Barcelona zremisowała 1:1 z Las Palmas, tracąc kolejne punkty w wyścigu po mistrzostwo Hiszpanii. Przewaga drużyny Ernesto Valverde nad drugim w tabeli Atlético zmalała do pięciu punktów.
Barcelona od początku narzuciła własny styl gry, czego efektem była korzystna sytuacja Messiego i Suáreza już w pierwszych minutach spotkania. Chociaż piłka nie wpadła do siatki, chwilę później było już 0:1 za sprawą cudownego uderzenia Leo Messiego z rzutu wolnego.
Kilkadziesiąt sekund przed przerwą Luis Suárez znalazł się w sytuacji sam na sam z Chichizolą. Bramkarz Las Palmas zatrzymał Urugwajczyka, zagrywając piłkę ręką przed własnym polem karnym, ale dla Mateu Lahoza zagranie było czyste i chwilę później rozbrzmiał gwizdek kończący pierwszą połowę.
Po zmianie stron gospodarze szybko wyrównali. Po rzucie rożnym arbiter podyktował jedenastkę za zagranie ręką Digne'a, a Calleri pewnie zamienił rzut karny na gola.
Niestety Barcelona nie była w stanie odpowiedzieć na wyrównujące trafienie gospodarzy. Mimo miażdżącej przewagi w posiadaniu piłki Messi i spółka nie mieli klarownych okazji do zdobycia gola. Swoje "trzy grosze" dorzucił także sędzia Mateu Lahoz, który popełnił kilka fatalnych błędów.
Przewaga Barcelony nad Atlético stopniała do pięciu punktów i niedzielne spotkanie Blaugrany z Los Colchoneros urasta tym samym do miana meczu sezonu. Drużyna Diego Simeone jest w formie, w ostatnich dwóch pojedynkach strzeliła dziewięć goli, z których siedem jest autorstwa Griezmanna. Barça ma niecałe 72 godziny, by zregenerować się fizycznie i mentalnie.
Komentarze (797)