Finansowe zalety sprowadzenia Yerry’ego Miny

Dariusz Maruszczak

3 stycznia 2018, 11:30

Mundo Deportivo

23 komentarze
  • Według Mundo Deportivo transfer Yerry’ego Miny do Barcelony może przynieść klubowi spore korzyści nie tylko sportowe, ale i finansowe
  • Kupno obrońcy pozwoliłoby Barcelonie wejść na kolumbijski rynek
  • Kataloński klub miałby więcej możliwości zawarcia umów sponsorskich

Jeśli Yerry Mina trafi do Barcelony, stanie się pierwszym kolumbijskim piłkarzem w historii tego klubu. W takim przypadku można przewidywać eksplozję entuzjazmu w jego kraju i wzrost sympatii do Barçy. Podobne zjawisko miało miejsce, gdy James Rodríguez podpisywał kontrakt z Realem Madryt. Jak informuje firma Euromericas Sports Marketing, kiedy skrzydłowy dołączył do Los Blancos, w Kolumbii sprzedano 300 tysięcy koszulek z jego nazwiskiem w ciągu pierwszych 48 godzin od transferu. W 2016 roku więcej koszulek w tym kraju sprzedano jedynie z nazwiskiem Cristiano Ronaldo.

Po transferze Yerry'ego Miny Barcelona wkroczyłaby na rynek liczący 48 milionów mieszkańców, w którym klub nie ma obecnie najwyższej pozycji marketingowej. Sprowadzenie 23-latka doprowadziłoby do natychmiastowego zwiększenia sprzedaży koszulek, a w perspektywie pozwoliłoby również władzom Barçy poszerzyć listę sponsorów regionalnych i zawrzeć nowe umowy reklamowe w Kolumbii.

Struktura sponsorów Barcelony dzieli się na sponsora głównego (Rakuten), sponsorów dodatkowych (Audi, LaCaixa, Estrella Damm, Gillete, Konami i Beko), sponsorów oficjalnych (Oppo, Gatorade, Milo, Betfair, Stanley, Black&Decker, Lassa Tyres, Allianz, Toshiba Medical i Deezer) oraz sponsorów regionalnych. W tej ostatniej grupie Barcelona ma 26 umów z różnymi markami i również w tej dziedzinie mogłaby wejść na kolumbijski rynek.

Przy takich możliwościach wydaje się, że przeznaczenie 9 milionów euro na kupno Yerry’ego Miny będzie łatwe do zrekompensowania. Sam zysk ze sprzedaży koszulek pokryłby sporą część tego wydatku, a jeśli dodać do tego ewentualną umowę reklamową z którymś ze sponsorów regionalnych, koszt sprowadzenia Kolumbijczyka zwróci się z nawiązką.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Myślę ,że lepiej by było poszukać kogoś takiego w rezerwach.. Ten koleś to nie jest jakiś mega grajek... Wolny i mało zwrotny.... Myślę ,że do Barcy się nie nada i będzie jak Czychryński. Lepiej postawić w takim przypadku na kogoś ze szkółki...

Na papierze Mina i Barca to jakaś abstrakcja Ale zważywszy ze podobnie wyglądał transfer Paulinho to może i tym razem warto zaufać ludziom odpowiedzialnym za transfery?

a nie lepiej brac kogos z barcy b?Przeciez ktos tam chyba potrafi grac w pilke a przeciez mielismy stawiac na mlodych wychowankwo

pewnie i tak nie jest najgorzej marketingowo zważywszy na związek Shakiry z Pique

Escobarca.

Nooo jak otworzymy przed soba kolumbijski rynek to Maradona zostanie naszym ambasdorem ;)

Piłkarsko zdecydowanie wolałbym De Vrija, ale można postarać się z nim dogadać, żeby przeszedł do Barcelony w lipcu po skończonym kontrakcie, a w styczniu kupią Minę. Jeśli chcą tak zrobić, muszą się pospieszyć. Fajnie wyglądałaby ta linia obrony. A otwieranie się na nowe rynki to zawsze duży plus, przy aktualnych cenach transferowych i ogromnych kontraktach jakie życzą sobie piłkarze, trzeba będzie mieć skąd brać pieniądze.

Nie znam gościa nie wiem jak gra ale gdzieś nie za bardzo jestem za jego sprowadzeniem...
konto usunięte

Najistotniejsze dla nich jest wejście na nowy rynek finansowy, a fakt, że Masche chce odejść, Verma jest w niezłej formie i Mina miałby czas na zaaklimatyzowanie gdzie??

Wiem, że kasa, kasa, kasa, ale jak nie będzie wyników to i kasa z rynku kolumbijskiego tego nie załata...

Ciekawie brzmi "wejść na kolumbijski rynek" ;)

Liczy się ilość mln, a nie jakość i zajęte miejsce w składzie ?

Niech dłużej zwlekają... Nie ma czasu na takie podchody

W takim razie jego jedynym minusem jest to że nie jest chińskim obrońcą.

Jeśli chcą osiągnąć ten przychód rzędu 1mld rocznie to takie kroki są konieczne

Według mnie nie ma co się zastanawiać nad tym transferem. Za 9 mln mogą mieć młodego bo 23 lata, przyszłościowego obrońcę, który ma świetne warunki (195cm wzrostu) i jest bramkostrzelny. Ma także swoje wady ale prawdę mówiąc nie znajdzie się za te pieniądze takiego zawodnika a nawet gdyby okazał się jakimś niewypałem to wiele nie stracą.

Same w sobie 9mln wygląda jak abstrakcja. Brać, nie gadać :)

Trochę smutne ze kiedyś w piłce liczył się scouting, szkółka piłkarska, teraz klub to albo wielką marka która musi generować ogromne zyski przez marketing albo własność bogatego szejka/ruska