Forma Thomasa Vermaelena to jedna z najprzyjemniejszych niespodzianek w tym sezonie. Belg wrócił do Barcelony po okresie wypożyczenia do Romy i wydawało się, że pojawi się na murawie tylko w przypadku kataklizmu. Przez długi czas można było odnieść wrażenie, że Vermaelen do końca roku ani razu nie zagra w LaLidze czy Lidze Mistrzów. Jednak w kryzysowym momencie przy kontuzjach Samuela Umtitiego i Javiera Mascherano dostał szansę na grę. Jego chwila nadeszła i w bardzo ważnych momentach nie zawiódł. Vermaelen wykorzystał szansę w trudnych spotkaniach z Valencią czy Realem Madryt, a w pozostałych pojedynkach utrzymał wysoki poziom. Drobna kontuzja odniesiona w meczu z Betisem powoduje, że czekają go dwa tygodnie absencji, która nie powinna jednak wpłynąć nadmiernie na jego pozycję w zespole, jeżeli oczywiście nie będą pojawiały się następne problemy zdrowotne.
Kiedy Vermaelen wróci po kontuzji, powinien odgrywać rolę trzeciego stopera, co i tak jest krokiem do przodu w porównaniu do poprzednich lat. Niekwestionowany duet podstawowych środkowych obrońców tworzą bowiem Gerard Piqué i Samuel Umtiti. Reprezentant Belgii powinien jednak otrzymywać co jakiś czas szansę, gdyż wzbudził zaufanie Valverde swoją dobrą postawą. Vermaelen osiągnął ciągłość i pewność gry, której nie miał od dawna. Sport podaje, że od sześciu lat nie rozegrał 14 meczów z rzędu (osiem w LaLidze, pięć w Pucharze Króla i jeden w Lidze Mistrzów). Akcje 32-latka stoją wyżej niż Yerry’ego Miny, który jest bardziej opcją na przyszłość niż na teraz.
Warto zatrzymać się na chwilę na liczbie 14 spotkań rozegranych z rzędu przez Vermaelena. Mundo Deportivo podaje, że Umtiti i Piqué rozegrali ze sobą tylko 7 meczów z rzędu w bieżącym sezonie. Dłuższą serią od reprezentanta Belgii może się pochwalić tylko Ivan Rakitić (21), a tyle samo kolejnych pojedynków mają tacy liderzy zespołu jak Leo Messi (14) czy Sergio Busquets (14).
Sport przedstawia również kolejną zaskakującą statystykę. W ośmiu spotkaniach LaLigi Vermaelen zaliczył tylko jedną stratę. Ponadto reprezentant Belgii spędził na murawie 600 minut, zaliczył 60 przechwytów, jedną asystę, dwa razy był faulowany, a sam popełnił tylko pięć przewinień. Otrzymał dwie żółte kartki. Bez wątpienia Vermaelen należy do wygranych obecnego sezonu, choć wielu stawiało na nim krzyżyk.
Komentarze (31)