Seri: Barcelonie nie można odmówić

Dariusz Maruszczak

19 maja 2017, 13:30

Mundo Deportivo

77 komentarzy

Jean Michaël Seri już od dawna marzy o grze w Barcelonie, a teraz to marzenie może się spełnić. Wszechstronny pomocnik jest rewelacją tego sezonu Ligue 1, a ostatnio otrzymał nagrodę imienia Marca-Viviena Foe dla najlepszego afrykańskiego piłkarza w lidze francuskiej. Robert Fernández i wysłannicy Barçy wielokrotnie obserwowali jego występy w barwach Nicei. 25-latek stał się jest jednym z kandydatów do wzmocnienia drugiej linii Blaugrany.

– Nie wiem, czy nadejdzie dzień, w którym zostanę piłkarzem Barcelony, ale zrobię wszystko, co mogę, żeby spełnić moje marzenie o grze w tym klubie – powiedział Seri w wywiadzie dla L’Equipe w listopadzie 2015 roku. Wcześniej wielokrotnie wyrażał to pragnienie w Portugalii, gdy był zawodnikiem Porto i Pacos de Ferreira.

– Byłem kibicem Barcelony już jako dziecko, jeszcze gdy mieszkałem w mojej ojczyźnie, Wybrzeżu Kości Słoniowej. Zawsze byłem culé, każdy, kto mnie znał, wiedział o tym. Później, kiedy grałem w Portugalii, miałem jeszcze większą możliwość śledzenia meczów Barçy – wyznał szczerze w wywiadzie dla Mundo Deportivo.

Seri nie ukrywa, że jego wielkim idolem jest Xavi. Pomocnik nie bez powodu występuje w zespole Nicei z numerem 6 na koszulce. – Xavi jest piłkarzem, którego zawsze starałem się naśladować. Mogłem zamknąć oczy i pamiętałem jego mecze i zagrania w barwach Barcelony. Zawsze szczegółowo obserwowałem jego występy, jak zmieniał się z piłką przy nodze, wyznaczał tempo i rytm gry, sposób, w który kontrolował piłkę, a zwłaszcza jego podania i asysty.

Sympatia 25-latka do Barcelony jeszcze wzrosła, gdy do klubu trafił jego rodak Yaya Touré, który podobnie jak Seri zaczynał przygodę z piłką w ASEC Mimosas, klubie z Wybrzeża Kości Słoniowej, słynącym z dobrej pracy z młodzieżą. Czuł zdrową zazdrość i motywował się, że też pewnego dnia będzie mógł założyć koszulkę Blaugrany.

– Słyszałem, że wysłannicy Barcelony obserwują nasze mecze. Podchodzę do tego z pokorą. Nie wiadomo, na ile obserwowali bezpośrednio mnie, ponieważ Barça monitorowała również sytuację mojego kolegi Malanga Sarra, który jest środkowym obrońcą – powiedział Seri na temat zainteresowania Katalończyków.

Pomocnik nie chciał ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, że jego agent spotkał się z dyrekcją sportową Barçy. – Nie jestem kompetentny, żeby rozmawiać na ten temat.

Zainteresowanie Serim wyrażają jednak także inne duże kluby jak PSG, Olympique Marsylia, Borussia Dortmund czy kilka drużyn z Premier League z Arsenalem i Tottenhamem na czele. 25-latek powtarza jednak, że najbardziej motywuje go zainteresowanie ze strony Barcelony, która docenia jego grę. – Jeśli Barcelona przychodzi po zawodnika, nie można powiedzieć jej „nie”. W żadnym wypadku.

Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej podkreślił wkład obecnego trenera Nicei Luciena Favre’a w rozwój jego gry i świetne występy w tym sezonie. – Favre często ze mną rozmawiał, dzięki czemu poprawiłem się pod względem taktycznym i lepiej bronię. Nowa pozycja pozwoliła mi w większym stopniu uczestniczyć w organizowaniu gry zespołu, co bardzo mi się podoba. Mogę dużo podawać i asystować.

Seri zdobył w tym sezonie sześć goli i zaliczył dziesięć asyst w 33 spotkaniach. W meczu przeciwko Angers pobił niesamowity rekord: 181 celnych podań. Porównania z Xavim nie wzięły się jak widać jedynie z uwielbienia dla legendarnego pomocnika Barçy.

Co ciekawe w dwóch pierwszych zespołach: Africa Sports i ASEC Mimosas, Seri występował na „dziesiątce” i był głównym organizatorem gry. Z tego względu nadano mu przydomek „Galla”, ponieważ stylem przypominał Marcelo Gallardo, argentyńskiego piłkarza Monaco. Seriemu nie podobał się jednak ten pseudonim. Wolał być porównywany do Xaviego.

Seri ma kontrakt do 2018 roku, a jego klauzula odejścia wynosi 40 milionów euro. Powszechnie wiadomo jednak, że Nicea jest skłonna obniżyć swoje oczekiwania. Niemal dwa lata temu Francuzi zapłacili za pomocnika raptem milion euro, więc transfer 25-latka i tak okaże się świetną inwestycją. Ważna będzie też wola Seriego. Piłkarz bardzo chciałby zagrać w Barcelonie i jeśli pojawi się oferta z Katalonii, z pewnością nie będzie się nad nią długo zastanawiać.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Pewnie coś jest na rzeczy skoro chłopak zapytany o domniemane kontakty ze strony Barcy nabiera wody w usta. Szczerze to nie wiem co on gra. Nie oglądam ligi zabojadow. Mam tylko nadzieję, że ktokolwiek będzie odpowiedzialny za transfery tego lata dokładnie przeanalizuje wszystkie za i przeciw. Nie potrzeba nam kolejnego sredniaka, nieoszlifowanego diamentu, nadziei tadzykistanskiej ligi regionalnej. Nam trzeba lidera, serca i duszy tej drużyny. Kogoś kto rozprowadzi towarzycho, zagra wbrew schematom i sieje wiatr w środku pola. Czy to taki grajek? Nie mam pojęcia.

@Ruthless: Liderem nie będzie ani Veratti ani Coutinho. Lidera nam nie potrzeba tylko po prostu zawodnika grającego odważniej niż tylko piłka to MSN Veratti gra w lidze francuskiej i ciężko określić jak będzie grał przychodząc do ligi hiszpańskiej. To też nie jest pewny transfer. Wolałbym Coutinho ale czy środek pola to jest jego domena?
Ale zgadzam się nie ma co sprowadzać średniaka . Transfer taki może by się przydał, ale jako zmiennik na ogranie na następny sezon. Teraz praktycznie przegraliśmy sezon, bo nie było ławki. Rotowanie Iniesta było słuszne, ale nikt nie dawał nawet 60 % tego co on potrafi.
Ciężko, bardzo ciężko znaleźć kogoś do środka pola dla Barcy.

@Ruthless: Oglądałem ze 2 mecze z nim i faktycznie widać geny Xaviego. Świetnie kontroluje tempo, potrafi jednym ruchem oszukać przeciwnika i ruszyć akcję do przodu. Jeśli utrzymałby poziom, Gomes i Denis wykorzystali by bardziej swój potencjał, a Iniesta i Rakitic by jeszcze trochę pograli, to mamy niezłą pomoc na parę lat. Najbardziej mi szkoda, że Barca nie zainteresowała się wcześniej Isco.

« Powrót do wszystkich komentarzy