Barcelona pokonała dzisiaj Chelsea 3:0, pieczętując awans do ćwierćfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów.
Stracony gol nie załamał gości, którzy za sprawą Williana szybko mogli doprowadzić do wyrównania, ale na posterunku był ter Stegen.
W 20. minucie Król pokazał się po raz drugi, co skończyło się drugim golem. Messi odebrał piłkę Fàbregasowi, minął dwóch rywali i wyłożył piłkę jak na tacy Dembélé, który przymierzył w okienko.
Drugi gol - na chwilę - ostudził zapędy Chelsea. Jeszcze przed przerwą The Blues mogli pokusić się o kontaktowego gola za sprawą uderzeń najpierw Alonso (obrona ter Stegena) oraz niecelnego strzału Kante. Kilkadziesiąt sekund przed gwizdkiem kończącym pierwszą część z rzutu wolnego uderzał Alonso, ale na szczęście dla Barcelony trafił w słupek.
Po zmianie stron goście ruszyli do huraganowych ataków, co mogło zakończyć się golem już w 49. minucie, gdy sam na sam z ter Stegenem był Alonso, ale kapitalnym wślizgiem sytuację wyjaśnił Dembélé. Kilkanaście sekund później Hiszpan padł w polu karnym po starciu z Piqué, ale jak pokazały powtórki, Damir Skomina podjął słuszną decyzję.
Boiskowe wydarzenia zmusiły Valverde do przeprowadzenia zmian. Już w 57. minucie Paulinho zmienił Iniestę, a po chwili w miejsce kontuzjowanego Busquetsa pojawił się André Gomes, przywitany przez Camp Nou ogromną falą braw.
Gdy Chelsea całkowicie przejęła inicjatywę i była bardzo bliska zdobycia gola, znów dał o sobie znać Messi. Najlepszy strzelec w historii Barçy wbiegł w pole karne i mocnym, płaskim strzałem po raz drugi pokonał Courtoisa i po raz drugi zrobił to, umieszczając piłkę między jego nogami. Trzeci gol całkowicie odebrał gościom chęć do atakowania. Tempo meczu spadło, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska.
Trzeba przyznać, że Chelsea może wyjść z dwumeczu z podniesioną głową. Podopieczni Conte nie grali źle, nawiązali równą walkę z Barceloną, mieli swoje sytuacje... Nie mieli jednak Messiego, który był decydujący i wprowadził Barçę do ćwierćfinału.
Komentarze (564)