Leo Messi udzielił wywiadu czasopismu World Soccer Magazine. Argentyńczyk wypowiedział się na temat gry Barcelony w tym sezonie, rywali w Lidze Mistrzów, kryzysu Realu Madryt oraz opowiedział o tym, jak łączy piłkę nożną z życiem rodzinnym.
Messi uważa, że transfer Neymara miał swoje wady i zalety, ale bez Brazylijczyka w składzie Barcelona radzi sobie znakomicie: – odejście Neymara spowodowało zmianę naszego systemu gry. Straciliśmy wiele możliwości w ofensywie, ale nasza defensywa uległa poprawie. W tej chwili jesteśmy bardzo mocni w środku pola. Mamy większą równowagę i to pomaga nam w grze obronnej.
Argentyńczyk bardzo chwali również Samuela Umtitiego: – trenuje tak, jak gra. Zawsze daje z siebie wszystko. To świetny człowiek także poza boiskiem. Nie wiedziałem zbyt wiele o nim, zanim do nas dołączył, ale obserwuję go na treningach, widzę wszystkie jego zalety i nie dziwi mnie to, że potrafi je pokazać później w meczu.
W Pucharze Króla Blaugrana doszła już do półfinału, poza tym ma sporą przewagę nad drugim miejscem w tabeli LaLigi, ale już niedługo wszystkie spojrzenia będą skoncentrowane na Lidze Mistrzów. Messi uważa, że poziom jest bardzo wysoki i wskazuje najgroźniejszych rywali Barcelony: – obecnie jedną z najsilniejszych drużyn jest Manchester City, podobnie jak PSG. Do tej pory te drużyny prezentowały się najlepiej, ale sezon trwa wiele miesięcy. Nigdy nie lekceważę Realu Madryt, mają jakość i wielkie doświadczenie, choć ostatnio gra poniżej oczekiwań. Zawsze groźny jest też Bayern, ale na ten moment w najlepszej formie są Manchester City i PSG.
Messi uważa, że Los Blancos wkrótce wyjdą z kryzysu: – to przejściowe, nie po raz pierwszy Realowi zdarza się taka sytuacja. Jeszcze wróci do walki o najwyższe cele, ponieważ zawsze to robią i mają znakomitych piłkarzy. Nie wiem, czy będę przyjaźnić się z Cristiano Ronaldo. Przyjaźń to coś, co tworzy się po długim czasie spędzonym razem. Między nami nie ma takiej relacji, ponieważ widzimy się głównie podczas ceremonii rozdania różnych nagród i wtedy mamy jedyną okazję, żeby porozmawiać. Między nami wszystko jest w porządku, ale nasze drogi rzadko się krzyżują.
Trofea zdobyte z drużyną mają dla Messiego większe znaczenie niż te indywidualne: – Złoty But ładnie oddaje to, za co się go zdobywa, ale zawsze powtarzam, że nagrody indywidualne nie są dla mnie priorytetem. Wolę wygrać mistrzostwo i Ligę Mistrzów, to są moje cele. Mimo to miło jest mieć na półce wiele nagród z uwagi na to, co one reprezentują.
Leo Messi opowiedział też o swoim życiu rodzinnym i przyznał, że jego syn Thiago czasem zwraca się do niego "Messi", ponieważ słyszy okrzyki fanów swojego ojca. Obecnie piłkarz Barçy oczekuje narodzin swojego trzeciego dziecka: – bycie ojcem to najpiękniejsza rzecz, jaka mnie spotkała. Zacząłem postrzegać świat w inny sposób. Moje codzienne życie jest podporządkowane dzieciom: rano zawożę je do szkoły, a kiedy wracam do domu, od razu jadę po Thiago. Kiedy kończy lekcje, staramy się spędzić trochę czasu wspólnie z Antonellą i Mateo aż do kolacji. Kiedy położymy dzieci spać, mamy chwilę dla siebie, tak jak w każdej innej rodzinie.
Piłka nożna nie jest tematem tabu w rodzinie Argentyńczyka, ale przyznaje on, że w domu rzadko rozmawia o futbolu: – to normalne, że nie poruszamy zbyt często tego tematu, chyba że w klubie lub reprezentacji dzieje się coś bardzo ważnego.
Młodszy syn piłkarza Mateo nie rozumie jeszcze, kim jest jego ojciec w świecie sportu: – dziwi się, kiedy ktoś prosi mnie o zdjęcie lub autograf, nie rozumie tego. Thiago jest już trochę bardziej świadomy, ogląda mecze na stadionie, ale nie zdaje sobie jeszcze sprawy z niektórych rzeczy. Czasem nazywa mnie "Messi", tak jak fani na trybunach.
Komentarze (37)