Gerard Piqué wziął dziś udział w inauguracji boisk w Rubí. Przy okazji po raz pierwszy od dłuższego czasu udzielił wypowiedzi dla mediów.
Luis Enrique: Nie rozumiem tego, w jaki sposób kibice wyrażają swoje niezadowolenie. W Barcelonie jesteśmy więcej niż klubem, ale dotyczy to też fanów. Musimy trzymać się razem. Chciałbym przypomnieć, że kiedy przyszedł do nas Luis Enrique, byliśmy w gównianej sytuacji, a potem zdobyliśmy tryplet. Wiem, że w piłce nożnej szybko się zapomina, ale spójrzmy wstecz na całą pracę, jaką wykonał trener. I nie mówię tego tylko jako piłkarz. Nie rozumiem gwizdów. Mówię o drużynie, a ona jest na dobre i na złe z trenerem. Chcemy wyjść z dołka i iść do przodu.
Sytuacja w trzech rozgrywkach: Najważniejsze, że jesteśmy rozpoznawalni. Jest nam ciężko, ale wciąż mamy szansę w trzech rozgrywkach. W Lidze Mistrzów sytuacja jest bardzo trudna, ale nie takie rzeczy się już działy. Chciałbym, byśmy lepiej grali w lidze, ale wierzymy w siebie. Z kolei w Pucharze Króla jesteśmy już w finale.
Styl: Jeśli skupimy się na grze od jednego pola karnego do drugiego, mamy wiele do stracenia. Nam najbardziej zależy na zmianie gry. Moglibyśmy przeanalizować to punkt po punkcie. Wcześniej mieliśmy piłkarzy, którzy dzięki swojemu profilowi tracili mniej piłek. Iniesta mógł grać na skrzydle. Mieliśmy Pedro. Zawodnicy schodzili ze skrzydła do środka i tracili mniej piłek. Obecnie mamy trójkę najlepszych napastników na świecie, ale ich profil jest inny. Gra w pomocy nie zmieniła się aż tak bardzo, ale jestem zwolennikiem zmian, ponieważ sam futbol ulega zmianom. Gdybyśmy grali jak sześć lat temu, rywale nauczyliby się naszej gry. Musimy się zmieniać. Czasem nam się to udaje, czasem sprawia nam trudności. To nam najbardziej zależy na utrzymaniu piłki, ale niekiedy jest to trudne.
Nastrój i relacje z zarządem: Nigdy nie czułem się tu samotny, zawsze czułem się kochany i doceniany przez zarząd, kibiców, kolegów i trenera. Nie jest to nasz najlepszy moment, od półtora miesiąca nie gramy dobrze i musimy wrócić do formy. Nie mam wątpliwości, że mając taką drużynę, będziemy walczyć do końca. Musimy wrócić do gry, którą znamy.
Rozwiązania: Trener stara się znaleźć różne rozwiązania, gdy przeciwnicy zwarcie się bronią lub grają pressingiem. Zawodnicy muszą to zrozumieć i starać się wykonywać plan, ale czasem się nie udaje. Zdarza się, że to przez taktykę, ale czasem też przez pewność siebie. Niekiedy gramy fatalnie, a potem wszystko zaczyna wychodzić i wygrywamy. Trzeba zaakceptować to, że nie jest to nasz najlepszy moment. Obiecuję, że wszyscy damy z siebie wszystko, by wyjść z tej sytuacji. Mam na myśli całą szatnię.
Wiadomość dla kibiców: Mamy szansę w trzech rozgrywkach. Na 100% mamy szansę w lidze, a w Lidze Mistrzów niektórzy mówią, że przyjdą na stadion, bo jeśli przegapią remontadę, będą wkurzeni. W Pucharze Króla doceniam Alavés, ale mam nadzieję na zwycięstwo. Wiem, jacy są culés i jak cierpią, ale kiedy przychodzą na Camp Nou, niech nas wspierają, bo tego potrzebujemy.
Kiedy zdaliście sobie sprawę ze spadku formy?: Nie był to konkretny mecz, ale powoli zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, że gra nie była tak płynna. W piłce nożnej niewiele można kontrolować, dużo się zmienia. Niektórzy naciskają, inni się bronią, a nasz styl jest wyjątkowy. Kiedy nie czujemy się wygodnie, tak jak w Paryżu, jesteśmy słabi w obronie. Trzeba to sobie uświadomić i poszukać rozwiązania. Awansować lub odpaść… Jeśli odpadniemy, musimy to zaakceptować i tyle. Wygraliśmy Ligę Mistrzów już wiele razy i na pewno wiele przed nami. Najważniejsze jest odzyskanie formy.
Kolejna wiadomość dla kibiców: Tradycyjnie jesteśmy klubem, który cierpi. Wszyscy znają typowe zdanie sezonowców „ojej, ojej, przegrywamy”. Udowodniliśmy już, że potrafimy wygrywać mistrzostwo, gdy sytuacja jest skomplikowana. Na pewno wiele jeszcze damy kibicom.
Wolny tydzień: Po styczniowym terminarzu wolny tydzień dobrze nam zrobi. Będziemy mogli się odłączyć i naładować baterie. Drużyna ma się dobrze. Nie jest to nasz najlepszy moment, z Leganes zdobyliśmy trzy punkty, ale musimy poprawić grę. Postaramy się znów być sobą, zjednoczyć się i wrócić do bycia tą drużyną co wcześniej. Oprócz wygrywania, remisowania czy przegrywania ważne jest odzyskanie tego, co pozwoliło nam na zostanie najlepszym zespołem świata w 2015 roku. Dobrze zaczęliśmy ten sezon, ale od miesiąca nie gramy dobrze, nie trzymamy się swojego stylu, jesteśmy nie do poznania.
Atlético: To defensywna drużyna, która lubi grać z kontry. Od czwartku zaczniemy przygotowania. Jestem optymistą.
Komentarze (75)