Odkąd Nélson Semedo dołączył do Barcelony, nikt nie wie, jak zdjąć uśmiech z jego twarzy. Jest szczęśliwy jak dziecko po otrzymaniu nowej zabawki. Nie było mu łatwo podczas pierwszych minut gry w barwach Blaugrany w meczu z Juventusem, ale wciąż zachowuje optymizm i jest pewny siebie. Semedo jest szczęśliwy, że dołączył do nowego projektu Ernesto Valverde, i bardzo głodny sukcesów.
Jak minęły pierwsze dni w Barcelonie?
Bardzo dobrze. Natychmiast zauważyłem, że szatnia jest jak wielka rodzina. Atmosfera jest bardzo dobra. Wszyscy tu są przyjaciółmi, są solidarni i pomagają mi w tych pierwszych dniach.
Szatnia z Messim i Neymarem bardzo różni się od tych, w których byłeś wcześniej?
Ci piłkarze są z innej planety. Mają ponadprzeciętne umiejętności. Podczas treningów są fantastyczni. To jest jak sen. Wszyscy piłkarze na świecie marzą, by grać w takiej drużynie jak Barcelona, i ja nie jestem wyjątkiem.
Z kim masz najlepsze relacje?
Z Marlonem, zwłaszcza że, podobnie jak Neymar, mówi po portugalsku, a także z Aleñą. Generalnie z wszystkimi mam dobre relacje.
Potrzebujesz czasu na przystosowanie się do tego typu treningów?
Gra w „dziadka” idzie mi dobrze, chociaż często zdarza mi się być w środku. Zauważyłem kilka znaczących różnic w porównaniu do Benfiki, np. posiadanie piłki. W Benfice również dbaliśmy o utrzymywanie się przy piłce, ale w Barcelonie robi się to z niesamowitą szybkością.
Otrzymałeś już od Valverde jakieś wskazówki taktyczne?
Trener mówi ogólnie do wszystkich, czego od nich wymaga na poziomie taktycznym. Podczas treningów pracujemy nad przyswojeniem sobie jego pomysłów najszybciej, jak to możliwe.
W pierwszym meczu widzieliśmy Barcelonę z bardzo wysoko ustawioną defensywą. Jak sobie z tym radziłeś?
W Benfice również chcieliśmy utrzymywać się w posiadaniu piłki i jestem przyzwyczajony do grania wysokim pressingiem. Ponadto jestem piłkarzem, który stara się jak najczęściej wychodzić wysoko.
Lubisz grać w ten sposób?
Tak, uwielbiam to. Chociaż wiem, że muszę kontrolować odległość, którą zostawiam za plecami, ale dla mnie to łatwe.
Ponadto możesz wykorzystać swoją szybkość, gdyby trzeba było naprawić błąd.
Tak, jestem szybkim zawodnikiem, to dla mnie coś naturalnego. Chcę jednak również powiedzieć, że przede wszystkim jestem obrońcą. Wiem, że muszę w pierwszej kolejności kontrolować ten aspekt gry, a dopiero potem, jeśli pojawi się okazja, zaatakować.
W Benfice wyróżniałeś się dośrodkowaniami, ale w Barcelonie ten element gry nie jest zbyt często wykorzystywany.
Tak, to jest duża różnica w porównaniu do poprzedniej drużyny. W Benfice szukaliśmy zawsze możliwości zagrania na skrzydło i dośrodkowania w pole karne. W Barcelonie to tak nie funkcjonuje. Tutaj trzeba rozejrzeć się, gdzie są wszyscy piłkarze, i zazwyczaj podaje się do środka lub do tyłu.
Na prawym skrzydle Barcelony występuje Leo Messi. Nie dane było wam zagrać wspólnie w pierwszym spotkaniu. Rozumiesz się z nim dobrze na treningach?
Dobrze się rozumiemy. Podczas treningu, gdy gramy w jednym zespole, staramy się poznać. Messi rozumiał się bardzo dobrze z Alvesem i nasze dojście do tego poziomu współpracy jest tylko kwestią czasu.
Którzy prawi obrońcy są dla ciebie wzorami do naśladowania?
Alves jest jednym z nich, teraz również Aleix Vidal, z którym dzielę szatnię. Staram się nauczyć od niego jak najwięcej. Wielu ludzi mówi, że przypominam Alvesa, ponieważ również jestem bardzo ofensywnym piłkarzem. Lubię atakować, ponieważ wcześniej grałem jako pomocnik i mam taki styl. Każdy zawodnik jest jednak inny.
Co powiedział ci André Gomes o Barcelonie?
Rzeczywiście, rozmawiałem z nim na temat Barçy. Mówił mi, że to wspaniała drużyna z bardzo zjednoczoną szatnią. Powiedział, że jest tu jak w rodzinie, i teraz sam mogę to potwierdzić. Wyznał również, że w zespole jest dużo jakości.
Nie mówił, że wielu piłkarzy potrzebuje czasu na adaptację? Gomes był nawet wygwizdywany na Camp Nou.
Nie mówił mi nic na ten temat. Wierzę, że podczas treningów dobrze przystosuję się do tego, czego oczekuje trener, i z pomocą moich kolegów z drużyny i reszty sztabu szkoleniowego moja adaptacja będzie szybka.
W Benfice grałeś z Grimaldo. Pytałeś go o Barcelonę?
Tak, z nim również rozmawiałem. Powiedział mi to samo co André, że to wspaniały klub i dobrze robię, że tam przechodzę. Był zadowolony z mojego wyboru.
Jakie cele sobie wyznaczasz? Podstawowy skład? Trofea?
Zawsze na pierwszym miejscu są cele drużyny. Chcę zdobyć wszystkie trofea. Na poziomie indywidualnym pragnę być szczęśliwy, a także uczyć się od moich kolegów i trenera. To oczywiste, że chcę grać, ale najważniejszy jest kolektyw.
Wygrać wszystko?
Tak, tu w Barcelonie trzeba mieć takie ambicje. Jesteśmy drużyną, która chce zwyciężyć we wszystkich rozgrywkach. Jak powiedziałem, moim marzeniem jest pomóc drużynie w wygraniu Ligi Mistrzów.
Byłeś niedawno na Camp Nou po raz pierwszy z okazji swojej prezentacji. Co sądzisz o tym stadionie?
Bardzo chciałem tu zagrać. To wspaniały stadion. Wyobrażam już sobie, jak będzie wyglądał wypełniony kibicami. Niesamowite.
Komentarze (5)