Marlon Santos nie ukrywał radości po debiucie w pierwszej drużynie Barcelony. Brazylijczyk w ostatniej chwili załapał się do pierwszego składu po tym, jak Mascherano doznał kontuzji podczas rozgrzewki.
Wrażenia: Pracuję i czekam, aż dostanę szansę. Dzisiaj się udało. Uważam, że zagrałem dobrze, koledzy mi pomogli. Dziękuję wszystkim za zaufanie oraz danie mi szansy.
Co powiedzieli ci koledzy?: Doradzili mi, bym uwierzył w siebie i grał coraz odważniej.
Trudności związane z byciem stoperem Barçy: To zupełnie inna gra niż ta, do której jestem przyzwyczajony. W Barçy B pracuję nad jak najszybszą grą piłką. Robię to, by dostać szansę w pierwszym zespole.
Pierwsze z wielu spotkań?: Wszystko zależy od klubu oraz środowiska, ja tylko staram się, by wszystko toczyło się normalnie.
Komentarze (27)