Kataloński Sport zastanawia się dzisiaj, jaką rolę w drużynie FC Barcelony będzie odgrywał André Gomes podczas swojego drugiego sezonu na Camp Nou.
Juventus, PSG, Manchester United, Tottenham czy West Ham. O każdym z tych klubów, z większą lub mniejszą dozą prawdopodobieństwa, mówiło się, że może być kolejnym przystankiem w karierze André Gomesa. Ostatecznie Portugalczyk pozostał na Camp Nou, lecz jego przyszłość nie wygląda zbyt obiecująco. Ernesto Valverde ma do dyspozycji wielu piłkarzy w środku pola przed podjęciem decyzji o wystawieniu Gomesa, który co prawda dysponuje wysokim poziomem techniki i dużą jakością, lecz w Barcelonie jeszcze niczego nie pokazał.
W zeszłym sezonie zawodnik mógł liczyć na bezwarunkowe wsparcie Luisa Enrique. Mimo to występy Portugalczyka pozostawiały wiele do życzenia i powodowały, że pojawiało się coraz więcej wątpliwości. Teraz z ciężkim do rozwiązania problemem musi zmierzyć się Ernesto Valverde. Nowy szkoleniowiec Barçy także chciał okazać zawodnikowi zaufanie, gdy publicznie przekazał, że na niego liczy, jednak dzień, w którym Valverde postawił na Portugalczyka w wyjściowej jedenastce na Santiago Bernabéu, zakończył się wręcz katastrofalnie.
Gomes wystąpił na skrzydle, w systemie z trzema środkowymi obrońcami, i fakty są takie, że 24-latek nie miał kompletnie szczęścia, tak samo zresztą jak jego koledzy z drużyny. Portugalczyk rozpoczął pojedynek w sposób, do jakiego zdążył już przyzwyczaić kibiców Barçy. W pierwszych minutach Gomes miał duże chęci, lecz z biegiem czasu, gdy nie wychodziły mu kolejne akcje, gasł i prezentował się coraz słabiej aż do samego momentu zejścia z murawy.
Po porażce na Bernabéu André Gomes nie zagrał w pierwszym meczu nowego sezonu ligowego przeciwko Betisowi. Z kolei w drugiej kolejce Portugalczyk znalazł się poza listą powołanych z powodu problemów żołądkowych.
Sport zastanawia się, gdzie powinien występować André Gomes. Mecz z Realem udowodnił, że 24-latek nie prezentuje się dobrze na skrzydle, gdzie nie wyróżnia się szybkością, mimo że ma długie nogi, dzięki którym może stawiać długie kroki. Wydaje się, że w ustawieniu 4-3-3 Portugalczyk najlepiej pasuje na pozycję środkowego, a także defensywnego pomocnika. Ta druga jest jednak zajęta przez Sergio Busquetsa, oprócz którego jest także Paulinho, a to Brazylijczyk ma lepsze warunki fizyczne do gry na tej pozycji niż reprezentant mistrzów Europy.
Zdaniem Sportu miejsce André Gomesa jest na jednej z dwóch pozycji pomocników znajdujących się przed Busquetsem/Paulinho. Z założenia to właśnie ta strefa jest idealna do tego, aby Portugalczyk mógł w niej wykorzystywać swoje umiejętności. Sport twierdzi, że w Valencii André Gomes udowadniał, że jest piłkarzem kompletnym. W drużynie z Estadio Mestalla pokazywał, że ma wizję gry, potrafi nakładać pressing, dobrze się ustawiać, a ponadto dysponuje potężnym strzałem z dystansu. W Barcelonie oczekuje się teraz, że zawodnik będzie wykazywał się tymi cechami.
Problemem jest natomiast znalezienie Gomesowi miejsca w drużynie, w której występują Iniesta, Rakitić, Sergi Roberto i nawet Denis Suárez, choć w przypadku Galisyjczyka Ernesto Valverde woli wystawiać go na pozycji skrzydłowego. Wszyscy ci gracze mają wyższe notowania od Gomesa, który być może miałby większe szanse na występy w systemie 4-2-3-1, grając jako drugi defensywny pomocnik bądź mediapunta.
Sport twierdzi również, że dużym problemem André Gomesa jest jego psychika. Pierwszy rok, który pozostawiał wiele do życzenia, wywołał w graczu poczucie niepewności, a kibice i dziennikarze bardzo uważnie obserwują poczynania zawodnika, za którego zapłacono duże pieniądze. Być może Portugalczyk potrzebuje kilku dobrych spotkań z rzędu, aby wzrosła jego samoocena, a on sam mógł uwierzyć w swoje możliwości. Obecnie André Gomes nie jest nawet cieniem zawodnika z Valencii, jednak w jaki sposób odwrócić tę sytuację? Rozwiązanie tego problemu jest skomplikowane…
Komentarze (68)