich.
Życie po Barcelonie: W Barcelonie trudno wyobrazić sobie życie bez Andrésa. Podobnie było, kiedy odchodzili Puyol i Xavi. Na zawsze pozostaną w pamięci kibiców i ludzi, którzy cenią dobry futbol. Tracimy kolejną wielką postać ze świata piłki nożnej.
Złota Piłka dla Iniesty: Myślę, że najwięcej warte jest uznanie, które ma się wśród ludzi. Iniesta je ma i nie potrzebuje Złotych Piłek.
Ter Stegen i Cillessen: Nie jestem najbardziej odpowiednią osobą, żeby dawać rady. Mogę za to powiedzieć, co sądzę o obu bramkarzach. Nie miałem okazji trenować razem z nimi, ale od samego początku opowiadano mi o nich w samych superlatywach. Kiedy odszedł Valdés i przyszedł ter Stegen, mówiłem, żeby dać mu czas. W Barcelonie trzeba być silnym psychicznie i Cillessen udowadnia, że taki właśnie jest.
Fot. Laia Solanellas / CC BY 2.0
Komentarze (11)