FC Barcelona zakończyła fazę grupową Ligi Mistrzów z najmniejszą liczbą straconych bramek ze wszystkich zespołów. W sześciu meczach przeciwko Juventusowi, Sportingowi i Olympiakosowi drużyna z Katalonii dała sobie strzelić tylko jednego gola. Ekipa dowodzona przez Ernesto Valverde po raz kolejny pokazała, że podstawą jej sukcesów jest solidna gra w obronie i świetna postawa bramkarzy.
We wtorkowym meczu ze Sportingiem Jasper Cillessen po raz kolejny udowodnił, że jest wartościowym zmiennikiem Marca-André ter Stegena. Holenderski golkiper popisał się spektakularną interwencją po strzale Basa Dosta z bliskiej odległości. Co prawda piłka była skierowana w środek bramki, a Cillessenowi bardzo pomogło dobre ustawienie w tej sytuacji, ale nawet sam napastnik drużyny z Lizbony był zaskoczony refleksem swojego rodaka, którego następnie uścisnął w przyjacielskim geście.
Jedynym zespołem, któremu udało się strzelić gola Barcelonie, był Olympiakos. Grecy dokonali tego w pierwszym meczu na Camp Nou, zakończonym wynikiem 3:1 dla gospodarzy.
Na drugim biegunie znajduje się Celtic, który stracił aż osiemnaście goli w bieżących rozgrywkach Ligi Mistrzów. Szkoci mogą jednak jeszcze uniknąć ostatniego miejsca w tej klasyfikacji, ponieważ zepoły z grup E, F, G i H rozegrają swoje mecze dzisiaj.
Komentarze (13)