Leo Messi udzielił wywiadu dla stacji Fox Sports, w którym skupił się przede wszystkim na tematach związanych z reprezentacją Argentyny i tegorocznymi mistrzostwami świata.
Zgrupowanie: Jestem szczęśliwy z tego, że mogę tu być. Podoba mi się to, jak wygląda drużyna, i mam pozytywne wrażenia z ponownego spotkania z kolegami z kadry.
Szansa na wygranie mundialu: Traktujemy go jako ostatnią szansę na zwycięstwo. Teraz albo nigdy. Odchodzi ważne pokolenie, wkrótce zmieni się wielu graczy, więc jest to dobry moment. Nie będzie kolejnej szansy. Przychodzą ważni, młodzi zawodnicy, na szczeblu młodzieżowym wykonywana jest dobra praca, która przynosi swoje owoce. To dobrze wróży przyszłości reprezentacji.
Dług po przegranych finałach: Mamy dług wobec siebie, nie jesteśmy niczego winni ludziom. Zawsze dawaliśmy z siebie wszystko i dotarliśmy do trzech finałów. Świadomość, że byliśmy tak blisko i nie wygraliśmy żadnego z nich, to dla nas rozczarowanie. Chcemy to zmienić.
Finał z Niemcami w 2014 roku: Wyobraźcie sobie, że zostaliśmy wtedy mistrzami świata... Wszystko by się zmieniło. Zasługiwaliśmy na zwycięstwo, co doprowadzało nas do jeszcze większej złości. Mogliśmy spokojnie wygrać ten finał.
Zagranie w końcówce finału: Nie oglądałem go później, w ogóle widziałem niewiele fragmentów z tych finałów. Było okropne. Myślałem o kolejnych etapach tego zagrania i o tym, co by było, gdybym uderzył piłkę inaczej... W takim momencie jak finał trzeba działać szybko. Można pomyśleć wiele rzeczy, patrząc na to zagranie.
Fotografia Messiego obok pucharu: To zdjęcie przedstawia bardzo trudny moment... Mogliśmy wznieść ten puchar do góry, a przejście obok niego było okropnym przeżyciem.
Podejście do porażek: Kiedy przegrywam, jestem wściekły i czuję ból. Przeżywam porażki inaczej, odkąd mam dzieci, ale nie chcę przez to powiedzieć, że nie przejmuję się przegranymi meczami. Wszyscy jesteśmy podobni jako piłkarze - jesteśmy ambitni, chcemy zawsze wygrywać i przeżywamy porażki w ten sam sposób.
Przygotowania do mundialu: Czuję się wspaniale. Gram w Barcelonie, która ma inny styl. W klubie inaczej poruszam się po boisku. Im więcej gram, tym lepiej się czuję. Nie lubię grać raz w tygodniu, czas mi się dłuży i jest mi trudniej w dniu meczu. Od zawsze grałem co trzy dni i jestem do tego przyzwyczajony, moje ciało również.
Ryzyko kontuzji: Im więcej się o tym myśli, tym większa szansa na uraz. Lepiej nie zaprzątać sobie tym głowy i grać normalnie. Jeśli ma mi się przytrafić kontuzja, to tak właśnie się stanie.
Wygrać mundial przed emeryturą: Zakończenie kariery z mistrzostwem świata na koncie byłoby czymś niezwykłym. Ludzie pokazują mi, że chcą, żebym wygrał mundial z Argentyną, i ja też to czuję. W każdej części świata ludzie dają mi taki przekaz. Mamy wielkie nadzieje.
Sampaoli stwierdził, że drużyna jest bardziej Messiego niż jego: Jestem mu wdzięczny. Już wcześniej powiedział mi to osobiście. Musimy być silni jako zespół, znaleźć równowagę, utwierdzić się w tym przekonaniu i zyskać pewność siebie. Pomogło nam w tym spotkanie z Włochami, a przed nami mecz z Hiszpanią, który będzie dobrą okazją, żeby umocnić się w pozytywnym nastawieniu.
Faworyci mundialu: Argentyna zawsze należy do grona kandydatów do zwycięstwa, jednak w obecnych okolicznościach nie jesteśmy faworytami. Są w tej chwili dużo lepsze reprezentacje: Hiszpania, Niemcy, Brazylia, Francja... Górują nad nami i to one są faworytami. Jesteśmy bardzo dobrzy, ale musimy stać się jeszcze silniejsi.
Odejście z reprezentacji: Czułem, że powinienem to zrobić po trzeciej finałowej porażce z rzędu. Później żałowałem tej decyzji i zapragnąłem wrócić. W momencie powrotu było mi nawet wstyd, ponieważ ludzie mogli myśleć, że odciąłem się od tej grupy. Widok moich przyjaciół sprawił, że ponownie poczułem radość z bycia w reprezentacji. Cieszę się, kiedy jestem wśród nich.
Przyjaciele Messiego: To, co mówiło się o reprezentacji Argentyny i przyjaciołach Messiego, to szaleństwo. Kun Agüero to mój przyjaciel od zawsze, a przez długi okres był zmiennikiem. Takie sugestie to dla mnie brak szacunku. Ten, kto gra w kadrze, zasłużył na to swoją grą, a nie przyjaźnią ze mną.
Wypowiedź Dybali: Rozmawiałem o tym z Paulo. To, co powiedział, jest prawdą. Dobrze go w tamtym momencie rozumiałem. W Juventusie gra tak samo jak ja, szukamy tych samych przestrzeni. W reprezentacji ze mną w składzie przyszło mu grać bardziej z lewej strony, do czego nie jest przyzwyczajony. Nie odebrałem jego słów jako atak na mnie.
Narodziny synka Ciro: Jestem szczęśliwy, że poród trzeciego dziecka przebiegł pomyślnie. Wszyscy synowie są w domu z moją żoną. Po dwóch chłopcach liczyliśmy na dziewczynkę. Potrzebujemy trochę czasu, żeby zobaczyć, czy się jej doczekamy.
Relacje z dziećmi: Jako ojciec jestem odbiciem tego, czego uczono mnie w domu. Na początku uczyłem się z Thiago, teraz mamy trójkę dzieci i jest zupełnie inaczej. Thiago kocha futbol i kiedy jest czas i możliwość, gram z nim. Uwielbiam przebywać z dziećmi, zawozić je do szkoły i spędzać z nimi jak najwięcej czasu, ponieważ to najpiękniejsza rzecz, jaka mogła mnie spotkać.
Fot. Jimmy Baikovicius / CC BY-SA 2.0
Komentarze (45)