Robert Fernández: Mamy najlepszą drużynę na świecie

Dariusz Maruszczak

21 października 2017, 19:00

Mundo Deportivo, AS, Sport

10 komentarzy

Dyrektor sportowy Barcelony Robert Fernández na dzisiejszym zgromadzeniu socios compromisarios podsumował wysiłki jego sekcji, mające na celu wzmocnienie zespołu.

– Mamy najlepszą drużynę na świecie i gdybym w to nie wierzył, to bym tak nie powiedział. Ci zawodnicy są najlepsi ze względu na to, jak długo wygrywają, a to nie jest łatwe. Nasz zespół tworzy wspaniała grupa ludzi i musimy im ufać. Powinniśmy nadal czerpać z La Masíi, a sięgać poza nią wtedy, gdy dany piłkarz będzie mógł wnieść do drużyny coś, czego nie mamy – powiedział Fernández, który w dalszej części oświadczenia odnosił się do poszczególnych kwestii związanych z pracą dyrekcji sportowej.

Neymar: Odejście Neymara wyrządziło nam wiele szkód. Przede wszystkim przez sposób, w jaki to się stało. Drużyna została postawiona w trudnej sytuacji i miało to wpływ na jej występ w Superpucharze Hiszpanii.

Dembélé: Dembélé jest bardzo młodym piłkarzem i musimy go nauczyć pewnych rzeczy. Ma świetne warunki, dużo chęci do gry i z pewnością bardzo nam pomoże. Jestem przekonany, że po kontuzji odniesionej w meczu z Getafe wróci silniejszy niż kiedykolwiek.

Paulinho: Jestem zadowolony, że wiele osób zmieniło zdanie na jego temat. Potrzebowaliśmy piłkarza spełniającego szereg warunków, który mógłby przystosować się do gry na trzech pozycjach. Zawodnikowi występującemu tylko na jednej pozycji bardzo trudno jest walczyć o miejsce w składzie Barcelony. Paulinho ma wspaniałe możliwości fizyczne, otwiera grę w trudnych meczach, ma doświadczenie. Chciałbym, żeby miał 24 lata, ale jest w innym wieku.

Semedo: Po odejściu Daniego Alvesa musieliśmy wzmocnić prawą obronę. Potrzebowaliśmy czasu, żeby znaleźć piłkarza z odpowiednią szybkością, siłą, jakością i przede wszystkim młodego. Wiek Semedo był dla nas ważnym czynnikiem, ponieważ mieliśmy na celowniku różnych zawodników o podobnym profilu. Mamy też na tę pozycję Sergiego Roberto, który może pomóc drużynie także w środku pola.

Deulofeu: Deulofeu to młody zawodnik, wychowanek klubu. Obserwowaliśmy go w Milanie i w Evertonie. Uznaliśmy, że warunki sprowadzenia Deulofeu są bardzo korzystne, więc dokonaliśmy transferu.

Vermaelen: Vermaelen to świetny piłkarz, który niestety miał wiele kontuzji i dlatego trudno mu jest zdobyć zaufanie. Rozmawiałem z nim i powiedziałem mu, że dam mu szansę. Ma jeszcze czas. Byłoby bardzo niebezpieczną sytuacją, gdybyśmy zostali tylko z trzema środkowymi obrońcami. Mam nadzieję, że nie przytrafią mu się już żadne urazy.

Wypożyczenia: Wypożyczyliśmy młodych piłkarzy, aby zyskali możliwość regularnych występów i wierzymy, że w pewnym momencie będą mogli wrócić do naszej drużyny. Wypożyczenie Sampera do Granady nie było najlepszym posunięciem, ale wierzymy, że w Las Palmas będzie miał więcej szans na grę. W przyszłym sezonie może trafić do pierwszego zespołu. Douglas potrzebował regularnych występów i jego rola w Barcelonie nie była jasna, więc po wielu rozmowach z agentami prawego obrońcy zaczęliśmy szukać rozwiązania. Sytuacja Brazylijczyka będzie zależała od jego rozwoju. Temat Munira jest bardzo podobny. Dużo grał w Valencii i zobaczymy, jak spisze się w Alavés. Marlon dwa lata spędzi na wypożyczeniu w Nicei, która występuje w europejskich pucharach. Zaliczył już w jej barwach kilka występów.

Odejście Luisa Enrique: W marcu Luis Enrique przekazał nam, że nie będzie kontynuować pracy w klubie. Zmiana trenera jest bardzo trudną i skomplikowaną sprawą, zwłaszcza jeśli odchodzi szkoleniowiec, który zdobył dziewięć trofeów. Pracowaliśmy nad znalezieniem nowego trenera i mieliśmy jasność co do osoby, którą chcemy zatrudnić. Odbyłem wiele spotkań z Valverde. Wszystko poszło dobrze i są wyniki. Jesteśmy bardzo zadowoleni z Ernesto.

Valverde: Ten trener cechuje się zdrowym rozsądkiem. Wie, jak zarządzać szatnią złożoną ze wspaniałych zawodników przyzwyczajonych do wygrywania. 

Barça B: Są tam piłkarze, którzy wkrótce zapukają do pierwszego zespołu. To świetna wiadomość, ze drużyna rezerw występuje w Segunda División.

Fernández odniósł się również do krytyki poczynań dyrekcji sportowej. – Wiele mówi się, że dyrekcja sportowa improwizuje i nie ma obranego kierunku, ale to nie jest prawda. Ani prezydent, ani ja nie możemy jednak wychodzić codziennie do mediów i dementować nieprawdziwe informacje. Zdajemy sobie sprawę z trudności i je przyjmujemy. Czuję się źle, kiedy negatywnie mówi się o mojej grupie roboczej, ale zawsze staraliśmy się wzmocnić skład, nad czym pracowało wiele osób. Jestem bardzo zadowolony z Paulinho i wiem, że wy również.

Ponadto Robert Fernández wyznał, że Barcelona osiągnęła wstępne porozumienie w sprawie sprowadzenia środkowego obrońcy w letnim okienku transferowym. Według dziennika Sport wszystko wskazuje na to, że będzie nim Kolumbijczyk Yerry Mina, który według niektórych doniesień mógł trafić do klubu już w zimie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie, nie macie.

Ble ble ble, ble ble ble, mydlenie oczu, nie potrzebujemy wzmocnień.

A później się obudził... Chyba go nieco poniosło. Najlepszego piłkarza na świecie, owszem mamy, ale czasami nawet on nie wystarcza.
konto usunięte

Szkoda że najlepsza drużyna na świecie jest bez linii pomocy niestety.

Obawiam się, że ten Yerry Mina, to będzie wysoki drewniak pokroju jakiegoś Mertesackera. Trzeba szukać obrońców jak Umtiti, silny fizycznie niczym czołg, szybki i dobrze podający, tylko te kilka cm więcej. Też moim zdaniem nie ma sensu ściągania zawodników z Ameryki, tylko Europa na ten moment.