Pięć powodów zastoju Barcelony w LaLidze

Dariusz Maruszczak

12 lutego 2018, 20:40

Marca

85 komentarzy
  • W ciągu ostatnich dwóch kolejek LaLigi przewaga Barcelony nad Atlético zmniejszyła się z 11 do 7 punktów
  • Barcelona wciąż jest faworytem rozgrywek, ale ostatnie dwa remisy z niżej notowanymi rywalami wywołują pytania o powody gorszych wyników
  • Dziennik Marca wymienia przyczyny słabszej dyspozycji zespołu

Intensywny terminarz

To główny argument na wyjaśnienie nieco słabszej postawy w starciach z Espanyolem i Getafe. Ten problem zauważyli Ernesto Valverde i Sergio Busquets. W 2018 roku Barcelona rozegrała już 12 meczów w ciągu sześciu tygodni. W dodatku pojedynki z Valencią i Espanyolem w Pucharze Króla były bardzo wymagające i spowodowały duże zmęczenie piłkarzy.

Messi i Suárez

Dwóch zawodników, na których opiera się gra ofensywna Barcelony. Obaj nie zdołali trafić do siatki w ostatnich dwóch spotkaniach ligowych, co nie zdarzyło im się jeszcze w tym sezonie. Wcześniej przynajmniej jeden z nich potrafił zdobyć choć jedną bramkę w trakcie dwóch kolejnych pojedynków w LaLidze.

Paulinho i inni strzelcy

Paulinho miał duży wkład w dobre wyniki Barcelony, ale ostatnio nie poprawia on swojego dorobku strzeleckiego. Brazylijczyk jest trzecim najskuteczniejszym piłkarzem Barçy w tym sezonie po Messim i Suárezie, ale od ośmiu meczów nie udało mu się trafić do siatki. W konfrontacjach z Espanyolem i Getafe drużynie brakowało kogoś, kto odciążyłby dwóch najlepszych strzelców.

Druga połowa

W tym sezonie Barcelona wygrywa większość pojedynków w drugich połowach. W pierwszej części gry męczy rywala, aby w drugiej rozstrzygać losy rywalizacji. Ten schemat nie powtórzył się jednak w ostatnich dwóch meczach ligowych. W starciu z Espanyolem Barça zdołała jedynie wyrównać wynik po trafieniu Gerarda Piqué. Z kolei w spotkaniu z Getafe Blaugranie w ogóle nie udało się zdobyć gola, a w pierwszej połowie podopieczni Valverde nie oddali nawet jednego celnego strzału na bramkę Vicente Guaity.

Brak wpływu nowych nabytków

Philippe Coutinho i Ousmane Dembélé nie są jeszcze przystosowani do gry w Barcelonie. Brazylijczyk strzelił niezmiernie ważnego gola w pojedynku z Valencią, ale jego wkład w grę wciąż jest niewystarczający. W meczu z Getafe Coutinho nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry pod nieobecność Iniesty w podstawowym składzie. Dembélé też potrzebuje czasu na adaptację i powrót do pełni formy po kontuzji.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jest jeszcze jeden powód...
Suarez nie pilnuje spalonego i wysiłek całej drużyny żeby doprowadzić piłkę pod bramkę rywala kończy się gwizdkiem sędziego i dawaj akcję w drugą stronę...
I proszę, nie mówcie że Luis i tak dużo daje bo wiem to. Bardziej chodzi mi o to, że mógłby dawać o WIELE więcej TYM SAMYM nakładem sił.

@rp: W pełni się zgadzam, Suarez wnosi bardzo wiele dobrego do gry ale ten element zdecydowanie mógłby poprawić. Chyba ponad połowa sytuacji Luisa kończy się chorągiewką w górze.

@rp: Zgadzam się z Tobą. Poza tym El Gnato bardzo często beznadzieje i niepotrzebnie przepuszcza piłkę. Jego dryblingi są na poziomie podwórkowym.. Wiele daje, ale również wiele marnuje.

@Frozen: Jak ponad polowe to jeszcze nie jest zle. W ostatnim meczu bylo to niemal 100% pilek ktore otwarły by by droge do bramki.

@jakkku89: sorry ale takie- otwarły, weszłem to trafia chyba tylko nie mnie

@Frozen: O wiele więcej niż ponad połowa...
W moim przekonaniu jakieś 80% to spalony w jego wykonaniu.
Najgorsze jest to, że nawet jak już nie jest na spalonym a sędzia ma minimalną wątpliwość, to gwiżdże zawsze na jego niekorzyść, bo już tak często był na spalonym, że sędziowie nie widzą tego inaczej...
Suarez jak ma bramkarza na widelcu to strzela gola choćby kantem spodenek, a jak nie ma na widelcu, to znaczy, że był spalony...

@NGRonnie10: Też mnie to wkurza. Mam nadzieję że wszyscy obrońcy wiedzą już o tym jego "zwodzie"

@NGRonnie10: miało być że "mam wrażenie" . Oczywiście mam nadzieję że jeszcze ktoś o tym zwodzie nie wie i da się nabrać :)

@rp: Nie ma co narzekać, pamiętam ile Villa potrafił mieć spalonych w jednym meczu w jego ostatnim sezonie.

@rp: Szukacie dziury w całym, każdy gracz ma coś do poprawienia. Od dryblowania mamy innych graczy. Luis ma strzelać gole i z tego mimo słabego początku sezonu się wywiązuje dobrze. Strzela gole z trudnych pozycji, z których inni by nie potrafili w piłkę trafić. Za czasów ETO wkurzała mnie ilość jego marnowanych sytuacji, a gość i tak strzelał około 30 bramek na sezon. Z Valencją dwa razy Luis zagrał na lini z obrońcami, dwa razy wyszło i wygraliśmy 2-0. Mam wrażenie, że nawet jak każdy mecz będziemy wygrywali po 8-0, to i tak się znajdą osoby, które będą wskazywały, że ten gracz się prezentuje słabo, a tamten fatalnie. Śmiejecie się z "podwórkowego zwodu" Luisa, który strzelił 140 goli w 180 meczach. Widocznie nawet na taki zwód idzie nabrać graczy w topowej lidze świata.

@Maker0: Ty chyba czegoś nie zrozumiałeś?
Suarez jest ZAJEBIESTYM napastnikiem ale NON-STOP jest na spalonym. Gdyby nie to, gdyby pilnował linii, to byłby jeszcze lepszym napastnikiem, bo miałby o wiele więcej bramek na koncie niż obecnie.
Chyba nie będziesz tego podważał co?

@rp: Jasna sprawa, że gdyby za każdym razem udało mu się oszukać obrońców i nie było spalonego, to by miał pewnie więcej goli. Chodzi o to, że ze spalonym zawsze jest ryzyko, bo trzeba zgrać trzy elementy timing podania, biegu i linię spalonego. Bardzo często udaje się zgrać tylko dwa z nich. Niestety przy spalonych margines błędu jest bardzo wąski i stąd spalone.
« Powrót do wszystkich komentarzy