Piqué: Mam fenomenalne relacje z Ramosem

Łukasz Lewtak

4 października 2017, 14:00

Mundo Deportivo/Sport

17 komentarzy

Gerard Piqué pojawił się dziś na konferencji prasowej w Las Rozas pod Madrytem, gdzie na zgrupowaniu przed meczami z Albanią i Izraelem przebywa reprezentacja Hiszpanii. Obrońca Barçy postanowił zabrać głos po ostatnich kontrowersjach dotyczących jego wypowiedzi odnośnie referendum niepodległościowego w Katalonii.

Opuszczenie reprezentacji: "Pierwszy dzień treningów był trudny. Nikt nie lubi, jak ludzie są przeciwko niemu. Wyzwiska i gwizdy to nic przyjemnego, ale to dla mnie wyzwanie. Chcę pomóc reprezentacji tak, jak mogę, przede wszystkim na boisku. Musimy skupić się na wywalczeniu awansu na mundial".

Wiadomość do kibiców: "Nie można podawać w wątpliwość mojego zaangażowania. Gram tu od 15 lat i to jest dla mnie rodzina. To jeden z powodów, dla których nadal tutaj jestem. Zawsze byłem maksymalnie zaangażowany. Czuję się bardzo dumny z reprezentacji. Wiadomość jest taka - proszę nie wątpić w moje zaangażowanie".

Czy czegoś żałuje?: "Nie, ponieważ powiedziałem to, co czuję. Niemożliwe, by wszyscy mieli takie samo zdanie. Uważam, że ludzie powinni móc głosować, ale rozumiem, że niektórzy sądzą, że Katalończycy nie mogą głosować. Szanuję te opinie".

Nielegalne referendum: "To nie mój przypadek, ale uważam, że zwolennik niepodległości może grać w reprezentacji. Taka osoba nie jest przeciwko Hiszpanii. Wchodzimy teraz w fanatyzm. Jesteśmy tutaj, aby Hiszpania wygrała".

Mieszanie polityki ze sportem: "Jesteśmy piłkarzami, ale przede wszystkim ludźmi. Dlaczego nie można wyrażać swoich opinii? Rozumiem, że niektórzy piłkarze nie wchodzą w te tematy, i szanuję to, ale niech inni szanują również mnie. Dlaczego piłkarz nie może mówić o polityce?".

Odważne wypowiedzi: "Nie uważam, abym był na pierwszej linii frontu. Niektórzy radzili mi, żebym przestał mówić. Starałem się mówić to, co myślę. Nigdy nie opowiedziałem się po żadnej ze stron".

Gwizdy: "Jestem przekonany, że w Hiszpanii wiele osób popiera prawo Katalończyków do głosowania. Według mnie każdy może myśleć to, co chce, ale trzeba wszystkich szanować. Trudno będzie powstrzymać gwizdy, ale to, co wyrażam, jest bardzo racjonalne. Czuję się źle ze względu na moich kolegów. Nie zasługują na to, aby gwizdać na ich kolegę".

Polityka: "Do ludzi dociera wiele informacji, czasem są one zmanipulowane. Odwrócenie tej sytuacji jest dla mnie wielkim wyzwaniem".

Koledzy: "Chyba są już zmęczeni pytaniami o mnie. Dlatego pojawiłem się dziś na konferencji prasowej".

Relacje z kolegami: "Moje relacje z Ramosem są genialne. Poza tym będziemy wspólnikami w biznesie. Wystarczy już plotek. Mam z nim fenomenalne relacje. Łatwo powiedzieć, że musimy zbliżyć nasze stanowiska, ale tak naprawdę nie jest to potrzebne. To kłamstwo".

Wycofanie się: "Rozważałem różne możliwości, ale uznałem, że najlepiej będzie zostać i nie dawać powodów do zadowolenia tym, którzy myślą tylko o gwizdaniu. Koledzy również są za tym, żebym został".

Albania: "To trudna do pokonania drużyna. Zakwalifikowała się na EURO i bardzo dobrze potrafi zamykać się z tyłu. Musimy uważać na jej kontrataki i próby odbiorów piłki".

Czy jest zwolennikiem niepodległości?: "Nie odpowiem na to pytanie. Piłkarze są postaciami znanymi na całym świecie i nie mogę skłaniać się ku jednej opcji. W Hiszpanii problemem jest radykalizacja i jedynym rozwiązaniem jest dialog".

Gra w kadrze po mundialu: "Również się nad tym zastanawiałem. Chcę odejść w najlepszy możliwy sposób. Nie chcę wychodzić tylnymi drzwiami i czuć, że to wszystko skończyło się źle. To moja rodzina. Chcę zostać ze względu na nią. Nie zmienię zdania niektórych osób, ale czuję się bardzo silny i mogę spróbować odwrócić tę sytuację".

Niepodległość Katalonii: "Nie wiem, co wydarzyłoby się w niepodległej Katalonii. Nie myślałem o tym. Wydaje mi się, że trwałoby to dwa-trzy lata, jak w przypadku Brexitu".

Media społecznościowe: "Są o wiele bardziej zimne. Wszyscy, którzy na mnie gwiżdżą, nie robiliby tego, gdyby poszli ze mną na kolację".

Katalonia: "Telewizja przedstawiła zupełnie inną wersję wydarzeń w Katalonii. Dialog służy zbliżeniu ludzi. Hiszpania i Katalonia są jak rodzina z 18-letnim dzieckiem, które chce wyprowadzić się z domu. Albo zasiądziemy do rozmów, albo dziecko się wyprowadzi. Na dialogu nic się nie traci".

Wyrazy wsparcia: "Otrzymałem ich wiele. Ludzie widzą wszystko inaczej, ale najważniejsze są dialog i szacunek".

Wynik referendum: "W niedzielę starano się zorganizować referendum, ale nie mogło ono odbyć się w 100%. Niektórzy chcą ogłosić jednostronną deklarację niepodległości, inni - zorganizować nowe wybory, a jeszcze inni nie chcą, żeby Katalończycy głosowali. Ja teraz chcę grać w reprezentacji i wywalczyć awans na mundial".

Czy cieszyłby się z uzyskania niepodległości przez Katalonię?: "Moja reakcja nie ma znaczenia. Rozmawiamy o problemie kraju, który jest w takiej sytuacji już od wielu lat. Ponad 80% Katalończyków chce głosować. Ważne jest to, aby politycy wykonywali swoją pracę i aby rozwiązano ten problem".

Wygrana w finale mundialu po golu Piqué: "Jest jeden radykalny dziennikarz, któremu chyba by się to nie spodobało".

Wczorajsze przemówienie króla: "Nie oglądałem go, graliśmy w karty".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze