Porażka z Albacete podsumowała kiepską pierwszą połowę sezonu w wykonaniu Barcelony B. Podopieczni Gerarda Lópeza przegrali na własnym obiekcie 0:1 i zajmują obecnie 19. miejsce w tabeli Segunda División. Strata do bezpiecznej pozycji nie jest duża (wynosi jeden punkt), ale rywale w walce o utrzymanie mają jeden lub dwa mecze mniej, więc wyniki rezerw wzbudzają w klubie duże zaniepokojenie. Na temat gry Barçy B wypowiedział się młody pomocnik Carles Aleñá, który nie zamierzał chować głowy w piasek. 19-latek zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest skomplikowana i delikatna, ale uważa, że wina leży po stronie zawodników.
Po porażce z Albacete Aleñá nie chciał szukać żadnych wymówek, nawet w odniesieniu do arbitra, który nie odgwizdał ewidentnej jedenastki w ostatniej minucie meczu. – Mamy wiele do poprawy, ale my, drużyna, jesteśmy całkowicie odpowiedzialni za to, co się dzieje. Wiemy, że nie prezentujemy się dobrze. Wina leży po stronie piłkarzy, a nie trenera ani nikogo innego. Nie ma dobrej dynamiki.
Aleñá zachowuje jednak pozytywne nastawienie i wierzy, że można zmienić tę sytuację. – Druga runda będzie bardzo trudna, ale przede wszystkim musimy być samokrytyczni i zacząć od siebie. Musimy poprawić się w grze, stwarzać więcej okazji. Aby strzelić nam gola, nie trzeba zrobić zbyt wiele, za to zdobywanie bramek przychodzi nam z wielką trudnością.
Pomocnik odniósł się także do stanu psychicznego zespołu. – Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, wynika to z naszego doświadczenia. Jesteśmy wściekli i cierpimy przez to, jak skończyliśmy rok, ponieważ nasza praca nie miała odzwierciedlenia na boisku. Winni jesteśmy jednak całkowicie my sami.
Wymówką dla Aleñi nie był również fakt, że Mini Estadi zazwyczaj jest puste podczas meczów Barcelony B. – Tak, to prawda. Wielka szkoda, że widzimy tak puste Mini Estadi. Zwłaszcza, gdy widzi się stadiony, na które przychodzi 30 albo 20 tysięcy osób, wspierających swoją drużynę. To jednak nie jest nowość, tak było od zawsze. Zapraszam kibiców, aby tu przyszli, i choć może się tak nie wydawać, ich pomoc byłaby dla nas bardzo ważna.
19-latek nie uważa, żeby w styczniu Barça B potrzebowała wzmocnień. – Nie sądzę, żebyśmy potrzebowali wzmocnień. Nie brakuje nam piłkarzy, trenerów, menedżerów. Wina jest po naszej stronie, to od nas się zaczyna. Jeśli będą wzmocnienia, to świetnie, ale uważam, że drużyna jest silna i jest w stanie się podnieść.
Komentarze (5)