Mauricio Lemos udzielił wywiadu urugwajskiej telewizji VTV Uruguay, w której wyjaśnił, dlaczego zdecydował się odrzucić ofertę Barcelony. Obrońca Las Palmas przyznał, że nie odpowiada mu rola rezerwowego.
– Zadzwonił do mnie dyrektor sportowy i powiedział, że klub jest mną zainteresowany i że dadzą mi szansę. Propozycja mnie nie przekonywała. Nie mówię o pieniądzach, ale o aspektach piłkarskich. W tej chwili nie myślę o pieniądzach, ale o tym, by się rozwijać. Przyszedłem z Rosji do drużyny, w której mogę się rozwijać, takiej jak Las Palmas, która pokazała mnie światu. Chcę wciąż stawać się lepszy i jeśli przyjdzie mi zmienić drużynę, to na taką, w której będę mógł grać.
– Oczywiście, że Barça to wielka drużyna, każdy zawodnik chciałby tam być. Jednak czasem trzeba zostawić to z boku i zastanowić się, co jest najlepsze dla piłkarza. Ja wiedziałem, że nie będę tam grał. Chcieli mnie posłać do drużyny młodzieżowej. Dlatego zdecydowałem się tu zostać. Trzeba iść krok po kroku, aby później, będąc bardziej dojrzałym, zrobić większy krok w inne miejsce.
– Decyzję podjąłem z moją rodziną. Uznaliśmy, że tak będzie najlepiej, bo często zawodnicy wybierają klub ze względu na jego nazwę, ale tak naprawdę, po co idą? Można wierzyć, ale do pewnego stopnia. Bo jeśli pewnego dnia przejdę do wielkiego klubu, co jest moim zamiarem, to po to, żeby grać w pierwszym składzie.
– Nigdy niczego nie żałuję. Wiele razy mówiono mi, że ten pociąg przyjeżdża tylko raz, ale nie. Pociąg przyjeżdża tyle razy, ile człowiek chce i kiedy jest na to gotowy. Ja podjąłem tę decyzję i stoję za nią murem. To moja przyszłość i ja będę ją pisał.
Komentarze (33)