O co chodzi w konflikcie na linii Málaga-Barcelona?

Majerr

27 kwietnia 2017, 15:34

Onda Cero/Marca/AS/Własne

28 komentarzy

W Barcelonie tematem numer jeden nie jest wczorajsze wysokie zwycięstwo drużyny Luisa Enrique w meczu z Osasuną, lecz spór pomiędzy katalońskim klubem a Málagą, który będzie miał swoją kontynuację przed organami La Ligi. Co było zarzewiem tego konfliktu?

Nikogo nie może dziwić to, że José Miguel González Martín del Campo, znany bardziej jako Míchel, jest zadeklarowanym fanem Realu. Obecny trener Málagi jest wychowankiem Los Blancos, a ponadto spędził w klubie ze stolicy Hiszpanii niemal całą swoją profesjonalną karierę (lata 1982-1997). Niejednokrotnie podkreślał, że pragnie, aby to jego były klub sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii, o czym wspomniał chociażby po zwycięstwie z Barceloną w 31. kolejce Primera División.

Przedwczoraj Málaga pokonała na wyjeździe Granadę, a po tym spotkaniu Míchel wziął udział w programie „El Transistor” emitowanym przez rozgłośnię radiową Onda Cero. Dziennikarz tej stacji zapytał Míchela, czy jego zespół może powtórzyć historię Teneryfy, która w sezonach 1991/92 i 1992/93 pozbawiała Real tytułu mistrzowskiego na rzecz FC Barcelony. Wydarzenia te zostały wspomniane z powodu Jorge Valdano, który jako trener Teneryfy w kampanii 1992/93 zadał wielki cios wszystkim kibicom swojego ukochanego klubu ze stolicy Hiszpanii.

Na to pytanie Míchel odpowiedział: „myślę, że jest między nami duża różnica. Ja jestem znacznie większym madridistą od Valdano. Mam jednak nadzieję, że ta sytuacja rozwiąże się szybciej”. Dziennikarz Ondy Cero, z którym były piłkarz Realu utrzymuje bliższą relację, zwrócił uwagę Míchelowi na to, że słowa te mogą zostać różnie zinterpretowane przez ludzi, którzy go nie znają. Míchel niezbyt przejął się tym przejął, sugerując, że osoby, które go nie znają, w dalszym ciągu będą go oskarżać. Dziennikarz powiedział, że nie uważa, aby Míchel miał kazać swoim zawodnikom przegrać spotkanie. Na te słowa szkoleniowiec Málagi powiedział: „niech nawet oni w to nie wierzą, bo spuściłbym im takie lanie, że… To śmieszne! Ten, kto mnie zna, wie, że takie rzeczy nie są w moim stylu. W Realu nauczyli mnie, aby zawsze rywalizować i wygrywać”.

Niedługo później Míchel udzielił kolejnego wywiadu, tym razem dla rozgłośni radiowej SER, w którym odniósł się do swoich poprzednich słów: „to jest mój Real, lecz także to jest moja Málaga. Muszę być wierny temu, czego mnie tam nauczyli. Muszę szanować rozgrywki i zawsze wychodzić po to, aby wygrywać. Moi zawodnicy nie zrozumieliby, gdybym spoglądał w inną stronę. Pojawiające się komentarze nie będą mnie dyskredytować ani mobilizować. Wychodzą one od osób, które mnie nie znają. Wolę, aby przed ostatnią kolejką wszystko zostało już rozstrzygnięte. Wolę zrobić pasillo przed moim byłym zespołem, jednak jestem profesjonalistą”.

Jak można było się spodziewać, te słowa trenera Málagi wywołały dyskusję w katalońskich mediach, które zaczęły debatować nad tym, czy wychowanek Realu nie będzie chciał oddać meczu, który może zadecydować o losach mistrzostwa. Stało się zatem dokładnie to, co insynuował sam Míchel. Oliwy do zaogniającej się sytuacji mogły dolać słowa Luisa Enrique z wczorajszej pomeczowej konferencji prasowej. Lucho został zapytany o to, czy wierzy w możliwość zwycięstwa Málagi z Realem. Szkoleniowiec Barçy w ironiczny dla siebie sposób odpowiedział: „gdyby babcia miała wąsy…”, jasno pokazując, że absolutnie nie wierzy w to, aby Andaluzyjczycy mieli pokonać Los Blancos.

Dzisiaj informowaliśmy Was o tweecie właściciela Málagi i reakcji FC Barcelony na obraźliwe słowa ze strony katarskiego szejka. Abdullah Al-Thani odpowiedział na „kłamstwa na temat Míchela”, choć nie sprecyzował, o jakie kłamstwa ma żal do ludzi z Katalonii. Możemy się domyślać, że właściciel Málagi ma pretensje o artykuły pojawiające się w katalońskiej prasie. Są to jednak domysły, ponieważ żadna gazeta nie podała informacji, czego dokładnie mają dotyczyć zarzuty Al-Thaniego. Niezależnie jednak od tego, czy zastrzeżenia właściciela Málagi są zasadne, czy też nie, nie można tłumaczyć jego wpisu, którego treść jest po prostu skandaliczna. Tym samym decyzja Barçy o zgłoszeniu tej sprawy do odpowiednich organów La Ligi jest jak najbardziej uzasadniona. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze