Przed Hectorem Bellerinem intensywne lato. Do wczoraj przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii, a wieczorem dołączył do drużyny U-21, by przygotować się do Mistrzostw Europy w Polsce. W wywiadzie dla Mundo Deportivo mówił m.in. o zainteresowaniu Barcelony, która chce go sprowadzić przed nadchodzącym sezonem.
Na poziomie osobistym jesteś w formie po dobrej końcówce sezonu?
To był trudny sezon, zarówno dla całej drużyny, jak i dla mnie. Ciążyła na nas duża presja, ponieważ Arsenal jest klubem z wysokiej półki i wymagania są duże. Było ciężko, ale te doświadczenia wiele uczą, to mi pomoże w dalszej karierze. Ostatecznie udało nam się wygrać FA Cup, ważne dla nas trofeum i mogliśmy dobrze zakończyć ten sezon.
Po trudnych momentach na koniec sezonu podniosłeś trofeum i strzeliłeś bramkę na zakończenie rozgrywek ligowych.
Tak, miałem problem ze strzelaniem, udało mi się trafić do siatki dopiero w ostatnim meczu. To było piękne, ponieważ po krytyce i mniejszej liczbie minut niż w poprzednich sezonach ściągnąłem z siebie dużą presję. Dla klubu zdobycie trofeum było ważne, to było coś pięknego, cierpieliśmy dużo, ale ostatecznie zdołaliśmy zakończyć sezon dobrze.
Dlaczego straciłeś miejsce w pierwszym składzie?
Nastąpiła zmiana systemu, rozmawiałem z trenerem i wyjaśnił mi, że w tym nowym systemie woli grać innymi zawodnikami. Jako piłkarz musiałem to przyjąć i ciężko pracować, aby zmienić jego zdanie. W związku z kontuzjami i innymi czynnikami miałem okazję wrócić do zespołu, pracowałem najciężej i zdołałem zakończyć sezon tak, jak chciałem.
Teraz każdego dnia powinieneś być pytany, czy zostaniesz w Arsenalu…
O tym się mówi. Nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć, ale ja mam wazny kontrakt i po wakacjach będę musiał tam wrócić.
Wyznaczyłeś sobie jakąś datę, kiedy podejmiesz decyzję co do przyszłości?
W Święta podpisałem kontrakt, w futbolu obowiązują umowy, chociaż nigdy nie wiadomo, co się może zdarzyć.
Fakt, że Arsenal nie zagra w Lidze Mistrzów, może mieć wpływ na decyzję?
Prawda jest taka, że wszyscy zawodnicy z najwyższego poziomu chcą grać w Lidze Mistrzów, szczególnie kiedy od dwóch lat bierze się w niej udział. My jako zespół się nie zakwalifikowaliśmy i wszyscy chcemy to naprawić. Jednak jako zawodnik powtarzam, że są to ważne rozgrywki.
Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy, mówiłeś, że jesteś bardzo związany z Wengerem. Ostatecznie trener zostanie w klubie. To może wpłynąć na twoją przyszłość?
Nie wiedzieliśmy, jak się zakończy ten temat, ostatecznie postanowił przedłużyć umowę, ale ja jestem związany z Arsenalem. Fakt, że przedłużył kontrakt, niewiele zmienia. Z jakimkolwiek trenerem musiałbym zostać, bo mam ważną umowę. Wielu zawodników jest bardzo szczęśliwych z tego powodu, ale ostatecznie jeśli jesteś piłkarzem Arsenalu, to należysz do klubu bez względu na to, kto jest trenerem.
Nie jest tajemnicą, że Barça się o ciebie stara. Twój powrót na Camp Nou jest możliwy?
Bardzo miło jest słyszeć o zainteresowaniu klubu takiego jak Barca, klubu, w którym rozwijałem się od dziecka. Ja na tę chwilę nic nie wiem, jestem zawodnikiem Arsenalu i zobaczymy, co się wydarzy.
Gdyby to od ciebie zależało, chciałbyś wrócić?
Nie myśli się o powrocie, gdy się odchodzi z klubu, bo nie wiadomo jak się potoczą sprawy. Ja miałem szczęście, że postawiłem na Arsenal, wszystko poszło po mojej myśli i teraz pojawiają się takie informacje ze strony Barçy, co mnie bardzo cieszy. Jednak to nie zależy tylko ode mnie.
Śledziłeś karierę Ernesto Valverde?
Tak, oczywiście. To trener, którego styl na pewno będzie bardzo dobrze pasował do Barçy i wszystko pójdzie mu bardzo dobrze. Ma za sobą świetny sezon w Athleticu i myślę, że przystosuje się bardzo dobrze do Barcelony.
Jak się żyje w Londynie?
Zawsze czułem się tu bardzo dobrze, moja rodzina zamieszkała tam ze mną, chociaż teraz z powodów rodzinnych musieli wrócić do Barcelony. Przede mną najtrudniejszy okres, ponieważ jestem bardzo rodzinnym człowiekiem, jestem bardzo uzależniony od bliskich i mieszkanie bez nich będzie nowym wyzwaniem.
Lepiej się żyje w Maresme (region w Katalonii – przyp. red.) niż w Londynie?
Oczywiście. Nie tylko ze względu na przyjaciół i rodzinę. Klimat również jest dużo lepszy. Jednak przystosowuję się do tego, co jest.
Czego się spodziewasz po tym lecie?
Może się wydarzyć wiele rzeczy. Na razie wolę skupić się na tym, co najbliższe, czyli Mistrzostwach Europy U-21. Potem nadejdzie to, co będzie miało nadejść.
Odczuwasz duże naciski w związku z możliwym transferem do Barçy?
Staram się skoncentrować na mojej pracy, na futbolu, a co potem przyjdzie, to się zobaczy.
Rozmawiałeś z klubem o możliwym transferze?
Nie, nie rozmawiałem z nikim. Nie rozmawiałem z klubem, wiem, że mówi się o wielu rzeczach, ale mnie klub nie informował o niczym, nie było jeszcze żadnego kontaktu.
Komentarze (57)