Marc-André ter Stegen w jutrzejszym spotkaniu z Getafe stanie przed szansą rozegrania meczu numer 100 w barwach Barcelony. Z tej okazji niemiecki bramkarz podsumował swoje dotychczasowe występy w zespole Dumy Katalonii, odpowiadając na pytania Mundo Deportivo.
Najlepszy mecz
Przeciwko Realowi Madryt na Bernabéu w ubiegłym sezonie La Ligi. Było dużo pracy nie tylko dla mnie, ale też dla całej drużyny. Ostatecznie sięgnęliśmy po zwycięstwo i dlatego był to mój najlepszy mecz.
Najlepsza interwencja
Były dwie czy trzy, które mi się podobały, ale ponad wszystkimi są interwencje pomagające zespołowi w zwycięstwie, jak np. te przeciwko Realowi, gdy broniłem strzały Kroosa i Ronaldo. Mam bardzo dobre wspomnienia z nimi związane.
Najbardziej niebezpieczny napastnik rywali
Przychodzą mi do głowy dwa lub trzy nazwiska. Lewandowski, Benzema i Aduriz, który wyrządził mi wiele szkód. Oni byli najbardziej niebezpieczni.
Najładniejszy stracony gol
Niedawna bramka Marco Asensio. Generalnie tracone gole sprawiają, że jestem zły, ale nie ma żadnego, który by mnie zadręczał bardziej od innych. Choć oczywiście zawsze lepiej jest nie tracić bramek.
Najtrudniejszy rywal
Athletic w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii 2015.
Najtrudniejszy stadion, na którym grałeś
San Mamés.
Piłkarz rywala, z którym się zaprzyjaźniłeś
Nie mam szczególnych przyjaciół w szeregach rywali, ale polubiłem Guillermo Ochoę z Granady. Nie znałem go, a on jest bardzo dobry. Potem spotkaliśmy się na Pucharze Konfederacji i to była przyjemność. Podobał mi się rywal i atmosfera w Granadzie.
Masz jakieś przesądy?
Nie mam żadnych zwyczajów przed grą, ale nie lubię ani trochę, gdy ktoś wkłada moje rękawice. Moi koledzy czasem chcą je przymierzyć i nie podoba mi się to.
Najlepszy moment w koszulce Barcelony
Finał Ligi Mistrzów w Berlinie, ale są również inne wyjątkowe momenty, jak np. remontada w starciu z PSG, która była prawdziwym widowiskiem. Ludzie na stadionie oszaleli.
Komentarze (10)