FC Barcelona pewnie pokonała na Camp Nou Villarreal 4:1 i wciąż liczy się w wyścigu o tytuł mistrzowski.
Pierwsze minuty spotkania na Camp Nou przebiegły według ułożonego wcześniej przez wielu kibiców scenariusza. Barcelona była zdecydowanie częściej przy piłce, prowadziła grę na połowie gości, ale nie była w stanie przebrnąć przez drugą najlepszą obronę w Hiszpanii.
W 21. minucie Barça przeprowadziła pierwszą groźną akcję i od razu zakończyła się ona bramką. Luis Suárez zagrał w pole karne do Messiego, Argentyńczyk oddał niemrawy strzał, po którym piłka wylądowała pod nogami Neymara, a Brazylijczyk nie miał problemów, żeby z kilku metrów pokonać Fernándeza.
Odpowiedź Żółtej Łodzi Podwodnej przyszła już po dziesięciu minutach. Soldado wypatrzył wybiegającego na czystą pozycję Bakambu, napastnik Villarrealu popędził na bramkę ter Stegena i mocnym strzałem doprowadził do remisu.
Bramka gości uciszyła trybuny, ale nie zmieniła obrazu gry. Barcelona nadal próbowała swoich sił w ataku i była bliska gola w 39. minucie, gdy Messi dośrodkował do Piqué, ale stoper Barçy w idealnej sytuacji nie trafił w bramkę. Kilkadziesiąt sekund później wspaniałą okazję - również po strzale głową - miał Soldado, jednak Hiszpan również nieznacznie się pomylił.
Gdy wydawało się, że pierwsza część gry zakończy się remisem, sprawy na swoje barki wziął nie kto inny jak Leo Messi. W swoim stylu zbiegł ze środka na lewą nogę i uderzył w długi róg, a piłka odbiła się od obrońcy Villarrealu, zmyliła Fernándeza i wpadła do siatki.
Już kilkanaście sekund po przerwie Barcelona mogła podwyższyć prowadzenie. Lewą stroną ruszył Neymar i z ostrego kąta próbował pokonać Fernándeza, ale bramkarz Villarrealu był górą w tej sytuacji. Dziesięć minut później mocno zza pola karnego uderzył Messi, lecz piłka poszybowała w środek bramki, w związku z czym golkiper gości nie miał problemów z interwencją.
Dwadzieścia minut przed zakończeniem spotkania do siatki trafił Luis Suárez, dzięki czemu tridente MSN osiągnęło granicę stu goli w tym sezonie. Urugwajczyk minął zwodem Álvaro i mocnym strzałem z kilku metrów zmusił Fernándeza do kapitulacji.
Dla napastników Barcelony trzy trafienia nie wystarczyły. W 81. minucie Neymar we wspaniałym stylu przedryblował rywala, zagrał do Suáreza, którego strzał zatrzymał się na ręce Jaume Costy. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił strzałem w tylu Panenki Leo Messi.
Wynik meczu może być nieco mylący, ponieważ mimo trzybramkowej przewagi Barcelona - szczególnie w pierwszej połowie - musiała włożyć wiele trudu w dzisiejsze spotkanie. Cieszą gole MSN i kolejne trzy punkty, które sprawiają, że Real przed pojedynkiem z Granadą znów jest pod presją.
Komentarze (574)