O wielkim pechu może mówić Yerry Mina. Nie dość, że jego drużyna nieoczekiwanie odpadła z Copa Libertadores, to jeszcze Kolumbijczyk doznał kontuzji w decydującym starciu z ekwadorską Barceloną Guayaquil, co może uniemożliwić mu transfer do Barçy.
Początkowo zakładano, że Yerry Mina trafi do Barcelony w styczniu po zakończeniu Copa Libertadores. Nieoczekiwanie jednak Palmeiras odpadło już z tych rozgrywek, co otworzyło Kolumbijczykowi możliwość przejścia do Barçy już w letnim okienku transferowym, zgodnie z porozumieniem zawartym przez oba kluby. Kontuzja może mu to jednak uniemożliwić. Yerry Mina musiał bowiem opuścić boisko w 39. minucie rewanżowego starcia z Barceloną Guayaquil. 22-latek doznał urazu podczas niefortunnego upadku w walce o górną piłkę. Chciał wrócić na boisko, ale ból uniemożliwił mu dalszą grę. Kolumbijczyk rozpaczał na ławce rezerwowych, a potem udał się do szpitala. Na razie nie wiadomo, na ile poważny jest jego uraz, ale podejrzewa się nawet złamanie kości w lewej stopie.
Pod nieobecność Yerry’ego Miny Palmeiras udało się wyjść na prowadzenie 1:0 i wyrównać tym samym wynik rywalizacji w dwumeczu (w Ekwadorze to Barcelona Guayaquil wygrała 1:0), ale w rzutach karnych lepsi okazali się goście, wygrywając 5:4 i awansując do ćwierćfinału.
Barcelona zrezygnowała ostatnio z wykupienia Inigo Martíneza z Realu Sociedad za 32 miliony euro i wydawało się, że otwiera to Yerry’emu Minie możliwość przejścia do Blaugrany już w letnim okienku transferowym. Kontuzja Kolumbijczyka może jednak wszystko zmienić. Wiele będzie zależało od tego, jak poważny jest uraz 22-latka.
Mundo Deportivo donosiło dziś rano, że Yerrym Miną była też zainteresowana Sampdoria, która chciała sprowadzić Kolumbijczyka już latem. Ponadto 22-latka obserwowały również inne włoskie kluby, a także zespoły z Premier League. Kontuzja przydarzyła się Yerry'emu Minie w najgorszym możliwym momencie.
Komentarze (24)