Podczas zgromadzenia socios compromisarios przyjęto sprawozdanie finansowe za sezon 2016/2017. FC Barcelona zanotowała przychody w wysokości 708 milionów euro, co stanowi najlepszy wynik w historii klubu. Dochód netto wyniósł natomiast 18 milionów euro. Zatwierdzono również budżet na kolejne rozgrywki, który, jeśli zostanie zrealizowany, nie będzie miał sobie równych wśród wszystkich klubów sportowych i wyniesie 897 mln.
Na wstępie warto zaznaczyć, że przychód ze sprzedaży Neymara zostanie zaliczony już do bilansu sezonu 2017/18, gdyż zawodnik został sprzedany po zamknięciu poprzedniego roku finansowego. W sezonie 2016/2017 Barcelona zanotowała przychód na poziomie 708 milionów euro, co oznacza wzrost o 4% w porównaniu z poprzednim sezonem (679 mln). Dochód wyniósł 31 milionów, a po opodatkowaniu 18 milionów. Za przyjęciem raportu przedstawionego przez skarbnika zarządu Enrica Tombasa głosowało 486 socios, 22 było przeciwnych, a 25 wstrzymało się od głosu.
Środki uzyskane z wykorzystania stadionu stanowiły 25% przychodów, z praw medialnych (m.in. sprzedaż praw do transmisji telewizyjnych) kolejne 25%, z marketingu 37% oraz 13% z transferów i innych. Wpływy marketingowe nieznacznie spadły, ponieważ, jak tłumaczy Tombas: „klub nie uczestniczył w klubowych mistrzostwach świata i Superpucharze Europy”. Skarbnik zarządu podkreślił również, że od 2010 roku klub za każdym razem notuje dochód, którego łączna kwota w ciągu siedmiu lat sięgnęła 175 milionów euro.
Jeśli chodzi o wydatki (677 milionów, 47 milionów więcej niż w sezonie 2015/2016), kwota przeznaczona na wynagrodzenia dla piłkarzy nieznacznie się zmniejszyła. Zarobki zawodników pochłaniały 63% budżetu. Z drugiej strony wzrosły koszty administracyjne. Zadłużenie klubu za kadencji obecnego zarządu zmniejszyło się o 184 miliony euro i ustabilizowało się na poziomie 247 milionów. Jak poinformował Tombas, wskaźnik zadłużenia do EBITDA (mówi o zdolności firmy do spłaty zadłużenia zyskami operacyjnymi. Jego wartości odpowiadają na pytanie: za ile lat spółka potrafiłaby spłacić całość zadłużenia z zysków operacyjnych. Przyjęło się, że jego wartości powyżej 3 – 3,5 są oznaką nadmiernego zadłużenia - przyp.red.) znajduje się w granicach ustalonych przez obecny statut klubu i wynosi 1,99 (w poprzednim sezonie maskymalna wartość tego wskaźnika mogła sięgnąć 2,25). Skarbnik zarządu potwierdził również, że w lipcu 2016 roku spłacono kredyt konsorcjalny zaciągnięty w 2010 roku.
Prezes Komisji Ekonomicznej Carles Tusquets stwierdził: "Osiągnęliśmy założone cele. Przychody wzrosły jeśli chodzi o sprzedaż praw telewizyjnych, ale wzrosły też koszty zarządzania, głównie ze względu na decyzję dotyczącą Can Rigalt (sąd nakazał FC Barcelonie zwrot 47 mln euro za działkę sprzedaną jednemu z deweloperów w 2005 roku, która, jak się później okazało, nie nadawała się pod budowę - przyp. red.). W porównaniu do sezonu sprzed pięciu lat, nasz przychód wzrósł o 50%. W ostatnich latach wzrosły też wydatki o 40%. Wskaźnik zadłużenia do EBITDA wynosi obecnie 1,99".
Podczas zgromadzenia socios compromisarios FC Barcelona zaprezentowała również budżet na sezon 2017/2018. „Barcelona stanie się klubem sportowym z największymi przychodami w budżecie, większymi nawet od klubów z NBA czy NFL, wynoszącymi 897 milionów euro” – powiedział menedżer generalny klubu Oscar Grau.
Początkowo zakładano, że przychody będą wynosić 795 milionów euro. Mogłyby wtedy jednak wystąpić problemy ze zrównoważeniem budżetu. Jednak po sprzedaży Neymara za 222 mln euro klub siódmy rok z rzędu ma zanotować dochód netto, który w sezonie 2017/2018 ma wynosić 21 milionów euro. Prezentacja budżetu na obecne rozgrywki przekonała większość zgromadzenia socios compromisarios. Za projektem budżetu głosowało 391 socios, 68 było przeciw, a 49 wstrzymało się od głosu.
W niedzielę przed południem na FCBarca.com opublikujemy wykresy i szczegółowe dane dotyczące wyników finansowych w sezonie 2016/17 oraz prognoz na sezon 2017/18.
Komentarze (9)