Paco Alcácer: Zawsze wierzyłem, że mogę grać w Barcelonie

Łukasz Lewtak

31 grudnia 2017, 16:35

Las Provincias

17 komentarzy

Paco Alcácer udzielił wywiadu dla dziennika Las Provincias, w którym opowiedział o swojej karierze w Barcelonie oraz kontuzji, jakiej doznał w meczu z Deportivo tydzień przed El Clásico.

Las Provincias: Doznałeś kontuzji mięśniowej w meczu z Deportivo, w najgorszym możliwym momencie. Przez kilka tygodni trener na ciebie nie stawiał, a potem stałeś się najlepszym partnerem dla Messiego i Suáreza. Dochodzisz już do zdrowia?

Paco Alcácer: Oczywiście kiedy człowiek jest kontuzjowany, nie może być zadowolony. Każdy chce pomagać drużynie na tyle, na ile może, i wkomponować się w zespół.

Szkoda, że kontuzja przytrafiła się teraz, po tym, jak odnalazłeś swoje miejsce i znalazłeś się w planach Valverde.

Czułem się dobrze, ale, tak jak w każdej pracy, zdarzają się różne sytuacje. Są dobre i złe chwile. Kontuzja przyszła w tym momencie i tyle. Pozytywne jest to, że nie przegapię wielu meczów. Wstępnie miały to być trzy tygodnie, a część tego okresu przypada na przerwę świąteczną. Jednak oczywiście pięknie by było zagrać w El Clásico.

Na początku sezonu było wiele wątpliwości odnośnie Barçy Valverde, a teraz zespół pewnie prowadzi w LaLidze.

Nasza przewaga nad drugim zespołem jest dość wyraźna, ale sezon jeszcze się nie skończył. Trzeba nadal myśleć o pracy, jaką wykonaliśmy, aby znaleźć się w takiej sytuacji, i utrzymać dobrą dynamikę, zarówno pod względem nastawienia, jak i gry. To połączenie doprowadziło nas do tego momentu i musimy utrzymać obecny stan.

Byłeś przekonany, że otrzymasz swoją szansę?

Paco Alcácer i każdy inny zawodnik zawsze otrzyma swoją szansę. Jeśli w drużynie cię kochają i pokazują, że chcą, abyś w niej był, dostaniesz okazję. Był moment oczekiwania na szansę, a później trzeba było ją wykorzystać. Ponadto granie w otoczeniu takich zawodników, jakich ma Barcelona, sprawia, że wszystko staje się o wiele łatwiejsze.

Co mówił ci Valverde, kiedy nie mieściłeś się w kadrze meczowej?

Ważniejsze jest to, co myślisz ty sam. Muszę pracować, ponieważ trzeba być przygotowanym w momencie, kiedy pojawi się szansa. Należy zaczekać na swój moment i pokazać się z dobrej strony na boisku. Czekałem na swoje szanse zarówno w Barcelonie, jak i w Valencii, i wiem, że zawsze się pojawiają.

W poprzednim sezonie nie rozegrałeś presezonu razem z drużyną. Czy to później odbiło się czkawką?

Valencia i Barcelona to dwie zupełnie różne drużyny. Nie uważam, aby to było dla mnie bardzo niekorzystne. Trzeba być przygotowanym na wszystko. Valencia i Barcelona to dwa wspaniałe kluby, które mają odmienną filozofię.

Kto pomógł ci w trudnych chwilach?

Może się wydawać, że zawodnicy, którzy walczą o miejsce na tej samej pozycji, nie pomagają sobie, jednak to Luis Suárez bardzo mnie wspierał. Moim zdaniem jest perfekcyjnym napastnikiem. Jest pracowity, spektakularny, potrafi strzelać bramki i ma charakter. Bardzo mi pomógł. Luis Suárez jest wspaniałą osobą i mocno mnie wspierał, mimo że gramy na tej samej pozycji. Dzięki pracy zyskujesz szacunek kolegów, którzy cię wspierają i ci pomagają.

Jaki jest Leo Messi?

Jest bardzo spokojny, niewiarygodny. Nie wiem, czy chciałbym być w jego skórze. Na poziomie piłkarskim tak, ale życie to o wiele więcej.

Oglądanie Messiego to niewiarygodne przeżycie.

Robi to samo w meczach i na treningach. Na treningach nawet więcej. Zawsze daje z siebie wszystko. Denerwuje się, kiedy nie wygrywa i kiedy coś mu nie wychodzi. Zawsze gra na 100% i jest przykładem dla zespołu.

W meczu z Sevillą wróciłeś do podstawowego składu i strzeliłeś dwa gole. Spodziewałeś się tego? Spadł ci wtedy kamień z serca?

Przez dwa miesiące nie mieściłem się w kadrze meczowej, a potem wyszedłem w podstawowym składzie. To było bardzo trudne. W takich przypadkach rytm meczowy nie jest taki sam, ale wszystko wyszło mi dość dobrze i od tamtego momentu byłem bardziej pewny siebie. Gole zawsze dodają pewności piłkarzowi i całej drużynie. Zawsze wierzyłem, że mogę grać w Barcelonie. Obrałem taką drogę, ponieważ byłem przekonany, że mogę występować w tym zespole. Jeśli Barça mnie sprowadziła, to był ku temu jakiś powód.

Chciałbyś wrócić do Valencii?

Oczywiście, na koniec chciałbym wrócić do Valencii. Wielu zawodników odeszło z jakiegoś klubu, a potem do niego wróciło.

Czy powrót do reprezentacji stanowi dla ciebie wyzwanie?

Będzie o to trudno, jeśli będę grał rzadko. Selekcjoner zna mnie z drużyn młodzieżowych i uwzględnił mnie na swojej pierwszej liście. Mogę wrócić dzięki dobrym statystykom i dobrej postawie. Chciałbym, aby tak się stało.

W lutym zostaniesz ojcem.

Czekam na ten moment z niecierpliwością. Chcę, żeby ta chwila już nadeszła. Bardzo lubię dzieci.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze