Barça podłączona do tlenu

Looky

26 lutego 2017, 15:07

1609 komentarzy

Atlético Madryt

ATM

Herb Atlético Madryt

1:2

Herb Atlético Madryt

FC Barcelona

FCB

  • Diego Godin 70'
  • 64' Rafinha 
  • 86' Lionel Messi 
  • Niedziela, 26 lutego 16:15
  • Vicente Calderon
  • Eleven

Barcelona wygrała na Vicente Calderón 2:1 i wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Prowadzenie gościom dał Rafinha w 64. minucie, wyrównał Godín, a zwycięską bramkę w końcówce strzelił Messi.

W pierwszych 20 minutach więcej z gry miało Atlético. Barça rozpoczęła w ustawieniu z trzema obrońcami i dzięki czterem pomocnikom starała się zdominować środek pola. Gościom trudno było jednak przedrzeć się pod pole karne rywala, za to gospodarze dwoma szybkimi podaniami potrafili znaleźć się pod bramką ter Stegena. Niemal każda wrzutka Atlético pachniała golem, a wysoki pressing sprawiał Barcelonie mnóstwo problemów. W 16. minucie blisko zdobycia bramki był Griezmann, chwilę później indywidualną akcją popisał się Carrasco, ale Umtiti i Piqué stanęli na wysokości zadania.

Później do głosu zacząła dochodzić Barcelona. Jeszcze w 26. minucie piłkę stracił Piqué, ta trafiła do Griezmanna, który przymierzył z dystansu, ale ter Stegen fantastycznie obronił ten strzał. W 29. minucie Barça wreszcie wyprowadziła kontrę, Messi podał do Neymara, ten odegrał do Messiego, który uderzył po ziemi, Oblak obronił, na dobitkę poszedł Suárez, piłkę próbował jeszcze wybić Filipe Luis, a do bramki wcisnął ją w końcu Neymar. Gol nie został jednak uznany, bo sędzia stwierdził, że Suárez albo faulował Oblaka, albo zagrał ręką. W kolejnych minutach próbowali jeszcze Griezmann, Suárez, a Messi kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego, jednak Oblak znakomicie obronił. Słoweniec stanął też na wysokości zadania w 43. minucie, kiedy zatrzymał strzał Piqué po dośrodkowaniu Neymara z rzutu rożnego.

Pierwszą groźną sytuację po przerwie miała Barça. Messi znalazł podaniem Suáreza, ten wyszedł przed Oblaka, ale strzelił obok bramki. W 52. minucie odpowiedział Griezmann, jednak jego strzał z ostrego kąta zatrzymał ter Stegen. Piłkarze Atlético znów zaczęli grać z dużą intensywnością, stosowali wysoki pressing i podwajali krycie, zabierając tym samym miejsce do gry Barcelonie, która miała problemy z przedarciem się pod pole karne przeciwnika.

W 64. minucie Barça została jednak podłączona do tlenu. Długa wymiana podań zakończyła się w szesnastce gospodarzy. Uderzenie zza pola karnego oddał Neymar, piłka odbiła się od obrońcy, trafiła do Suáreza, który strzelał z ostrego kąta, po bloku do piłki dopadł Rafinha, który płaskim uderzeniem wreszcie pokonał Oblaka. Z prowadzenia Barcelona cieszyła się jednak tylko sześć minut. W 70. minucie wyrówał Godín po dośrodkowaniu Koke z rzutu wolnego. Przez kolejny kwadrans żadna z drużyn nie potrafiła zdominować rywala, przez co nie oglądaliśmy wielu akcji bramkowych.

W 86. minucie Barça po raz drugi została podłączona do tlenu i zdobyła upragnionego gola. Umtiti zagrał do Suáreza, ten podał do Messiego, którego strzał najpierw został zablokowany, ale po dobitce piłka zatrzepotała już w siatce. Można było spodziewać się ciężkiej końcówki meczu, jednak piłkarze Atlético nie mieli już sił, by szturmować bramkę gości. W doliczonym czasie gry Piqué sprzątnął jeszcze piłkę z nogi Torresa i po czterech doliczonych minutach Mateu Lahoz zakończył mecz.

Barcelona wygrała bardzo ważne spotkanie i wciąż jest żywa. Teraz czekamy na wieczorny mecz Villarrealu z Realem Madryt.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1609)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy