Ernesto Valverde rozpoczyna pracę w roli trenera Barcelony. Gdy Luis Enrique przychodził do klubu, stwierdził, że Barça jest jak Disneyland. Prawda jest jednak taka, że nowy szkoleniowiec już na samym początku będzie zmagał się z kilkoma problemami odnośnie kadry zespołu. Jednym z nich jest fakt, że na liście płac znajduje się obecnie aż pięciu piłkarzy, którzy prawdopodobnie nie zmieszczą się w kadrze drużyny. Barcelona nie znalazła jeszcze dla nich nowego klubu i nie wie, co z nimi zrobić.
Valverde póki co może liczyć na zaledwie jedno wzmocnienie kadry. Do klubu trafił Gerard Deulofeu, który będzie liczył na otrzymywanie regularnych szans na grę. Z Barçy odeszli za to Jérémy Mathieu i Jordi Masip. Ponadto nie wiadomo, co zrobić z kilkoma zawodnikami, którzy nie znajdują się w planach na nowy sezon. Arda Turan jest na liście transferowej od 27 maja i wciąż nie został sprzedany, a do klubu wracają z wypożyczeń Thomas Vermaelen, Douglas, Munir El Haddadi i Sergi Samper.
Reprezentant Belgii, którego były dyrektor sportowy Barçy Andoni Zubizarreta nazwał swego czasu „natychmiastowym wzmocnieniem”, kosztował 19 milionów euro, a jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez dwa lata. W poprzednim sezonie grał w Romie bardzo niewiele (tylko 12 występów), głównie przez problemy zdrowotne. Barcelona przestała już liczyć na 31-latka. Kolejnym niewypałem transferowym był Douglas, który trafił do Blaugrany z São Paulo za cztery miliony euro. W poprzednim sezonie występował w Sportingu Gijón, gdzie rozegrał 23 spotkania. Brazylijczyk chce zostać w La Lidze, aby uzyskać hiszpańskie obywatelstwo. Podobnie jak Vermaelen jest związany z Barçą dwuletnią umową.
Dwa następne przypadki budzą więcej wątpliwości, bo dotyczą młodych piłkarzy, którzy wciąż mogą wejść na wysoki poziom. Valencia nie zdecydowała się na wykupienie Munira za 12 milionów euro. Obecnie 21-latek znajduje się w hierarchii zespołu za plecami Leo Messiego, Luisa Suáreza, Neymara, Paco Alcácera i Gerarda Deulofeu. Trudno mu będzie zatem znaleźć swoje miejsce w drużynie Valverde, mimo że jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez dwa lata. Zainteresowanie Munirem wyrażały Zenit i kilka klubów La Ligi. Z kolei Samper ma uczestniczyć w tournée po Stanach Zjednoczonych i może uda mu się zostać zmiennikiem Sergio Busquetsa. Pomocnik musi jednak przekonać do siebie Ernesto Valverde, bo konkurencja w środku pola jest bardzo duża. Kontrakt 22-latka obowiązuje do końca czerwca 2020 roku.
Ostatnim z grona piłkarzy, dla których może nie być miejsca w kadrze na następny sezon, jest Arda Turan. Barcelona zapłaciła za niego 40 milionów euro, ale Turek nie spełnił oczekiwań i klub chce sprzedać go za odpowiednią cenę. Mówiło się o zainteresowaniu drużyn z Chin, Turcji czy Anglii. Wartość Ardy jednak mocno spadła, więc trudno będzie odzyskać kwotę włożoną w jego kupno, zwłaszcza że sam zawodnik nie zamierza odchodzić z Barcelony. Turek wydaje się zatem największym problemem dla dyrekcji sportowej Barçy.
Komentarze (90)