Wydawało się, że Luis Enrique nie wystawił Andrésa Iniesty na mecz ze Sportingiem, aby kapitan Barçy mógł zagrać na pełnych obrotach w pojedynkach z Celtą i PSG. Dziś jednak pomocnik z Fuentealbilli rozpoczął starcie z Galisyjczykami na ławce rezerwowych, a na boisku pojawił się dopiero w 67. minucie.
Iniesta wyszedł w podstawowym składzie tylko w jednym z ostatnich dziewięciu spotkań Barcelony w lidze (z Atlético na Vicente Calderón). W tych pojedynkach rozegrał w sumie zaledwie 130 minut.
Ponadto warto zauważyć, że od konfrontacji z Villarrealem 8 stycznia Iniesta nie wystąpił w żadnym spotkaniu od początku do końca. Kaptan Barçy nie rozegrał pełnych 90 minut nawet na Parc des Princes i Vicente Calderón. Na pewno nie pomogła mu w tym kontuzja mięśnia płaszczkowatego, jakiej doznał w meczu Pucharu Króla z Realem Sociedad.
Trudno sobie jednak wyobrazić, by Andrés Iniesta nie wystąpił od pierwszej minuty w środowym pojedynku z Paris Saint-Germain.
Komentarze (16)