Wszystko wskazuje na to, że David Costas zostanie powołany przez Ernesto Valverde na mecz z Villarrealem. Kontuzje Samuela Umtitiego, który nie wróci do gry do końca stycznia, oraz Javiera Mascherano, który oprócz urazu nie jest pewny swojej przyszłości w klubie, sprawiają, że stoper Barçy B może na dłużej zagościć w pierwszej drużynie Barcelony.
Po meczu ze Sportingiem Gijón, wygranym przez FC Barcelonę B 2:1, Gerard López skomentował sytuację obrońcy oraz pochwalił Valverde, wbijając równocześniej szpilkę Luisowi Enrique: − jestem zadowolony z postawy Davida Costasa. Do odwołania zostanie on z pierwszą drużyną. Wierzymy, że sobie poradzi, jeśli zagra. Najważniejsze, że moja komunikacja z Valverde jest dobra. Po południu dowiedziałem się, że przyjdzie na nasz mecz, i bardzo się ucieszyłem. Jestem mu wdzięczny. Po raz pierwszy od 2,5 roku trener pierwszego zespołu przyszedł obejrzeć nasze spotkanie.
22-letni środkowy obrońca pierwsze powołanie na mecz pierwszej drużyny Barcelony otrzymał w tym sezonie przy okazji pojedynku z Valencią. Nie wszedł na boisko, ale już trzy dni później zadebiutował w spotkaniu z Realem Murcia, w którym dobrze sobie poradził. Z kolei w Barcelonie B Costas cieszy się pełnym zaufaniem Gerarda Lópeza – zagrał w 14 meczach Segunda División na pozycji stopera lub prawego obrońcy. Tylko raz, w trzeciej kolejce z Granadą, nie wystąpił od pierwszej minuty. Warto przypomnieć, że Costas dołączył do Barcelony ostatniego dnia letniego okienka transferowego. Zawodnik jest wypożyczony z Celty Vigo do końca sezonu bez możliwości kupna.
Pod nieobecność Umtitiego i w związku z niepewną przyszłością Mascherano Costas ma okazję, by pokazać swój talent i postarać się przekonać Valverde do powierzenia mu roli czwartego środkowego obrońcy Barcelony przynajmniej do końca sezonu. Potencjalny transfer stopera w zimowym okienku transferowym utrudniłby mu to zadanie, ale do tego czasu został mu przynajmniej miesiąc.
Komentarze (9)