Czy kibice powinni gwizdać na piłkarzy swojej drużyny? [ANKIETA]

Julia Cicha

6 marca 2018, 13:42

La Vanguardia/Własne

114 komentarzy

Ernesto Valverde upomniał w niedzielę kibiców zgromadzonych na Camp Nou, którzy wygwizdali André Gomesa. Trener powiedział, że woli, by trybuny pomagały zespołowi, gdy nie idzie mu dobrze. Czy takie wyrażanie swojej opinii na temat gry danego piłkarza jest więc w ogóle właściwe? Poniżej przedstawiamy felieton na ten temat opublikowany na łamach La Vanguardii.

Wszyscy jesteśmy trenerami

Po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z Atlético André Gomes uniósł lewą rękę za plecami w emocjonującym, jak na dość spokojnego piłkarza, geście. Można interpretować to na kilka sposobów. Wydawało się, że pokazywał kibicom, że mogą już sobie iść, jakby chciał powiedzieć „nareszcie koniec, wygraliśmy”. Portugalczyk był wygwizdywany tak samo jak jeszcze niedawno Griezmann, który na Camp Nou przyjechał jednak z dorobkiem siedmiu goli w dwóch ostatnich meczach. Być może krytyka nie wywarła na Francuzie wielkiego wrażenia, a wręcz napędziła go do działania. Na innych jednak może działać paraliżująco, choć gwizdy są nieuchronnym akompaniamentem piłki nożnej.

Nie jest to kwestia prawa nabytego wraz z biletem lub karnetem, a jedynie prawa do wolności wypowiedzi. To sposób, by powiedzieć „chłopie, obudź się!”. Nie zrobiłbym tego, bo za to właśnie płaci się trenerowi. Przyznaję, że gwizdy mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego, ale wolę spontaniczność niż autocenzurę. Koniec końców wszyscy mamy w sobie duszę trenera.

Jak zniszczyć karierę (jednego ze swoich)

Założenia: Każdy niech robi, co chce.

Ale: Ilu kibiców grało w swoim życiu w piłkę? W kręgle? W pokera? Czy wszystko nie wychodzi lepiej, jeśli inni w ciebie wierzą? Jak podczas składania się do strzału wpłynie na ciebie myśl, że jeśli nie będzie on precyzyjny, zostaniesz wygwizdany przez kibiców? TWOICH kibiców.

To dozwolone, w końcu zapłacili za bilety. Niech robią, co chcą.

To dozwolone, a nawet romantyczne. Przedkładasz swoje zdanie nad własny interes. Jedno nie musi zgadzać się z drugim. To właśnie romantyzm. Prawość. Oddanie. Ideały.

Gwiżdżemy więc na André Gomesa, bo jest dla nas jedynie przypomnieniem, że kosztował klub (i kibiców) 35 milionów euro (i ponad 20 milionów zmiennych)? Przyczyniamy się tym samym do niszczenia mu kariery? A może oklaskujemy (lub chociaż przestajemy gwizdać) i staramy się, by na boisku było tak dobrze jak na treningach czy filmach na Youtube z czasów, gdy grał w Valencii?

Byłoby to bardziej praktyczne niż romantyczna krytyka, sprzedawanie Gomesa za połowę ceny na koniec sezonu i końcowy lament po odniesieniu przez niego sukcesu w kolejnym zespole. Takie przypadki miały już miejsce…

***

Po tym wstępie chcielibyśmy zapytać Was, jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Czy rzeczywiście kibice mają prawo oczekiwać od zawodników konkretnych rzeczy i swobodnie wyrażać uzasadnioną krytykę? A może zadaniem fanów jest przede wszystkim wierzyć i wspierać? Jak to wpływa na całą drużynę, atmosferę w niej i stosunek graczy do kibiców? Czy powinniśmy być roszczeniowi? Zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie oraz do dyskusji w komentarzach.

Ankieta

Co sądzisz o gwizdaniu na piłkarzy własnej drużyny?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (114)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze