W przypadku transferu Neymara do PSG ojciec piłkarza może otrzymać ponad 40 mln euro premii - poinformowano w programie "El club de la mitjanit" na antenie Catalunya Radio. Tymczasem radio RAC1 donosi, że sam zawodnik za złożenie podpisu pod kontraktem może dostać 100 mln euro premii, a jego roczne zarobki mogą sięgnąć 40 mln euro netto.
Catalunya Radio zapewnia, że obie strony podpisały stosowny dokument, który gwarantuje agentowi Brazylijczyka gigantyczną premię za transfer zawodnika do Paryża. Ma to być kwota znacznie wyższa niż 40 mln euro, które Barça zapłaciła w 2013 roku na podobnych zasadach. Na Twitterze Catalunya Radio napisano, że Brazylijczyk na 95% przejdzie do PSG i że szczegóły zostały już ustalone.
Josep Maria Bartomeu idzie w zaparte i twierdzi, że "Neymar nie jest na sprzedaż i ma kontrakt ważny jeszcze przez cztery lata". Prezydent uważa, że klauzula wynosząca 222 mln euro jest niemożliwa do pokrycia, gdyż byłoby to ewidentne naruszenie zasad finansowego fair play. Dodaje przy tym, że jeśli ktoś nie zamierza przestrzegać przepisów, to oczywiście może aktywować tę klauzulę. Działacze Barçy robią jednak dobrą minę do złej gry. Sport pisze, że dyrektorzy katalońskiego klubu "uważają sytuację za poważną" i że "istnieje możliwość, iż Neymar odejdzie tego lata". Prawdopodobieństwo takiego scenariusza oceniają na 50 procent.
W Brazylii mówi się, że piłkarz nie wróci do Barcelony po zakończeniu amerykańskiego tournée, a uda się bezpośrednio do Paryża. Dziennikarz Esporte Interativo, Marcelo Bechler twierdzi, że operacja zostanie zamknięta w ciągu dwóch tygodni. Dziennik O Globo pisze, jak PSG może obejść zasadę finansowego fair play. Pieniądze na pokrycie klauzuli wynoszącej 222 mln euro miałby wyłożyć Qatar Sports Investments, który jest właścicielem paryskiego klubu, zasilając jego budżet odpowiednią kwotą. Ostatni bilans mówi na przykład, że klubowa kasa wzbogaciła się o 225 mln euro z tytułu "innych środków". Takie rozwiązanie pozwala funkcjonować bez obaw o naruszenie zasady finansowego fair play ustalonego przez UEFA, która nie zgadza, by kluby wydawały więcej pieniędzy niż zarabiają.
Warto przypomnieć, że w przypadku pokrycia klauzuli odejścia zapisanej w kontrakcie zawodnika, żadne dodatkowe podatki od tej transakcji nie muszą być odprowadzane. Zmiana hiszpańskich przepisów podatkowych z zeszłego roku zwalnia potencjalnego nabywcę z płacenia podatku dochodowego od kwoty stanowiącej równowartość klauzuli. Wcześniej kwota ta była już zwolniona z podatku VAT.
W mediach społecznościowych milczenie przerwał sam zawodnik, choć bezpośrednio nie odniósł się do fali spekulacji. Na Instagramie dodał zdjęcie z podpisem: "Reprezentujesz wszystkich moich przyjaciół... mieć ciebie jako przyjaciela jest jedną z najlepszych rzeczy, które mam w życiu. Kocham cię, tato!".
Później zamieścił jeszcze wymowne zdjęcie, tym razem bez podpisu.
Komentarze (263)