Marc-André ter Stegen znakomicie rozpoczął sezon i jego wkład w pierwsze miejsce Barcelony w LaLidze jest bardzo duży. Co więcej niemiecki bramkarz z trzema puszczonymi golami w dziesięciu meczach ligowych jest na dobrej drodze do sięgnięcia po Trofeo Zamora. 25-latek może nawet pobić rekord Primera División. Oczywiście w momencie, gdy do końca sezonu pozostaje 28 kolejek, jest zbyt wcześnie na ferowanie wyroków, ale początek rozgrywek niewątpliwie jest w wykonaniu ter Stegena bardzo udany.
Statystyki niemieckiego bramkarza są imponujące. Do tej pory najmniej goli w historii w walce o Trofeo Zamora stracili Paco Liaño i Jan Oblak. Pierwszemu z nich rywale strzelili 18 bramek w sezonie 1993/1994, gdy występował w barwach Deportivo La Coruña, a Słoweniec tyle samo goli puścił w rozgrywkach 2015/2016. Średnia bramek straconych na mecz wynosiła u obu tych zawodników 0,47, a średnia ter Stegena to obecnie zaledwie 0,3. Należy podkreślić, że Niemiec osiągnął ją jedynie w 10 spotkaniach, a jego konkurenci w 38 pojedynkach. Jeśli jednak ter Stegen i defensywa Barcelony utrzymają poziom z początku rozgrywek, bramkarz Blaugrany powinien puścić około 11-12 goli, a wtedy jego średnia będzie wynosić około 0,28 straconej bramki na mecz.
Możliwość sięgnięcia po pierwsze Trofeo Zamora w karierze jest dla ter Stegena dużą motywacją. Niemiec odebrałby prymat Oblakowi, który wygrywał w dwóch poprzednich edycjach. W sezonie 2016/2017 bramkarz Atlético puścił 21 goli w 29 meczach, a jego średnia wynosiła 0,72. Rezultat ter Stegena na początku obecnych rozgrywek to drugi najlepszy wynik w historii LaLigi. Najlepszym dorobkiem po 10 kolejkach mógł pochwalić się właśnie Liaño w sezonie 1993/1994, gdy puścił zaledwie dwa gole na tym etapie. Identyczny bilans jak bramkarz Barcelony zanotowali z kolei Abel Resino w rozgrywkach 1987/1988 i José Francisco Molina (jeden występ zanotował Toni Jimenez) w kampanii 1995/1996. Obaj bramkarze reprezentujący barwy Atlético puścili wtedy po trzy gole.
Siedem meczów z czystym kontem w LaLidze potwierdza spektakularny początek sezonu w wykonaniu ter Stegena. Niemiecki bramkarz łącznie 45 razy nie dał się pokonać w 108 występach w barwach Barcelony od 2014 roku, kiedy to trafił na Camp Nou. W tym sezonie LaLigi tylko Shibashaki z Getafe, Sergi Enrich z Eibaru i Saul Niguez z Atlético potrafili strzelić mu gola.
Znakomicie wygląda również statystyka strzałów obronionych przez ter Stegena, przedstawiona przez dziennik AS. 25-latek zatrzymał 25 z 29 uderzeń na jego bramkę. Po meczu z Athletikiem procent obronionych przez niego strzałów wzrósł z 83,3% do 86,2% i dzięki temu ter Stegen wyprzedził Jana Oblaka w tej klasyfikacji.
Ter Stegen przestał popisywać się zbędną brawurą, a jego gra nogami jest nienaganna. Niemiec nie popełnia już tak znaczących błędów jak np. latem 2015 roku, gdy na San Mamés w Superpucharze Hiszpanii pokonał go Mikel San José. To właśnie w tamtym okresie przydatność niemieckiego bramkarza zaczęła być kwestionowana. Ponad dwa lata później ter Stegen zaczyna jednak dołączać do grona najlepszych bramkarzy na świecie.
Komentarze (30)