Finał Superpucharu Katalonii z Espanyolem, który odbędzie się dziś o 18:45 w Lleidzie, może nie jest najbardziej prestiżowym meczem w świecie piłki nożnej, jednak dla Denisa Suáreza to cenna szansa na to, aby spróbować przekonać do siebie Ernesto Valverde albo przynajmniej otrzymać szansę gry w następnych meczach.
To właśnie przeciwko Espanyolowi galisyjski środkowy pomocnik rozegrał swoje ostatnie spotkanie. Był to ćwierćfinałowy mecz Pucharu Króla, który Blaugrana przegrała 0:1 po golu Óscara Melendo. Denis Suárez znalazł się wtedy w wyjściowej jedenastce, jednak w 78. minucie został zmieniony przez Rafinhę. Wydaje się, że od tamtego czasu Galisyjczyk popadł w niełaskę szkoleniowca Barcelony, bowiem od dwunastu meczów nie pojawił się na murawie ani na minutę: trzy spotkania obejrzał z ławki rezerwowych (z Valencią w Pucharze Króla, z Espanyolem w LaLidze i z Chelsea w Lidze Mistrzów), a dziewięć z trybun.
Razem z Denisem Suárezem chrapkę na przebicie się do pierwszego składu mają także Yerry Mina i Ousmane Dembélé. Ten pierwszy brał udział jedynie w meczach z Valencią w Pucharze Króla i z Getafe w LaLidze na Camp Nou. Ousmane Dembélé potrzebuje natomiast minut, aby wrócić do formy sprzed kontuzji. Kolumbijczyk i Francuz mają znaleźć się dziś w wyjściowej jedenastce. Warto wspomnieć, że w kadrze, którą Valverde zabrał do Lleidy, znalazło się ośmiu piłkarzy pierwszej drużyny i dwunastu zawodników Barcelony B.
Superpuchar Katalonii odbywa się co dwa lata, a w tym roku odbędzie się jego trzecia edycja. Pierwszy w historii Superpuchar zdobyła Barcelona w 2014 roku, natomiast po drugi, w 2016 roku, sięgnął Espanyol.
Komentarze (16)