Statystyki z ostatnich sześciu spotkań, w których Luis Enrique stosował ustawienie 3-4-3, pokazują potencjał ofensywny Barcelony. Średnia liczba strzałów na bramkę rywali zwiększyła się z sześciu aż do dziesięciu, co przełożyło się na więcej goli.
Po porażce w Paryżu trener postanowił zmienić taktykę zespołu. Od tamtej pory Barcelona za każdym razem grała systemem 3-4-3, co przełożyło się na 64 strzały w sześciu meczach (średnio 10,6 na spotkanie). Wydawać by się mogło, że takie ustawienie stwarza większe ryzyko w defensywie, jednak zaprzeczają temu statystyki. W sześciu pojedynkach rywale Barçy uderzali na jej bramkę 31 razy, co daje średnią 5,1 strzału na mecz.
W poprzednich sześciu meczach, w których drużyna zagrała ustawieniem 4-3-3, udało jej się oddać 40 strzałów. Co ciekawe przeciwnicy tak samo często strzelali na bramkę ter Stegena. Daje to więc średnią 6,6 uderzenia na mecz, wyraźnie gorszą zarówno w ataku, jak i w obronie.
Statystyki bramkowe również uległy zmianie. W ostatnich sześciu meczach Barcelona strzeliła 24 gole, a straciła 7. Natomiast w sześciu spotkaniach z ustawieniem 4-3-3 strzeliła 14, a straciła 7 bramek.
Komentarze (41)