Po zwycięstwie 4:1 z Romą, które dało Barcelonie ogromną przewagę w dwumeczu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, czas wrócić na ligowe boiska, gdzie podopieczni Valverde rozdają karty. Osiem kolejek przed końcem rozgrywek Barça ma dziewięć punktów przewagi nad Atlético i tylko prawdziwy kataklizm mógłby pozbawić ją mistrzowskiego tytułu. Dziś w 31. serii gier Blaugrana podejmie Leganés.
W głowach kibiców - i zapewne piłkarzy, chociaż oczywiście o tym nie mówią - roztacza się wizja rozegrania całego sezonu bez porażki. Sztuka ta udała się dotychczas tylko dwóm drużynom: Athleticowi i Realowi Madryt. Oba zespoły dokonały tego niemal 90 lat temu, czyli w czasach, gdy w sezonie rozgrywano zaledwie 18 spotkań. Barcelona ma za sobą już 30 meczów w tym sezonie, a ostatnia porażka ligowa przytrafiła jej się 12 miesięcy temu, 8 kwietnia 2017 roku.
Walka o pełną pulę
Bliska zdobycia mistrzostwa Hiszpanii Barcelona walczy na wszystkich frontach. W Lidze Mistrzów półfinał jest już dla niej na wyciągnięcie ręki, a za dwa tygodnie jej łupem może paść Puchar Króla. Mimo prasowych doniesień o słabszej formie Leo Messiego nastroje w drużynie są bardzo dobre. Ważne jest również to, że Ernesto Valverde ma do dyspozycji niemal wszystkich zawodników (Digne wróci do gry za dwa tygodnie), co pozwala mu na rotacje w składzie w najtrudniejszym momencie sezonu.
Bezpieczne Ogórki
Drużyna z przedmieść Madrytu - nazywana popularnie Ogórkami ze względu na rolniczą przeszłość regionu i liczne uprawy właśnie tego zielonego warzywa - walczy w lidze o zupełnie inne cele niż Barcelona. Nic dziwnego, skoro jej budżet jest niemal piętnastokrotnie mniejszy niż w przypadku klubu z Camp Nou. Mimo to podopieczni Asiera Garitano radzą sobie nie najgorzej. Mają 13 punktów przewagi nad strefą spadkową i mogą być spokojni o ligowy byt.
Historia pisana na naszych oczach
Statystyki obu drużyn nie są zbyt obszerne, bo Barcelona mierzyła się z Leganés dopiero trzykrotnie. Wszystkie te starcia kończyły się wygraną piłkarzy z Katalonii, a bilans bramkowy to 10:2, z czego cztery trafienia zanotował Messi, a trzy - Luis Suárez.
Również dzisiaj faworyt spotkania jest tylko jeden. Ogórków nie wolno jednak lekceważyć, bo doskonale pamiętamy, jak w styczniu drużyna Leganés wyrzuciła za burtę Pucharu Króla madrycki Real, osiągając jeden z największych sukcesów w swojej historii.
Komentarze (14)