The Independent: Dlaczego Liverpool nie zgodzi się na sprzedaż Coutinho?

Ola

1 września 2017, 12:15

The Independent

266 komentarzy

Poniżej przedstawiamy artykuł, jaki ukazał się dziś na łamach The Independent. Simon Hughes wyjaśnia, dlaczego transfer Coutinho do Barcelony jest w tej chwili właściwie niemożliwy.

Pięć lat dzieli dwie historie, w których główne role odgrywają te same osoby. Jedna z nich jest powszechnie znana, druga nie tak bardzo. W pewien sposób wyjaśniają one, dlaczego Barcelona tak usilnie stara się o pozyskanie Philippe Coutinho i dlaczego katalońskiemu klubowi prawdopodobnie się to nie uda.

W lipcu 2012 Pep Segura, ówczesny menedżer akademii Liverpoolu, zakończył swój trzyletni związek z klubem po wcześniejszym uzyskaniu zapewnienia od właściciela klubu Johna W. Henry’ego, że dostanie awans. Zanim Brendan Rodgers został trenerem Liverpoolu, Henry i Segura odbyli trzygodzinne spotkanie, które zakończyło się ustaleniem, że Hiszpan zostanie nowym dyrektorem sportowym klubu. W ten sposób miał uzupełnić lukę po Damienie Comollim, który został zwolniony kilka miesięcy wcześniej.

Rodgers miał jednak swoją własną wizję funkcjonowania klubu. Segura – przyzwoity człowiek, szanowany w Liverpoolu głównie za wkład w rozwój Raheema Sterlinga – poczuł się zażenowany, gdy przyjechał do Melwood na starcie presezonu tylko po to, by dowiedzieć się, że nie ma dla niego miejsca w nowych strukturach i musi wrócić do akademii. Pomimo wysiłków Segury, aby skontaktować się z Henrym w tej sprawie, od momentu przybycia Rodgersa do klubu komunikacja stała się bardzo chłodna. Segura był zły, że dowiedział się o zmianie planów w taki sposób. Z tego powodu natychmiast zrezygnował z pracy, choć oficjalna wiadomość o tym pojawiła się miesiąc później.

Ci, którzy najlepiej znają Segurę z jego etapu w Liverpoolu, opisują go jako profesjonalistę. Zrozumiałe jest, że okazany mu brak szacunku był dla niego bardzo dotkliwy. W Katalonii mówi się, że Segura ma dobrą pamięć. Teraz, jako menedżer generalny FC Barcelony, ponownie zapukał do drzwi Liverpoolu, traktując transfer Coutinho jako swoją prywatną misję. Coutinho jest widziany jako następca Andrésa Iniesty w Barcelonie w dłuższej perspektywie, jednak okoliczności odejścia z Liverpoolu wciąż bolą Segurę. Bardziej zależy mu na tym, by udowodnić, że oświadczenie Fenway Sports Group z 11 sierpnia o pozostaniu Brazylijczyka w klubie to bzdury.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że komunikat został wydany przez właściciela klubu, a nie Liverpool FC. Henry nie jest właściwie zaangażowany w proces podejmowania decyzji na Anfield. Kluczowe decyzje są podejmowane przez Jürgena Kloppa, dyrektora sportowego Michaela Edwardsa i prezesa Fenway Mike’a Gordona. Henry interweniuje jedynie wtedy, gdy naprawdę musi, i wydanie oświadczenia było właśnie takim momentem. Zanim Coutinho wysłał transfer request, Henry dowiedział się, że USG zawodnika nie wykazało urazu, na jaki się uskarżał. Wiedział też, że spokanie, które odbyło się dwa dni później z udziałem Edwardsa i agentów Coutinho, nie poszło dobrze. Każdy właściciel klubu powinien również być poinformowany oraz wyobrażać sobie, co się może wydarzyć, gdy zawodnik, który przedłuża umowę o pięć lat, decyduje się tylko na krótkoterminowy wynajem domu w Liverpoolu.

Ci, którzy regularnie mieli do czynienia z Henrym, wiedzą, że ma on skłonności do zaników pamięci. Chwilami jakiś temat bardzo go pochłania, a za moment jest on kompletnie nieuchwytny. Być może do takiego podejścia właściciela przyczynia się mieszkanie po drugiej stronie oceanu i prowadzenie biznesowego imperium. Prawdopodobnie też dlatego swego czasu Pep Segura został potraktowany w lekceważący sposób. Dystans, jaki dzieli Henry’ego od klubu, nie pomagał mu też w przeszłości, gdyż wobec braku możliwości wyrobienia sobie własnych spostrzeżeń polegał na opiniach, które często były nietrafione. Właściciel klubu podejmował działania, gdy było już za późno, co wpływało na negatywny obraz jego i Fenway Sports Group.

Teraz, kiedy podjął już decyzję o pozostaniu Coutinho, nie może się z niej wycofać, aby zachować wiarygodność. W ten sposób Fenway chce zmienić reputację Liverpoolu i wysłać wiadomość do swoich zawodników oraz rywali. Taka postawa właściciela bardzo komplikuje transfer Coutinho do Barçy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (266)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy