Marc-André ter Stegen udzielił wywiadu dla dziennika La Vanguardia, w którym opowiedział m.in. o zostaniu pierwszym bramkarzem Barcelony.
− Żyję chwilą, to najważniejsze. Jestem zadowolony w Barcelonie, mam tu przyjaciół i kolegów, z którymi mam nadzieję zdobyć kolejne trofea – powiedział Niemiec, zapytany o zainteresowanie Manchesteru City jego osobą.
− Myślę, że nie jest to odpowiedni moment, by tęsknić za Luisem Enrique. Bardzo dużo z nami wygrał i zawsze robił to, co najlepsze dla klubu. Uważam, że decyzja o odejściu nie była dla niego łatwa. Jesteśmy mu wdzięczni za wszystko, ale przed nami wiele spotkań ligowych, a poza tym Liga Mistrzów i finał Pucharu Króla… Najlepiej o tym nie mówić i skupić się na grze – dodał bramkarz.
Ter Stegen opowiedział również o remontadzie z PSG: − trener pokazywał mi „dalej, idź”, z kolei Unzué powtarzał „nie, nie, nie, zostań w bramce”. Starałem się na niego nie patrzeć. Potem Luis Suárez zapytał mnie, co robiłem w polu karnym rywali. Odpowiedziałem mu, że została już tylko minuta. Powiedziałem sobie, że takie momenty trzeba wykorzystywać, bo nie zdarzają się często.
Komentarze (8)