Barcelona nie przeprowadzi latem tylu transferów, co w poprzednim sezonie, ale ma za to kupić klasowych piłkarzy, którzy będą mogli wzmocnić jej podstawowy skład. W klubie rozpocznie się nowy projekt po odejściu Luisa Enrique.
Celem Barçy jest wzmocnienie jakości zespołu, dzięki przybyciu zawodników, którzy będą w stanie natychmiastowo podnieść poziom drużyny. Budżet przewidziany na sprowadzenie nowych piłkarzy przekracza 75 milionów euro. Być może zostanie on zwiększony po ewentualnej sprzedaży niektórych graczy. To będzie kluczowa kwestia w kontekście kupna zawodników na trzy pozycje.
Planowanie transferów rozpoczęło się niezależnie od operacji zatrudnienia nowego trenera. W dyrekcji sportowej rozważane jest wzmocnienie co najmniej trzech pozycji, choć oczywiście nowy szkoleniowiec powinien wyrazić zgodę na kupno konkretnych zawodników. Robert Fernández skrupulatnie kompletował listę prawych obrońców, młodych stoperów i uzdolnionych technicznie środkowych pomocników. Transfery rozpatrywane są pod kątem ceny danego piłkarza i możliwości jego sprowadzenia, a niektóre rozmowy są już bardzo zaawansowane.
Robert Fernández z pewnością będzie miał do dyspozycji 75 milionów euro. To dość duża kwota, ale może okazać się niewystarczająca, jeśli klub będzie chciał sprowadzić klasowych zawodników, mogących występować w podstawowym składzie. Dlatego też dyrektor sportowy Barcelony ma świadomość, że będzie musiał sprzedać niektórych graczy, których pozycja w klubie jest słabsza. Jego wzrok skierowany jest zwłaszcza na Ardę Turana i rynek chiński. Jeśli Turek zgodzi się na przenosiny do Azji, budżet transferowy Barcelony może wzrosnąć nawet o 40 milionów euro. Sprzedaż Ardy byłaby prawdziwym impulsem dla możliwości budowy nowego projektu i dałaby większe pole manewru przy ewentualnych negocjacjach.
Celem Roberta Fernándeza jest przeznaczenie większości środków z wstępnego budżetu transferowego na dwóch piłkarzy. Przede wszystkim Barcelona musi sprowadzić prawego obrońcę z górnej półki. Ceny są wysokie, ponieważ konkurencja na rynku jest duża, a klasowych zawodników niewielu. Hector Bellerin jest priorytetem, ale pozostali piłkarze także mogą kosztować około 30 milionów euro.
Jeszcze droższy będzie ewentualny transfer środkowego pomocnika. Barça musi umiejętnie sprzedawać, żeby mieć fundusze wystarczające na zrealizowanie tej operacji. Bardzo trudne będzie sprowadzenie wielkiej gwiazdy za mniej niż 60 milionów euro.
Robert Fernández chciał także wzmocnić defensywę lewonożnym piłkarzem, który mógłby występować zarówno na środku obrony, jak i na lewym boku. Stąd też zainteresowanie Theo Hernándezem, który ostatecznie wybrał korzystniejszą finansowo ofertę Realu Madryt.
Reszta środków miałaby zostać ewentualnie wykorzystana na kupno napastnika, który mógłby występować na obu bokach linii ataku. Pierwszą koncepcją było sprowadzenie Gerarda Deulofeu, który kosztowałby 12 milionów euro, ale na razie brakuje zgody zawodnika. Operacja byłaby bardzo korzystna z punktu widzenia finansowego, ponieważ za niewielkie pieniądze trafiłby do kadry Barçy piłkarz z międzynarodowym doświadczeniem, dobrze znający zespół.
Barcelona poprzedniego lata wydała na transfery 122,75 miliona euro, aby zwiększyć możliwości kadrowe drużyny. Być może w tym sezonie klub przeznaczy jeszcze więcej na nowe nabytki. Barça ma świadomość, że tego lata będzie potrzebować wzmocnień, aby projekt sportowy mógł się rozwijać. Budżet przeznaczony na transfery może się zmienić, jeśli dojdzie do jakiejś niepożądanej sprzedaży, ale obecnie klub jest przekonany, że nie straci żadnego z kluczowych piłkarzy.
Komentarze (149)