Coraz bardziej prawdopodobne odejście Javiera Mascherano do Hebei Fortune w zimowym okienku transferowym sprawia, że Barcelona musi znaleźć jego następcę. Zamiarem Barçy było sprowadzenie w miejsce Argentyńczyka Yerry’ego Miny za 9 milionów euro, czyli kwotę ustaloną w kontekście letniego transferu 23-latka. Jednakże według Mundo Deportivo Palmeiras nie zamierza respektować tej ceny już w styczniu. Mając na stole ofertę Borussii Dortmund na 27 milionów euro brazylijski klub będzie starał się renegocjować wysokość kwoty, którą Barcelona ma zapłacić za Kolumbijczyka. Zwłaszcza że Palmeiras zdaje sobie sprawę z potrzeby sprowadzenia przez Blaugranę kolejnego środkowego obrońcy w obliczu odejścia Mascherano.
Jednakże klub z São Paulo ma związane ręce dzięki dobrej strategii Barcelony, która zapewniła już sobie możliwość sprowadzenia Yerry’ego Miny. Katalończycy rozumieją, że przyspieszony transfer 23-latka powinien wiązać się z rekompensatą dla Palmeiras. Jak donosi Mundo Deportivo, nie będzie ona jednak przekraczała 3 milionów euro. W konsekwencji Barça wyda na Yerry’ego Minę maksymalnie 12 milionów euro.
Mimo konieczności kupna obrońcy Barcelona wie, że ma w ręku wszystkie atuty. Jeśli Palmeiras nadal będzie chciało uzyskać większą kwotę w zimie, Barça rozwiąże sprawę w inny sposób. Według Mundo Deportivo kataloński klub mógłby poszukać innego następcy Mascherano, być może nawet próbowałby wypożyczyć doświadczonego stopera. W tej sytuacji Barcelona sprowadziłaby Yerry’ego Minę dopiero latem za 9 milionów euro, zgodnie z umową podpisaną z brazylijskim klubem. Palmeiras powinno więc mieć świadomość, że nie osiągnie w negocjacjach wszystkiego, czego chce.
Tymczasem Yerry Mina wciąż czeka na wieści w sprawie transferu. Środkowy obrońca ma zaplanowane wakacje do 3 stycznia, ale nie zaniedbuje formy. Piłkarz ćwiczy indywidualnie, aby być gotowym na ewentualne przejście do Barcelony już w zimie.
Komentarze (8)