Nie ulega wątpliwości, że przedłużenie umowy z Leo Messim będzie bardzo kosztowne dla Barcelony. Klub musi uczynić swojego najlepszego zawodnika najlepiej opłacalnym piłkarzem świata.
Jednocześnie Barcelona nie może naruszyć zapisanego w statucie wskaźnika, według którego zarobki piłkarzy pierwszej drużyny nie mogą przekroczyć 70% całkowitych przychodów klubu. W tym celu premia za podpis pod nową umową, która w przypadku Argentyńczyka wyniesie 50 milionów euro, zostanie podzielona na raty.
Barça stosowała już taką praktykę w poprzednich latach. W raporcie firmy Deloitte za sezon 2015/16 możemy przeczytać: „dodatkowo, po 30 czerwca 2016, a przed utworzeniem tych sprawozdań rocznych, klub sformalizował przedłużenie trzech kontraktów zawodników pierwszej drużyny piłkarskiej, którzy otrzymali premię za podpis w wysokości 64 milionów euro”. Chodziło o kwoty, jakie otrzymali Neymar, Busquets i Mascherano za przedłużenie swoich umów.
Jak informował swego czasu Josep Maria Casanovas, Barcelona i Leo Messi ustalili, że premia za podpis wyniesie 50 milionów euro brutto. Zawodnik otrzyma ją w rocznych ratach, które zostaną podzielone na cały okres trwania jego kontraktu, do 30 czerwca 2021 roku. Taki sam schemat zastosowano w przypadku Neymara, Busquetsa i Mascherano.
Komentarze (163)