Valverde czeka na Barcelonę

Dariusz Maruszczak

6 maja 2017, 13:00

Sport

80 komentarzy

Przyszłość Ernesto Valverde wciąż jest niejasna, ale 53-latek wyraźnie czeka na ruch Barcelony. Katalończycy mają go na swojej liście kandydatów do zastąpienia Luisa Enrique, ale baskijski trener wzbudza również zainteresowanie innych klubów.

Valverde nie potwierdził jeszcze swoich planów, ale dziennik Sport donosi, że raczej nie będzie chciał przedłużyć swojej czteroletniej przygody na San Mamés. Czeka już tylko na Barçę, aby ostatecznie określić swoją przyszłość.

Wbrew oczekiwaniom prezes Athleticu Josu Urrutia na czwartkowej konferencji prasowej nie ujawnił żadnych rozstrzygających faktów związanych z obecnym szkoleniowcem Los Leónes. – Czekamy na rozmowę z Valverde, tak jak robimy to zawsze. To normalne w piłce nożnej i przyjmujemy to ze spokojem. Nie rozmawialiśmy z żadnym trenerem, ponieważ naszą pierwszą opcją jest Ernesto Valverde. Nie rozmawiałem również z nikim z Barcelony na temat naszego szkoleniowca.

Urrutia jest jednak przygotowany na ewentualne odejście Valverde. – Na dzień dzisiejszy Valverde jest najlepszym trenerem dla Athleticu, a jutro zobaczymy. Najważniejszy jest klub. Nie ma ludzi niezastąpionych.

Tymczasem po Valverde zgłosiła się także Valencia. Jak donosi Cadena SER, obecny szkoleniowiec Athleticu odrzucił ofertę Los Che. 53-latek ma obecnie inne cele i nie chce wracać na Mestalla, gdzie pracował w sezonie 2012/2013. Valverde dobrze wspomina swoją kadencję w Valencii, ale postanowił wówczas nie przedłużać współpracy z tym klubem, ponieważ osiągnął porozumienie z Athletikiem i chciał przewodzić nowemu projektowi bakijskiej drużyny.

Valverde uważa Valencię za zamknięty etap i ma obecnie inne cele. Głównym jest oczywiście Barcelona. W przypadku, gdyby Barça nie złożyła konkretnej oferty, trener Athleticu mógłby rozważyć inne możliwości, np. pracę w jednym z zespołów występujących w Lidze Mistrzów. Nie można też wykluczyć, że zrobi sobie rok przerwy.

Obecnie Valverde przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji chce w pierwszej kolejności wysłuchać oferty Barcelony. Bardzo wątpliwe, by miał powiedzieć "nie", gdyby to właśnie on został wybrany na nowego trenera Barçy. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, ponieważ cisza w tym temacie nie zostanie w Barcelonie przerwana do samego końca rozgrywek. Komisja, która ma wybrać nowego szkoleniowca Blaugrany, ma już określony pożądany profil trenera, a Robert Fernández będzie miał wolną rękę w prowadzaniu rozmów z kandydatami. Dotychczas nie doszło jednak do żadnego spotkania w cztery oczy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (80)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze