Neymar zadebiutował wczoraj na Parc des Princes przed swoją nową publicznością. Brazylijczyk poprowadził PSG do drugiego zwycięstwa w sezonie. W spotkaniu z Toulouse napastnik zdobył dwie bramki, zanotował dwie asysty i wywalczył rzut karny.
Po końcowym gwizdku piłkarz porozmawiał z dziennikarzami. Zapytany o zarząd Barcelony, nie ukrywał swojego rozczarowania. – Jestem bardzo smutny z powodu zarządu Barçy. Spędziłem tam cztery lata i byłem bardzo szczęsliwy. Spędziłęm tam cztery piękne lata i na początku byłem bardzo szczęśliwy, ale jeśli chodzi o nich, to nie. Według mnie to nie są ludzie, którzy powinni tam być, Barça zasługuje na dużo więcej i wszyscy to wiedzą. Mam nadzieję, że wydarzenia potoczą się lepiej dla Barcelony i ponownie staną się drużyną mogącą rywalizować ze wszystkimi – skomentował.
Warto przypomnieć, że również prezydent Josep Maria Bartomeu nie szczędził ostrych słów Neymarowi. W trkacie 38. Światowego Kongresu Penyi skrytykował działanie Brazylijczyka oraz jego ojca. – Wszystko ma swoje granice i żaden zawodnik nie może być ponad Barçą. Sposób działania Neymara nie był najlepszy, nie takim zachowaniem powinni się cechować nasi gracze – stwierdził Bartomeu.
Wzruszenie w trakcie minuty ciszy
Parc des Princes przed meczem z Toulouse uczciło minutą ciszy ofiary zamachów terrorystycznych w Barcelonie i Cambrils. Ten moment bardzo wzruszył byłego gracza Barçy, który zakrył dłonią oczy, starając się powstrzymać łzy.
Komentarze (226)